Podałam kierowcy adres, tylko jest mały problem. Nie wiedziałam co znajduje się pod tym adresem. W taksówce radio było włączone i leciała moja ulubiona piosenka. Nie zwracając uwagi na kierowcę, zaczęłam śpiewać. Myliło mi się co drugie słowo, ale mimo to dalej się nie poddawałam
-Jesteśmy na miejscu- usłyszałam kierowcę. Wiem gdzie jesteśmy. Pod akademikiem Zayn'a. Wysiadłam z auta i zaczęłam iść w kierunku drzwi. Oczywiście nie obyło się bez mojego wpadnięcia w jakieś cholernie śmierdzące kwiatki. Zanim się zorientowałam, stałam pod pokojem Zayn'a. Nie myśląc i nie zdając sobie sprawy z niczego, zaczęłam walić w drzwi.
ZAYN'S POV:
Oglądałem jakąś denną komedię, kiedy ktoś zaczął dobijać się do moich drzwi. Wstałem z łózka i otworzyłem je. Doznałem szoku. Moim oczom ukazała się Katherine. Jej delikatne ciało okrywała jedynie skąpa, biała sukienka, która sięgała do połowy ud i była bez ramiączek. Jej czarno-czerwone włosy delikatnie opadały na jej nagie ramiona. Mam ochotę zerwać z niej tą sukienkę. Popchnęła mnie delikatnie na drzwi i weszła do pokoju otwierając wszystkie szafki jakie tylko spotkała na swojej drodze.
Otworzyła szeroko oczy, po czym wyciągnęła reklamówkę, w której były cukierki. Wysypała je na ziemię i zaczęła wyjadać wszystkie po kolei. Cały czas na nią patrzyłem z rozbawieniem, gdy napychała buzię czekoladowymi cukierkami. Spojrzała na mnie i wyciągnęła galaretkę w moją stronę
-Chcesz?- brzmiała jak małe dziecko
-Nie, dzięki- próbowałem zatrzymać swój śmiech
-Proszeee.-pociągnęła mnie za rękę, żebym mógł usiąść na przeciwko niej.
-Naprawdę, nie lubię cukierków.-odparłem cały czas się uśmiechając. Podniosła delikatnie pupę i przybliżyła swoją twarz do mojej. Miała cukierka w buzi, a po chwili poczułem jak jej wargi wręczają mi cukierka wprost do ust. Dotyk jej warg na moich. Znów. Obiecałem sobie, że spróbuje trzymać się od niej jak najdalej i że więcej jej nie pocałuję, ale ona mi to utrudnia.
Gdy już miała się oddalać, lekko przygryzła moja dolną wargę.
-Dobry?- spytała
-Pewnie- ona jest pijana
-Katherine ile wypiłaś dzisiaj?- miałem wrażenie, że zaraz wybuchnę śmiechem
-Troszeczkę- szepnęła i pokazała gestem ręki
-Patrz! Tu jest 5 palców i tu!- dała mi swoje dłonie prosto przed twarz. Tym razem nie mogłem wytrzymać i roześmiałem się na cały głos. Nagle wstała z miejsca i zrzuciła białe obcasy z nóg, po czym sięgnęła po zamek od sukienki i rozpięła go. To, że nie mogła się utrzymać na nogach, nie pomagało jej w ściągnięciu materiału, ale w końcu jej się udało. Stała tutaj. Przede mną. W samej bieliźnie. Tak seksownej, że człowiek od samego patrzenia może dojść.
-Katherine, musisz się ubrać- próbowałem się na nią nie patrzeć, ale to silniejsze ode mnie.
-Ale ta sukienka jest taka nie wygodna.-zaczęła marudzić. Przeszła koło mnie seksownie kręcąc pupą i położyła się na łóżku. Zaczęła machać nogami w górze, a jej głowa zwisała z łóżka. Patrzyła na mnie.
-Chodź, musisz się w coś ubrać.-powiedziałem do niej.
-Patrz, Zayn ! Mam dwie nogi.-zaczęła się głośno śmiać.
-Dobrze.-uśmiechnąłem się do niej. Podniosłem ją z łóżka i postawiłem na ziemi.
-Tylko mi nie upadnij.-powiedziałem do niej.
-Tak jest, kapitanie !-odkrzyknęła radośnie. Zajrzałem do szafy, ale tak naprawdę najbardziej chciałem skupić swój wzrok na jej półnagim ciele.
-Przestań się na mnie patrzeć i daj mi coś do ubrania. Trochę mi zimno.-powiedziała szurając nogami po podłodze. Wzdrygnąłem się na jej słowa. Podchodząc do niej z ubraniami, zauważyłem, że w kąciku jej ust jest trochę czekoladowej pozostałości po cukierkach. Uśmiechnąłem się do siebie pod nosem i odłożyłem ubrania na łóżko.
-Katherine.-momentalnie zwróciła się twarzą do mnie i uśmiechnęła się od ucha do ucha. Przetarłem kciukiem po jej kąciku ust, czyszcząc go od czekolady, po czym przejechałem kciukiem po jej dolnej wardze. Była tak ciepła i delikatna. Po chwili ocknąłem się i wręczyłem jej ubrania. Zakładając moje spodenki potknęła się i upadła na mnie. Wylądowaliśmy razem na ziemi.
-No hej, przystojniaku- zachichotała. Chwyciłem ją w talii i podniosłem, aby mogła stanąć na ziemię, po czym sam wstałem
-Katherine, idziemy spać. Jesteś zjarana i nawalona- patrzyłem na nią z rozbawieniem
-Nie- tupnęła nogą. Ona jest taka śmieszna
-Chodź- chwyciłem ją za rękę i pociągnąłem, aby usiadła na łóżko. Podniosłem kołdrę, a ona weszła pod nią. Ściągnąłem koszulkę, oraz dresy i położyłem się obok niej. Chwyciłem wyłącznik lampki nocnej, która stała przy łóżku i zgasiłem światło, jednak w pokoju było dość jasno, ponieważ blask latarni obok ulicy, przebijał się przez okna.
-Zayn, ja nie chce spać- marudziła i jeździła palcem, po moim nagim torsie.
-Ale musisz- chciałem być stanowczy, ale jakoś mi to nie wychodziło. Gwałtownie wstała i zaczęła skakać po łóżku. Po chwili skakania, potknęła się o własne nogi i wylądowała na mnie. Jej twarz była milimetry od mojej, a drobne ciało leżało na mnie. Położyłem rękę na jej plecy. Nawet, gdy było dosyć ciemno, jej czerwone policzki były bardzo widoczne. Nawet jak jest zjarana to się rumieni. Jeszcze nigdy nie widziałem jej w takim stanie. Ale podoba mi się ta strona jej. Jest urocza i zabawna.
-To co? Dasz mi buzi ? -zaśmiała się.
-Buzi ?-zapytałem zaskoczony.
-Myhym.-przytaknęła.
-To proszę.-cmoknąłem jej policzek i odchyliłem kołdrę na bok, aby móc wstać. Zaschło mi w gardle, więc muszę się czegoś napić.
-Zostawiasz mnie samą ?-kiedy tylko usłyszałem co powiedziała, zatrzymałem się przy łóżku. Jej głos zrobił się smutniejszy. Zapaliłem lampkę i uśmiechnąłem się do niej.
-Chciałem się napić.-zaśmiałem się cicho. Katherine wygramoliła się z łóżka, stanęła na nogi i wskoczyła mi na "barana".
-Wio !-krzyknęła i zaczęła chichotać. Jest taka urocza kiedy to robi.
-Gdzie chcesz jechać ?-zapytałem roześmiany, delikatnie łapiąc jej dłoni, które oplatały moją szyję.
-Zawieź mnie do Zayn'a.- powiedziała szeptem w prost do mojego ucha, a teraz to już w ogóle zacząłem się śmiać.
-Jest taki seksowny. Tylko ciiiii. Nie mów Zayn'owi.-nadal mówiła szeptem kładąc palec wskazujący na moich ustach. Uśmiechnąłem się sam do siebie. Już teraz wiem co o mnie myśli
-To prawda- potwierdziłem w żarcie
-Podoba ci się prawda?- podpuszczałem ją
-TAK. Jest taki gorący- mówiła jakby była rozmarzona przez co śmiałem się jeszcze bardziej.
-Nikomu nie powiesz?- szepnęła mi do ucha
-Nie- odpowiedziałem
-Okey, czas iść spać- ruszyłem w stronę łóżka i położyłem dziewczynę na materacu
-Ale ja nie jestem śpiąca. I jest mi gorąco.- marudziła jak 5-letnie dziecko
-Mogę ściągnąć te spodnie? Proszeee- błagała
-Dobrze- będę miał to z głowy, ale nie obiecuję, że nic się nie wydarzy. Gdy już ściągnęła szorty, przesunęła się bardziej w bok łóżka i poklepała miejsce obok siebie, dając mi do zrozumienia, abym położył się obok niej. Położyłem się obok. Patrzyła na mnie jakby bała się wykonać jakikolwiek ruch, więc przyciągnąłem ją do siebie tak, że jej głowa spoczęła na moim torsie. Leżała ta i kreśliła różne wzorki na moim brzuchu. Czułem jej ciepło. Poczułem jak rozkopuje swoimi nogami miejsce. Po chwili już wiedziałem o co chodziło. Zaplątała swoje nogi w moje i jeszcze mocniej się do mnie przytuliła. To słodkie, ale moje zachowanie zaczyna mnie przerażać. Nigdy się tak nie zachowywałem i nie przypuszczałem, że będe się tak zachowywać. Ucałowałem jej czółko, a ona automatycznie podniosła głowę j spojrzała na mnie.
- A ty jak myślisz ?-zadała bezsensowne pytanie.
-Myślę co ?-zapytałem.
-No jak myślisz. Co Zayn myśli o mnie? Lubi mnie ?-zapytała. W tej chwili wydawała się być taka bezbronna. Co mi szkodzi ? I tak jutro nie będzie nic pamiętać. -Zayn myśli, że, jesteś chwilami bardzo wkurwiająca....-popatrzyłem na nią, a z jej twarzy zniknął ten piękny uśmiech
-ale jesteś najseksowniejszą i najpiękniejszą dziewczyną jaką widział- uśmiechnęła się do ucha do ucha
-Kochany dupek z niego- zaśmiałem się z jej komentarza. Jeszcze nikt, nigdy mnie tak nie nazwał. Katherine nadal jeździła palcem po moim brzuchu, jednak jej mała dłoń cały czas schodziła niżej, aż w końcu dotarła do gumki od moich bokserek. Pociągnęła je do góry i podniosła się szybko, zaglądając do wnętrza
-Ale dużyyy- skomentowała. To była zdecydowanie najzabawniejsza rzecz jaką dzisiaj powiedziała
-Duży, prawda?- zapytałem. Mimo wszystko, chyba zorientowała się co robi, bo szybko schowała głowę pod moje ramie.
-Idziemy spać ?-zapytała. Pomimo panującej ciemności w pokoju, mogę zauważyć ten mocny róż na jej twarzy.
-Przecież mówiłaś, że nie jesteś zmęczona.
-Dobra, dobra. Naprawdę Zayn tak o mnie myśli ? -zapytała ziewając. Jest najsłodszą istotą jaką ten świat widział. Leży w mojej koszulce i koronkowej bieliźnie. W jednym łóżku ze mną, nie z Styles' em. Wkurwia mnie to kiedy widzę ich razem. Widziałem go dzisiaj, jak pijany wracał do akademika.
-Naprawdę tak o mnie myśli ?-powtórzyła pytanie.
-Naprawdę- pocałowałem ją w czoło. Wracając do Styles'a. Nienawidzę fiuta. Katherine może być tylko moja, nie jego i niedługo mu to udowodnię. Nie będzie się do niej zbliżał. Samo myślenie i Katherine i nim razem, przyprawia mnie o mdłości. I w ogóle co to za skrót "Kate"? Ona ma na imię Katherine, a nie jak jakaś karma dla kota. Dziewczyna nagle położyła swoją głowę, na moją klatkę piersiową. Popatrzyłem na nią i zobaczyłem słodko śpiącego anioła. Co ja w ogóle robię? Nigdy w życiu się tak nie zachowywałem. Przecież to normalna dziewczyna. Nie, wróć. Ona jest inna. Jest piękna, seksowna urocza i zabawna, ale strasznie wkurzająca. Pomimo tego czuję się przy niej inaczej. Gdyby tylko koledzy zobaczyli co się ze mną dzieje. Ale tak na serio. Nakopie Styles'owi do dupska jak nie przestanie za nią łazić. Nadal mam w głowie obraz dnia, w którym pierwszy raz poznałem Katherine, na imprezie kiedy na mnie wpadła, a potem szedłem i ona razem z nim ... ugh. Niedobrze mi się robi, gdy o tym myślę. Chyba pójdę po prostu spać. Nie chcę o tym myśleć, że ktoś ją dotykał. Kurwa! Co ja do jasnej cholery wyprawiam?!
KATHERINE"S POV:
Otworzyłam oczy i spojrzałam w bok. Był już ranek i słońce świeciło. Zaraz... popatrzyłam na miejsce obok siebie. O kurwa! to Zayn! Nie myśląc o konsekwencjach, kopnęłam go nogą, przez co spadł z łóżka, a przy tym walnął jeszcze głową w stolik nocny
-Co do cholery?- powiedział zaspanym głosem. Zeskoczyłam z łóżka i pobiegłam na drugi koniec pokoju. Przywarłam plecami do ściany, tak aby być jak najdalej od niego. Co ja tu do jasnego chuja robię? I czemu mnie tak głowa boli? Jedyne co pamiętam to, jak przyjechałyśmy z Amber na imprezę...
-Katherine czyś ty już całkiem postradała zmysły ?- powiedział podnosząc się z ziemi.
-Nie podchodź do mnie.-powiedziałam do niego. Spojrzałam w dół i przeraziłam się. Miałam na sobie tylko jakąś czarną koszulkę i moją bieliznę. Nie pamiętam nic z wczorajszej nocy. Kompletnie nic. Jedyne co to to, że poszłam z Amber do jakiegoś pokoju na tej imprezie, zapaliłam skręta i tu mi się film urywa. Przestałam rozmyślać nad tym i spojrzałam na chłopaka. Stał już przy łóżku i uśmiechał się głupio. Wydaje mi się, że to przyjazny uśmiech
-Wczoraj chciałaś żebym nie odchodził- uśmiechnął się łobuzersko i zaczął do mnie powoli podchodzić
-I chciałaś, żebym cię zaniósł do Zayn'a- kontynuował, a ten durny uśmieszek nie schodził z jego idealnej twarzy
-Ponoć jestem seksowny i gorący- mrugnął do mnie, a ja się zaczerwieniłam. Ja tak powiedziałam? Ile ja do jasnej cholery musiałam wypić, żeby mu to powiedzieć prosto w twarz?!
-Nie powiedziałam tak- próbowałam się jakoś bronić
-A i owszem- stał już naprzeciwko mnie
-Przestań kłamać.-powiedziałam.
-Nie kłamię. Podobno podobam ci się.-uśmiechnął się do mnie.
-Byłam pijana, nie wiedziałam co robię i mówię.- odparłam, kładąc dłonie na jego torsie, aby troszeczkę go odsunąć.
-Słowa pijanego to myśli trzeźwego.- odpowiedział śmiejąc się. Boże ! Nawet nie chcę wiedzieć co ja robiłam i mówiłam. I to jeszcze w towarzystwie Zayn'a. Naprawdę nic nie pamiętam, a on chyba był trzeźwy. Co za wstyd ... Gdybym tylko pamiętała co on do mnie mówił.
-Nie wiesz co mówiłem i się nie dowiesz- powiedział, tak jakby czytał mi w myślach
-Robiliśmy coś?...- zapytałam. Chyba zrozumiał, bo się cicho zaśmiał
-Hmmm... ja nic nie robiłem. To ty mi zaglądałaś w gacie- figlarny uśmieszek zagościł na jego twarzy. Co?!!
-Co?- oczy miałam szeroko otwarte
-Nie patrz się tak. To ty to robiłaś, nie ja- dalej był głupio uśmiechnięty
-Boże...- powiedziałam sama do siebie. Zayn był ta sytuacja ewidentnie rozbawiony, a ja wręcz przeciwnie
-Przepraszam cię. Nie chciałam zrobić niczego co mogłoby cię urazić.-powiedziałam zażenowana.
-Nie masz za co przepraszać. Zasypałaś mnie komplementami. Powiedziałaś, że mam dużego.-przybliżył się do mnie i oplótł ręce wokół mojej tali.
-Na pewno nie ! Nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego, nawet pod wpływem alkoholu.-powiedziałam wiedząc, że to co mówi jest absurdem.
-Nie kłamię.-powiedział przytulając swoją twarz do mojej szyi.
-Ale wyobraź sobie jak "ten duży" wchodzi w ciebie i wychodzi, doprowadzając cię przy tym do białej gorączki. Pomyśl sobie ile "ten duży" może dać ci przyjemności.- powiedział do mojego ucha, delikatnie przygryzając płatek Moje serce stanęło, a oddech stał się ciężki. Jak on tak może?
-K-kłamiesz- wybełkotałam
-Ahh, tak? Przecież nic nie pamiętasz. Ty po prostu nie chcesz przyznać się do tego, że cię pociągam.- mówił szeptem tuż przy mojej skórze, na co przez moje ciało przeszła fala dreszczy
-"Ten duży" nie będzie miał okazji, żeby wchodzić gdziekolwiek- droczyłam się z nim
-Zdziwisz się. Jeśli nie po dobroci to siłą- on mówi poważnie czy żartuje?
-C-co?- przełknęłam gulę w gardle
-Słyszałaś
-Chce-chcesz mnie zgwałcić ?-prawie, że pisnęłam. Uśmiechnął się głupio. Przybliżył twarz do mojej i delikatnie musnął moje wargi, co przerodziło się w namiętny pocałunek. Nie potrafiłam go nie odwzajemnić. Tak bardzo tęskniłam za smakiem tych ust. Nie przestając mnie całować sprawdził czy drzwi od pokoju są zamknięte po czym podniósł moje nogi i owinął je sobie wokół pasa. Przenieśliśmy się na łóżko. Zayn usiadł opierając plecy o ścianę, a mnie posadził na swoich kolanach. Zaczęłam poruszać biodrami.
-Katherine ...-zawsze jest taki bezbronny. Zaczął całować moją szyję, a następnie ściągnął ze mnie koszulkę i całował mój dekolt. Jego duże dłonie, błądziły po moich nagich plecach. Te pocałunki były pełne żądzy i namiętności. Nie było to zwykłe, nastoletnie "lizanie się". Pierwszy raz całuje się z kimś w taki sposób. Jest to erotyczne i tylko nasze. Sięgnęłam po koniec jego koszulki, a następnie pociągnęłam ją w górę, ściągając materiał z mulata.
-Widzisz? Nie musiałbym cię gwałcić, żeby znaleźć się w tobie- skomentował, przez co przestałam reagować na jego pocałunki.
-Teraz twierdzisz, że jestem łatwa. Już ci raz powiedziałam, że nie jestem jak twoja Lilly. -powiedziałam do niego po czym zeszłam z jego kolan. Usiadłam obok, aby po chwili wstałam i zaczęłam się ubierać. Było nawet fajnie, ale musiał walnąć jakimś chamskim tekstem. Co za dupek.
-Katherine, nie wyjdziesz stąd.-powiedział do mnie.
-A chcesz się założyć ?-zapytałam. Nawet nie chce mi się na niego patrzeć.
Zszedł z łóżka i złapał mnie za nadgarstki.
-Nie wyjdziesz stąd- popatrzył na mnie groźnym wzrokiem
-Nie zatrzymasz mnie. No chyba, że znów mnie uderzysz i pokarzesz swoją prawdziwą stronę. Ponoć nie chcesz mi zrobić krzywdy?- popatrzyłam mu w oczy. Osłupiał na to co mu powiedziałam. Chyba nie spodziewał się tego. Stał i nic nie robił
-Tak też myślałam- ruszyłam w kierunku drzwi. Otworzyłam je i wyszłam z pokoju, trzaskając za sobą.
-Naprawdę- pocałowałem ją w czoło. Wracając do Styles'a. Nienawidzę fiuta. Katherine może być tylko moja, nie jego i niedługo mu to udowodnię. Nie będzie się do niej zbliżał. Samo myślenie i Katherine i nim razem, przyprawia mnie o mdłości. I w ogóle co to za skrót "Kate"? Ona ma na imię Katherine, a nie jak jakaś karma dla kota. Dziewczyna nagle położyła swoją głowę, na moją klatkę piersiową. Popatrzyłem na nią i zobaczyłem słodko śpiącego anioła. Co ja w ogóle robię? Nigdy w życiu się tak nie zachowywałem. Przecież to normalna dziewczyna. Nie, wróć. Ona jest inna. Jest piękna, seksowna urocza i zabawna, ale strasznie wkurzająca. Pomimo tego czuję się przy niej inaczej. Gdyby tylko koledzy zobaczyli co się ze mną dzieje. Ale tak na serio. Nakopie Styles'owi do dupska jak nie przestanie za nią łazić. Nadal mam w głowie obraz dnia, w którym pierwszy raz poznałem Katherine, na imprezie kiedy na mnie wpadła, a potem szedłem i ona razem z nim ... ugh. Niedobrze mi się robi, gdy o tym myślę. Chyba pójdę po prostu spać. Nie chcę o tym myśleć, że ktoś ją dotykał. Kurwa! Co ja do jasnej cholery wyprawiam?!
KATHERINE"S POV:
Otworzyłam oczy i spojrzałam w bok. Był już ranek i słońce świeciło. Zaraz... popatrzyłam na miejsce obok siebie. O kurwa! to Zayn! Nie myśląc o konsekwencjach, kopnęłam go nogą, przez co spadł z łóżka, a przy tym walnął jeszcze głową w stolik nocny
-Co do cholery?- powiedział zaspanym głosem. Zeskoczyłam z łóżka i pobiegłam na drugi koniec pokoju. Przywarłam plecami do ściany, tak aby być jak najdalej od niego. Co ja tu do jasnego chuja robię? I czemu mnie tak głowa boli? Jedyne co pamiętam to, jak przyjechałyśmy z Amber na imprezę...
-Katherine czyś ty już całkiem postradała zmysły ?- powiedział podnosząc się z ziemi.
-Nie podchodź do mnie.-powiedziałam do niego. Spojrzałam w dół i przeraziłam się. Miałam na sobie tylko jakąś czarną koszulkę i moją bieliznę. Nie pamiętam nic z wczorajszej nocy. Kompletnie nic. Jedyne co to to, że poszłam z Amber do jakiegoś pokoju na tej imprezie, zapaliłam skręta i tu mi się film urywa. Przestałam rozmyślać nad tym i spojrzałam na chłopaka. Stał już przy łóżku i uśmiechał się głupio. Wydaje mi się, że to przyjazny uśmiech
-Wczoraj chciałaś żebym nie odchodził- uśmiechnął się łobuzersko i zaczął do mnie powoli podchodzić
-I chciałaś, żebym cię zaniósł do Zayn'a- kontynuował, a ten durny uśmieszek nie schodził z jego idealnej twarzy
-Ponoć jestem seksowny i gorący- mrugnął do mnie, a ja się zaczerwieniłam. Ja tak powiedziałam? Ile ja do jasnej cholery musiałam wypić, żeby mu to powiedzieć prosto w twarz?!
-Nie powiedziałam tak- próbowałam się jakoś bronić
-A i owszem- stał już naprzeciwko mnie
-Przestań kłamać.-powiedziałam.
-Nie kłamię. Podobno podobam ci się.-uśmiechnął się do mnie.
-Byłam pijana, nie wiedziałam co robię i mówię.- odparłam, kładąc dłonie na jego torsie, aby troszeczkę go odsunąć.
-Słowa pijanego to myśli trzeźwego.- odpowiedział śmiejąc się. Boże ! Nawet nie chcę wiedzieć co ja robiłam i mówiłam. I to jeszcze w towarzystwie Zayn'a. Naprawdę nic nie pamiętam, a on chyba był trzeźwy. Co za wstyd ... Gdybym tylko pamiętała co on do mnie mówił.
-Nie wiesz co mówiłem i się nie dowiesz- powiedział, tak jakby czytał mi w myślach
-Robiliśmy coś?...- zapytałam. Chyba zrozumiał, bo się cicho zaśmiał
-Hmmm... ja nic nie robiłem. To ty mi zaglądałaś w gacie- figlarny uśmieszek zagościł na jego twarzy. Co?!!
-Co?- oczy miałam szeroko otwarte
-Nie patrz się tak. To ty to robiłaś, nie ja- dalej był głupio uśmiechnięty
-Boże...- powiedziałam sama do siebie. Zayn był ta sytuacja ewidentnie rozbawiony, a ja wręcz przeciwnie
-Przepraszam cię. Nie chciałam zrobić niczego co mogłoby cię urazić.-powiedziałam zażenowana.
-Nie masz za co przepraszać. Zasypałaś mnie komplementami. Powiedziałaś, że mam dużego.-przybliżył się do mnie i oplótł ręce wokół mojej tali.
-Na pewno nie ! Nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego, nawet pod wpływem alkoholu.-powiedziałam wiedząc, że to co mówi jest absurdem.
-Nie kłamię.-powiedział przytulając swoją twarz do mojej szyi.
-Ale wyobraź sobie jak "ten duży" wchodzi w ciebie i wychodzi, doprowadzając cię przy tym do białej gorączki. Pomyśl sobie ile "ten duży" może dać ci przyjemności.- powiedział do mojego ucha, delikatnie przygryzając płatek Moje serce stanęło, a oddech stał się ciężki. Jak on tak może?
-K-kłamiesz- wybełkotałam
-Ahh, tak? Przecież nic nie pamiętasz. Ty po prostu nie chcesz przyznać się do tego, że cię pociągam.- mówił szeptem tuż przy mojej skórze, na co przez moje ciało przeszła fala dreszczy
-"Ten duży" nie będzie miał okazji, żeby wchodzić gdziekolwiek- droczyłam się z nim
-Zdziwisz się. Jeśli nie po dobroci to siłą- on mówi poważnie czy żartuje?
-C-co?- przełknęłam gulę w gardle
-Słyszałaś
-Chce-chcesz mnie zgwałcić ?-prawie, że pisnęłam. Uśmiechnął się głupio. Przybliżył twarz do mojej i delikatnie musnął moje wargi, co przerodziło się w namiętny pocałunek. Nie potrafiłam go nie odwzajemnić. Tak bardzo tęskniłam za smakiem tych ust. Nie przestając mnie całować sprawdził czy drzwi od pokoju są zamknięte po czym podniósł moje nogi i owinął je sobie wokół pasa. Przenieśliśmy się na łóżko. Zayn usiadł opierając plecy o ścianę, a mnie posadził na swoich kolanach. Zaczęłam poruszać biodrami.
-Katherine ...-zawsze jest taki bezbronny. Zaczął całować moją szyję, a następnie ściągnął ze mnie koszulkę i całował mój dekolt. Jego duże dłonie, błądziły po moich nagich plecach. Te pocałunki były pełne żądzy i namiętności. Nie było to zwykłe, nastoletnie "lizanie się". Pierwszy raz całuje się z kimś w taki sposób. Jest to erotyczne i tylko nasze. Sięgnęłam po koniec jego koszulki, a następnie pociągnęłam ją w górę, ściągając materiał z mulata.
-Widzisz? Nie musiałbym cię gwałcić, żeby znaleźć się w tobie- skomentował, przez co przestałam reagować na jego pocałunki.
-Teraz twierdzisz, że jestem łatwa. Już ci raz powiedziałam, że nie jestem jak twoja Lilly. -powiedziałam do niego po czym zeszłam z jego kolan. Usiadłam obok, aby po chwili wstałam i zaczęłam się ubierać. Było nawet fajnie, ale musiał walnąć jakimś chamskim tekstem. Co za dupek.
-Katherine, nie wyjdziesz stąd.-powiedział do mnie.
-A chcesz się założyć ?-zapytałam. Nawet nie chce mi się na niego patrzeć.
Zszedł z łóżka i złapał mnie za nadgarstki.
-Nie wyjdziesz stąd- popatrzył na mnie groźnym wzrokiem
-Nie zatrzymasz mnie. No chyba, że znów mnie uderzysz i pokarzesz swoją prawdziwą stronę. Ponoć nie chcesz mi zrobić krzywdy?- popatrzyłam mu w oczy. Osłupiał na to co mu powiedziałam. Chyba nie spodziewał się tego. Stał i nic nie robił
-Tak też myślałam- ruszyłam w kierunku drzwi. Otworzyłam je i wyszłam z pokoju, trzaskając za sobą.
Hej :) Tym razem mam do was sprawę. Nie wiem ile osób czyta nasz blog, ale jeśli już to robicie, to proszę komentujcie rozdziały. Zajmie wam to tylko chwilę, a nawet nie wiecie jak my się cieszymy ze wszystkich komentarzy. To naprawdę nie boli, a nas to tylko motywuje do dalszego pisania. Chcemy znać wasze opinie na temat rozdziałów. Kochamy was <3 xx
Woooow ile się działo :O
OdpowiedzUsuńI w ogóle co to za skrót "Kate"? Ona ma na imię Katherine, a nie jak jakaś karma dla kota.hahahhahahahxd wygrał tym xd
świetny rozdział czekam na następny :))
Zuza xx
P.S. ja czytam i nie przestanę także piszcie róbcie to co lubicie a zawsze możecie liczyć na mój komentarz :)
Dziękujemy ci za to, że komentujesz <3 i też za to, że czytasz notki od autorek :) ( pewnie tylko ty to robisz ;p) .Xx
UsuńHahaha nie no, ostatnia cena: bezcenna hahahahaha <3 uwielbiam!
OdpowiedzUsuńLexi