sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 18



Uwaga! Ten rozdział zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czytając to, robisz to na własną odpowiedzialność. Jeśli nie chcesz tego czytać, możesz ominąć notkę!


-To jest za ciężkie. Nie chce...
-Zayn, proszę powiedz mi- przerwałam mu.
-Wiesz, że możesz mi zaufać.-powiedziałam do niego, gładząc dłonią jego dłoń.
-Ja wiem, ale po prostu ... nikomu o tym nie mówiłem-powiedział.
-Proszę, powiedz mi-potarłam swoim nosem o jego.
-Brałem kiedy udział w nielegalnych walkach. Biłem się z różnymi typami i zawsze wygrywałem. Mój ojciec zmarł na raka, a moja mam znalazła sobie jakiegoś pierdolonego gościa, który bił moją mamę przy każdej lepszej okazji. Kiedyś przyprowadziłem do domu dziewczynę. Pokłóciliśmy się o coś i no ... uderzyłem ją. Zrobiłem to na oczach mojego ojczyma. Zawsze uważał mnie za taką cipę, która nie poradzi sobie w życiu. Uważał też, że to mężczyzna ma rządzić kobietą. Więc uderzyłem ją przy nim po to, aby pokazać mu, że nie jestem taki za jakiego mnie uważa. Kiedy moja mam dowiedziała się o tym wyprowadziła się z domu do swojej siostry. Rodzice tej dziewczyny złożyli to na policje, a do tego dowiedzieli się, że brałem udział w tych nielegalnych walkach. Trafiłem do poprawczaka, a jak już mnie wypuścili wyjechałem na studia. Miałem dostęp do pieniędzy, które zostawił mi i mamie tato, więc mogłem opłacić studia. Zanim mój ojciec umarł wykupił mi dom w Waszyngtonie. Wiedział, że będę tu studiował w przyszłości-opowiedział mi. Zamarłam. Nie miałam bladego pojęcia. To dlatego on taki jest. To nie był jego wybór. On po prostu został tak nauczony. Wyładowuje agresje w ten sposób, bo nie zna innego. Nie miał wsparcia, gdy był dzieckiem. Gdy tylko o tym pomyślałam, jedna łza spłynęła po moim policzku.
-Przepraszam- powiedziałam. Popatrzył na mnie i, jak tylko zobaczył, że płacze, przyciągnął mnie do siebie. Położyłam głowę na jego torsie
-To nic. Nauczyłem się z tym żyć-był smutny. Próbował udawać twardego, ale widziałam ten wewnętrzny ból i cierpienie. Wspięłam się i złożyłam na jego ustach pocieszający pocałunek
-Nie skrzywdzisz mnie już, prawda?-zapytałam. Może to pytanie nie było na miejscu, ale chciałam się upewnić.
-Już nigdy więcej-powiedział do mnie.
-Po tym wszystkim co ci powiedziałem ty i tak tu ze mną leżysz i jeszcze mnie całujesz-powiedział do mnie.
-To nie jest twoja wina. Po prostu on cie tak nauczył-odparłam gładząc jego dłoń. Przygarnął mnie do siebie, ale nie chciał spojrzeć w moje oczy. Bał się tego co może w nich ujrzeć? Nie chcę, żeby się ode mnie odsuwał.
-Ja wtedy naprawdę... nie wiem dlaczego to zrobiłem . Strasznie... strasznie przepraszam-jąkał się. Bał się, że go odrzucę ?
-Już nie przepraszaj. Było minęło-gładziłam jego tors. Odwrócił się na bok i spojrzał w moje oczy, po czym się uśmiechnął. Powoli przybliżył swoją twarz do mojej i z wielką pasją i delikatnością wpił się w moje usta. Jego ręka oplotła moja talię, prze co moje ciało przeszły ciarki, a drugą dłoń wplątał w moje włosy. Przesunął mnie bliżej siebie, tym samym przygwożdżając nasze ciała. Nasz wielce namiętny pocałunek skończył się w momencie, gdy zabrakło nam obojgu tlenu. Chłopak patrzył na moją twarz kompletnie w ciszy. Palcem wskazującym gładził mój policzek, co wywołało u mnie ciarki na plecach.
-Panno Katherine, zdaje sobie pani sprawę z tego jak piękna jest?- jego głos był ochrypły i niski. Poczułam jak na moje policzki wpływa fala gorąca. Odwróciłam wzrok i zaczęła w zdenerwowaniu bawić się moimi palcami. Zayn chwycił mój podbródek, zmuszając mnie do tego, abym na niego spojrzała
-Nie odwracaj ode mnie wzroku- jego spojrzenie było bardzo intensywne. Przygryzłam wargę, gdy zaczęłam się stresować. Taki nawyk, którego za cholerę nie mogę się pozbyć.
-Skarbie, nie wiem czy wiesz, ale to jest kurewsko prowokujące i cholernie seksowne- mruknął i zwilżył usta językiem.
-Dziękuję za to, że mi zaufałeś-powiedziałam obserwując jego unoszącą się klatkę.
-Nie rób tego!- prawie, że pisnęłam.
-Ale czego?- zapytał powtarzając czynność.
-Zayn, nie rób tak.-poprosiłam.
-Aaa tak.-odpowiedział nawilżając usta tuż przy moim uchu.
-Jesteś ...ughghg..-nie dokończyłam i uderzyłam głową o poduszkę.
-No powiedz mi jaki?- jego melodyjne głos zabrzmiał tuż nad moich uchem. Musnął wargami mój kark, a miejsce, które jego wargi dotknęły zaczęło mnie palić.
-Panno Lockwood proszę odpowiedzieć na pytanie-ścisnął mnie lekko za pupę.
-Zayn!- pisnęłam dosyć głośniej niż tego chciałam.
-Czekam- włożył rękę pod moją koszulkę
-Niemożliwy!- czemu on zawsze ma nade mną władzę?
-Katherine, nie oszukuj mnie i przy okazji  siebie. Dobrze wiemy, że to nie są pierwsze słowa, jakie narzucają ci się na język, kiedy mnie widzisz-jego ręka powędrowała w dół moich pleców
-Jeszcze raz. Jaki jestem?-nadal naciskał i znów ścisnął moją pupę.
-Przestań to robić!-pisnęłam w poduszkę.
-Czekam na odpowiedź-czułam jego ciepły oddech na moim karku.
-Irytujący. Jesteś irytujący-droczyłam się z nim.
-Znów pani kłamie. jeżeli nadal będzie pani kłamać to będę zmuszony, aby panią ukarać, panno Lockwood.-powiedział klepiąc mnie lekko w tyłek. On mnie doprowadzi zaraz do jakiegoś ... ugh co za człowiek!
-Jesteś seksowny-wymamrotałam do poduszki.
-Przepraszam jaki? Nie dosłyszałem-on to robi specjalnie!
-Ughh, do jasnej cholery jesteś kurewsko boski!- te słowa wypłynęły z moich ust, zanim zdążyłam pomyśleć o tym co mówię. Na twarzy chłopaka pojawił się jeden z najcudowniejszych i najseksowniejszych uśmiechów na świecie.
-Grzeczna dziewczynka, ale niech się pani tak nie unosi, bo złość piękności szkodzi- jego duża dłoń błądziła w okolicach mojego nadbrzusza, a ją tylko czułam jak ściska mnie w żołądku.
-Ughhh- odparłam z irytacja, ale byłam lekko rozbawiona
-Nie irytuj się tak. Jak chcesz to pomogę ci się rozluźnić- przygryzł wargę, a następnie zwilżył usta językiem
-Przestań!-zakryłam oczy jak małe dziecko, a jego śmiech rozniósł się po całym pomieszczeniu. To coś pięknego.
-Już możesz patrzeć-usłyszałam, a kiedy otworzyłam powoli oczy, jego twarz znajdowała się kilka centymetrów od mojej. Uśmiechnęłam się wiedząc, że moje policzki zmieniły już swój kolor na mocną czerwień.
-Uwielbiam kiedy się rumienisz i kiedy jesteś przeze mnie zdekoncentrowana- powiedział szeptem.
Ucałował mój nos, przez co zachichotałam. Nie wiem i nie rozumiem jak to jest, że on tak szybko zmienia nastrój. Ale podoba mi się to jaki jest teraz. Nie ma ani śladu po tej jego masce skurwysyna, którą ma w zwyczaju nosić. Nagle spoważniał i patrzył prosto na mnie. Jego twarz wciąż była jedynie kilka cali od mojej
-Jesteś taka niewinna- jego niski głos, przerwał kompletna ciszę, która panowała w pokoju.
-Taka bezbronna- ciągnął dalej. Poczułam jego rękę, na moim biodrze.
-Taka piękna- schylił się i zaczął składać pocałunki na mojej szyi, gdy jego dłoń wciąż badała moje ciało.
-Taka moja- wyszeptał wprost do mojego ucha. W tym jak się wypowiedział było pełno erotyzmu.
-Nawet nie wiesz ile razy -przerwał gdy delikatnie przyssał się do mojej skóry.
-Ile razy wyobrażałem sobie to jak siedzisz na mnie, moja i tylko moja-zjechał z mokrymi pocałunkami na mój brzuch.
-Mógłbym robić to z tobą codziennie-jakby mówił sam do siebie.
-On nie ma prawa cię więcej dotknąć-chyba chodzi mu o Harry'ego.
-Nikt nie ma do tego prawa-nie odrywał ust od mojego brzuch. Znów wrócił na szyję, a dłonią gładził moją klatkę piersiową, by następnie zjechać nią w dół. Zaczął bawić się gumką od mojej bielizny.
-Jeżeli ktoś spróbuje, to skopie mu dupę-powiedział stanowczo. Jego palec zaczął kreślić kółeczka i proste linie na materiale mojej bielizny, który tak jakby chronił moją koleżankę. Wydałam z siebie cichy jęk rozkoszy.
-Właśnie tak. Zrób tak jeszcze raz, powiedz jak ci dobrze.-powiedział całując moje usta. Nie przestawał kreślić kółek na materiale pomimo tego, że jego palce w prost pragnęły znaleźć się we mnie. To dziwne uczucie u dołu mojego brzucha, powróciło z tym, że było o wiele bardziej intensywne niż poprzednio. Moja skóra płonęła i pragnęła coraz bardziej i więcej dotyku Zayn'a. Jego palce kreśliły różne kształty, gdzie niespodziewanie i bez żadnego ostrzeżenia, włożył je za bieliznę. Jednym palcem zaczął bawić się moją łechtaczką, przez co uniosłam biodra do góry.
-Spokojnie kochanie- przybił mnie znowu do materaca.
-Chce żebyś jęczała, żebyś krzyczała moje imię, gdy będziemy oboje szczytować, lub kiedy będę ci robił dobrze. Chce wiedzieć jak smakujesz i poznać każdy centymetr twojego pięknego ciała- szeptał mi do ucha zaczepiając od czasu do czasu o jego płatek. Ruchy jego palców zaczęły być coraz szybsze, jednak nadal staranne. Jakby rozkoszował się każdym ruchem. Jęknęłam dosyć głośno, na co chłopak mruknął
-Tak Katherine. Dobrze ci?- przygryzłam wargę, a moje oczy były zamknięte.
-Katherine?- upomniał się
-Mhmm- mruknęłam, bo tylko na tyle było mnie stać. Jego palce, przeniosły się na ściany do mojego wejścia, na co złapałam Mulata za włosy.
-Mów do mnie.-odparł. Nie mam siły, to jest tak nieziemskie. Tak bardzo przyjemne. Poczułam jak dokłada jeszcze jeden palec. Raz jego ruchy stawały się wolne, a w następnej sekundzie szybsze. Kiedy jego trzeci palec doszedł do naszej 'gry' moje biodra mocno uniosły się do góry.
-Będziemy się pieprzyć na blacie w kuchni, w salonie, w aucie, w sypialni. Będę doprowadzał Cię do takiego szczytu, że twoje gardło będzie bolało cię od ciągłego krzyczenia mojego imienia. Będziesz mnie błagać o więcej. Będzie nam tak dobrze. Ughg ... na sama myśl o tym robi mi się gorąco-opowiadał. Jest mi tak cholernie dobrze. Zaczęłam cicho stękać, ale robiłam to jak najciszej tylko umiałam, co było naprawdę trudne. Moje biodra próbowały unosić się do góry, ale chłopak nie pozwalał mi na to.
-Za-Zayn ... jezu ...-nie mogłam ułożyć sensownego zdania. Z moich ust wydobywały się coraz to głośniejsze jęknięcia i sapnięcia, a mój oddech był przerywany.
-Tak, Katherine. Mów do mnie. Powiedz mi jak się czujesz kiedy ruszam w tobie palcami-powiedział tuż przy moim uchu. Naprawdę chciałam mu powiedzieć, ale nie mogłam. Po pierwsze doprowadzał mnie do takiego stanu, że nie mogłam wypowiedzieć żadnego słowa, a po drugie za bardzo się wstydziłam. Poczułam jak delikatnie próbuje ściągnąć ze mnie majtki, a po chwili obdarzył moja koleżankę małym pocałunkiem.
-Mów do mnie. Powiedz jak się czujesz, albo przestanę-zagroził, powoli zatrzymując swoje ruchy.
-J-jest...mi t-tak.... do-dobrze- wybełkotałam. Między tymi słowami co chwilą wydobywały się z moich ust ciche stęki i jęknięcia
-Tak Katherine. Mów dalej- zaczął głębiej wsadzać swoje długie palce. Moje nogi bezwładnie chciały się złączyć, ale chłopak je przytrzymał. On sam czerpał z tego przyjemność
-Mów do mnie Katherine- warknął w podniecający sposób.
-Za-Zayn- wzdychałam.
-Chce zobaczyć jak dochodzisz dla mnie. Chce żebyś wiedziała, że tylko ze mną poczujesz się tak dobrze. Nawet nie wyobrażasz sobie co mógłbym z tobą robić. Co będę z tobą robić-mój euforyczny stan nie pozwalał mi na wypowiedzenie chociaż jednego składnego zdania.
-Chcesz żebym przestał ? -zapytał całując miejsc, na którym przed chwila kreślił różne wzory. Wypowiadał do mnie słowa całując to miejsce.
-Katherine będę zmuszony przestać-upominał mnie.
-N-nie prze-przestawaj-poprosiłam.
-Grzeczna dziewczynka. Musisz mi mówić cały czas jak się czujesz-powiedział powoli zatapiając swój język we mnie.
-O Boże ... -złapałam go mocno za włosy i nabrałam dużo powietrza, powoli je wypuszczając. Jego język obijał się o moje ścianki i ruszał się do góry i w dół.
-Jesteś już tak bardzo mokra-powiedział wyciągając na chwilę język.
-Czy to przez mój dotyk ?- czy on musi do cholery zadawać tak popieprzone pytania ?! Jego palce nie przestawały się ruszać, a usta pocałowały moje. Jęknęłam w prost do jego ust.
-Za-Zayn ... proszę jeszcze-wysapałam. Robił to tak bardzo powoli, a już po chwili jego język znów wślizgnął się do mojej dziurki.
-O kurwa ... nie-nie przestawaj.-powiedziałam. Jeszcze nigdy w życiu nie było mi tak dobrze.
-Zrobię co zechcesz tylko musisz do mnie mówić.-powiedział w prost do mnie na co moje ciało odmówiło jakiegokolwiek posłuszeństwa a nogi delikatnie przycisnęły się do siebie.
-O nie kochanie. Chciałaś, więc teraz się tak łatwo nie wywiniesz- mruknął i jego język zaczął bawić się moja łechtaczka, jednak jego płace wciąż znajdowały się we mnie.
-Z-zayn... rób t-tak...r-r- mój głos załamał się w połowie, gdy chłopak dotknął najbardziej czułego miejsca. Mocniej złapałam Mulata za włosy i pociągnęłam. Mruknął z zadowolenia. Jego język ponownie znalazł się we mnie i wykonywał pełne ruchy, co doprowadzało mnie do szaleństwa. Czułam, że jestem blisko.
-Katherine, dojdź dla mnie. Chce to zobaczyć. Tylko dla mnie- mówił prosto we mnie. Wspiął się i patrzył na mnie, jednak nie mogłam go zobaczyć, ponieważ miałam mocno zaciśnięte powieki. Jego palce zaczęły jeszcze bardziej przyspieszać.
-Otwórz oczy- powiedział, lecz nie zrobiłam tego o co prosił. Nie byłam wstanie
-Katherine, popatrz na mnie- przez chwilę walczyłam sama że sobą, lecz popatrzyłam na niego. Moje ciało wygięło się w łuk i w tym momencie szczytowałam. Zayn wyciągnął palce że mnie, a następnie zawisł nade mną i włożył sobie jednego palca do ust.
-Nie zdajesz sobie sprawy, jak dobrze smakujesz- mruknął uwodzicielsko, gdy ja dochodziłam do siebie. Wystawił swojego palca przed moja twarz, a ja spojrzałam na niego pytająco.
-Spróbuj- powiedział jakby to było takie oczywiste.
-Ja n-nie...
-Katherine właśnie dzięki mnie doszłaś, należy mi się coś- patrzył mi w oczy. Chwyciłam jego palca i powoli włożyłam go do ust, oblizując go z każdej strony, jednak nadal patrzyłam na Zayn'a.
-Kurwa- warknął.
-Wyglądałaś jak bogini.-szepnął kładąc się koło mnie. Byłam tak bardzo zawstydzona. Nie miałam pojęcia jak miałam się zachować po tym wszystkim.
-Za kilka chwil będę to robił kilka razy dziennie-wypowiedział powoli.
-To jak drżałaś pod moim dotykiem, twoje prośby, stęki, jęki i sapnięcia. Następnym razem muszę to nagrać. To melodia dla moich uszu. Ale i tak najlepszym momentem było to kiedy spojrzałaś na mnie i doszłaś. Nigdy tego nie zapomnę-przytulił mnie do siebie, a ja nadal nie wiedziałam co mam powiedzieć. To było coś tak bardzo cudownego, coś czego jeszcze nigdy nie przeżyłam.
-Katherine, nie podobało ci się ?-zapytał, a jego głos przepełniony był tak jakby smutkiem.
-N-nie, bardzo mi się podobało- zająkałam się. Nie wiem co mam robić i co mówić.
-Więc o co chodzi?- usiadł i przyglądał mi się.
-Po prostu... t-to było takie wspaniałe.... jeszcze n-nigdy się tak n-nie czułam. Nie wiem jak mam się zachowywać w stosunku do ciebie i co mam robić- czułam się zażenowana tym wszystkim. Gdy powiedziałam to co miałam na myśli, chłopak uśmiechnął się, tak jak lubię najbardziej. Położył się i przyciągnął mnie tyłem do siebie. Odgarnął moje włosy i szepnął mi do ucha.
-Skarbie zachowuj się tak jak normalnie. Szczerze to, gdy na ciebie patrzyłem, to myślałem, że sam dojdę- pocałował mnie w ramię. Na jego słowa zrobiło mi się gorąco.
-A więc podobało ci się?- zapytał
-"Podobało" to jest stanowcze niedopowiedzenie- zaśmiał się na mój komentarz.
-Cieszę się skarbie- mruknął.
-Zayn?
-Tak?
-Mogę już założyć majtki?- przypomniało mi się, że nie mam ich na sobie. Zayn od razu wybuchł głośnym śmiechem.
-Ależ oczywiście- wstał, podniósł czerwone, koronkowe majtki z ziemi i podszedł do mnie. Przełożył je przez moje stopy, a następnie nie tracąc ze mną  kontaktu wzrokowego, założył je na moja pupę. Wyglądałam dosłownie jak burak. On tak bardzo mnie dekoncentruje. Naprawdę, czasem nie wiem jak mam się przy nim zachowywać. Kiedy założył mi majtki, delikatnie uniósł moją koszulkę i ucałował mój brzuch. Moja skóra zaczęła znów piec. Jego dłoń delikatnie przejechała po moim brzuchu, zataczając kilka kółek wokół mojego pępka.
-Jutro nie-niedziela-zająkałam.
-I co w związku z tym ?-spytał całując delikatnie moje ramie.
-To, że trzeba będzie przygotować się do zajęć. Po za tym wystarczy tego dobrego na dzisiaj-nagle odzyskałam swoja pewność siebie.
-Nie mogę się tobą nacieszyć-powiedział niskim głosem.
-Chciałbym znać dosłownie każdy centymetr, twojego pięknego ciała-odpowiedział tuż przy moim uchu.
-Musimy iść spać, zboczeńcu-zachichotałam, na co on spojrzał na mnie ze zdumieniem.
- Och, czyli zadowoliłem cię i teraz mam już iść spać, jakby nic się przed chwilą nie stało?- uniósł jedna brew. W jego głosie słychać było rozbawienie, ale starał się utrzymać powagę, co z reszta nie do końca mu wyszło.
-Nie, po prostu jeszcze nie dawno sam mnie upominałeś, że musimy iść spać- jeździłam dłonią po jego wytatuowanym ramieniu.
-Droczy się pani ze mną, panno Loockwod?
-Skądże znowu panie Malik. Ja tylko próbuje pana uświadomić, że trzeba się jutro przygotować do poniedziałkowych zajęć- próbowałam zatrzymać śmiech.
-Srać na te zajęcia. Nie rób mi tego, bo zaraz rozbiorę cię i przelecę tu i teraz- pochylił się w moja stronę.
-Nie widzisz co ty ze mną robisz?- mruknął mi do ucha.
-Niee -odparłam zgodnie z prawdą.
-Kiedy tylko cię widzę mam 1000 brudnych myśli z tobą w roli głównej. Jest tyle rzeczy, które mógłbym Ci robić codziennie przed śniadaniem, obiadem lub kolacją. Tracę przy tobie zdrowy rozsądek-powiedział przygryzając płatek mojego ucha.
-Będę robił ci dobrze przed lustrem w łazience, w aucie, kuchni, salonie, wszędzie, rozumiesz ? Wszędzie-wyszeptał i musnął moje usta. Jego dłoń gładziła mój brzuch, a druga trzymała za biodro. Muskał moje usta.
-Panie Malik, pana zachowanie jest niedorzeczne. Za chwilę będę zmuszona pana ukarać-powtórzyłam jego słowa, które wcześniej skierował do mnie.
-Mówi pani, że mnie ukarze?-zapytał, a jego ręce pojawiły się obok mojej głowy, przez co chłopak zawisnął nade mną.
-Jeśli będzie to konieczne, to to zrobię- uśmiechnęłam się łobuzersko.
-A jakiego rodzaju to będzie kara?- ten głupi uśmiech nie schodził z jego twarzy.
-To jest moja słodka tajemnica- powiedziałam i położyłam swoją rękę na dolną partie jego brzucha, schodząc niżej.
-Pozwoli mi ją poznać, to będzie nasz sekret- położył swój palec na moich ustach. Moja ręka wylądowała na jego kroczu i lekko uścisnęłam to miejsce, na co chłopak cicho jęknął. Bardzo mi się to spodobało, dlatego powtórzyłam tą czynność. Ścisnęłam czułe miejsce chłopaka, ale po chwili zabrałam dłoń i spojrzałam na Mulata.
-Jutro pracowity dzień. Trzeba dobrze się wyspać.-powiedziałam po czym odwróciłam się do niego plecami.
-Lubię tą stronę twojej osobowości.-powiedział nad moich uchem.
-Panie Malik ! Proszę spróbować chociaż pohamować swoje fantazje erotyczne-powiedziałam poważnie, a on wybuchnął głośnym śmiechem.
-Jest pan bezczelny, panie Malik. Nie dość, że pana wyobraźnia przekracza ludzkie granice, to na dodatek śmieje się pan, kiedy zwracam panu uwagę. Jest pan niemożliwy-nadal mówiłam z powagą w głosie, ale w głębi siebie dusiłam głośny śmiech.
-Skoro jestem niegrzeczny, to chyba jakaś kara się należy prawda?- przybliżył się i ugryzł moja dolną wargę.
-Proszę się zachowywać tak jak tego kultura wymaga! A teraz proszę iść spać.- pocałowałam jego usta i położyłam się tyłem do niego. Zayn objął mnie ramieniem i przyciągnął do siebie, a ja złączyłam nasze nogi.
-Jakieś plany na jutro ?-zapytał już szeptem.
-Nauka, nauka i jeszcze raz nauka.-odpowiedziałam mu. Mruknął coś pod nosem i schował głowę w zagłębieniu mojej szyi.
-Od kiedy ty jesteś taką pilną uczennicą?- jego uśmiech mówił sam za siebie.
-Ktoś musi być- ale szczerze, to ja sama siebie oszukuję. Niby ja będę się uczyć.
-Ta nikt ci w to nie uwierzy- powiedział i puścił mi oczko. To tak jakby czytał mi w myślach.
Rozmawialiśmy jeszcze przez jakąś godzinę. Właściwie to polegało na tym, że on coś mówił, a ja co chwilę śmiałam się jak głupia. Oczywiście nie obyło się bez jego rozmyśleń seksualnych, czy prób macania mnie. W końcu moje powieki stały się ciężkie.
                                                              ****************
Usłyszałam jakieś szepty. Ktoś coś mówił mi nad uchem, lecz to było tak jakby przez mgłę
-Co ty ze mną robisz? Przez ciebie sam się nie poznaję. Nie wyobrażam sobie, żeby nie było ciebie obok...ja...
                                                               ****************


Cześć wszystkim! :) Chciałyśmy tylko powiedzieć, że liczymy na wasze opinie i wszelkie rozmyślenia na temat rozdziałów. Bardzo was kochamy! <3 xx

7 komentarzy:

  1. O kurwa :O jaki zajebisty najlepszy rozdział jak do tej pory. Nie no postarałyście się Zayn jest w tym rozdziale taki fbasligfvaskfjvakfjv aż chciałbym mieć takiego Zen przy sobie hehe Jeszcze ta piosenka tak idealnie do tego pasuje. TO JEST GENIALNE I WY JESTEŚCIE GENIALNE
    do następnego Zuza xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem co napisać. Po tym jak przeczytałam całe wasze opowiadanie mogę stwierdzić, że jest genialne. Mam nadzieje, że nie przejmujecie się małą ilością komentarzy, oni po prostu nie wiedzą co dobre ^^ czekam na nexta. Także zapraszam na mojego bloga http://turn-back-timezaynmalik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Boziuu cudowny. Chciałam czytać dalej a tu koniec ;( szkoda ale boziuu cudowny rozdział. bardzo proszę jeśli możesz to informuj mnie o nowych rozdziałach na tt @Niesia69 Bardzo proszę :) i wracajć ten rozdział jest al;dgsdklgf nie ma słów boski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście :D Będziesz informowana na bieżąco :* Dziękujemy za komentarz <3 xx

      Usuń
  5. Oh my Goodness... ALE ROZDZIAŁ *.* Naprawdę, dawno nie czytałam tak dobrze napisanego hmmmm nawet sama nie wiem jak to ująć! Aż mi głupio ze nie wchodziłam tu przez ostatnie tygodnie, a musicie wiedzieć ze mam wasz blog w ulubionych stronach na telefonie, wiec czujcie się zaszczycone xD nie no, zartuje, ale serio pokłony!
    Awww ona i Zayn *.* teraz to ja juz nw, ale po tym co właśnie miało miejsce to tylko im szczęścia życzyć!
    Pozdro! I jeśli mogłabym prosić o informowanie :) byłabym wdzięczna :)
    Lexi (@Ola143Cody)

    PS.
    Zapraszam do siebie na blog o pazurkach
    (www.nails-my-drug.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to dla nas wielki zaszczyt XD Jasne, będziesz informowana na bieżąco :) .xx

      Usuń