To Zayn. Nie, nie, nie ! Kiedy już go ominęłam, podeszłam do drzwi, które w jednej sekundzie zostały zamknięte na klucz. Zaczęłam walić i kopać w nie, ale to nic nie poskutkowało. Odwróciłam się twarzą do Zayn'a, który głupio się uśmiechał. Nie odezwę się do niego. Boję się go jak cholera. Próbowałam jeszcze przez chwilę otworzyć drzwi, ale moje działania poszły na marne. Słyszałam tylko głupkowaty śmiech Zayn'a. Nie mogę z nim zostać
-No to zostaliśmy sami- powiedział chłopak, a ją odwróciłam się aby na niego spojrzeć. Uśmiechał się jak jakaś cholerna fretka. Wielka sala zamknięta na klucz, ja i Zayn. Gorzej być już nie może. Przeszłam trochę w prawą stronę i zaczęłam iść do tyłu. Chłopak zauważył to, bo zaśmiał się na cała salę i przybliżał się do mnie powoli.
-Posiedzimy sobie tu trochę kochanie- powiedział pociągająco... trochę to brzmiało jak wypowiedź pedofila.
-Nawet się do mnie nie zbliżaj, n-nie podchodź do mnie.-powiedziałam do niego. Po całej tej wczorajszej akcji, naprawdę bardzo się go boję.
-Będziesz udawać bezbronną, tak ?- zapytał podchodząc do mnie. Cały czas szłam do tyłu, aż w końcu oparłam się plecami o ścianę, a moje ciało zostało przygwożdżone przez idealnie wyrzeźbione ciało mulata.
-Nie udawaj... pociągam cię- założył kosmyk moich włosów za ucho. Przysięgam, że cała się trzęsłam
-Pociąga cię to jak mówię, moje ciało, pociągam cię ja- wyszeptał mi do ucha podkreślając "ja"
-To n-n-nie pra-prawda- oczywiście skłamałam. Nie dam mu tej pieprzonej satysfakcji
-Naprawdę? To dlaczego tak intensywnie reagujesz na mój dotyk? I nie próbuj mi wmawiać, że to przez strach- moja kurtka opadła, a Zayn przejechał palcami po mojej skórze. Wzdrygnęłam się na jego dotyk
-Widzisz?- uśmiechnął się
-Daje ci to jakąś satysfakcję?- wydukałam
-Żebyś wiedziała... te twoje pełne usta...- przejechał palcem po mojej dolnej wardze
-To jak byś krzyczała moje imię, gdybyśmy szczytowali oboje, to co mogłabyś mi nimi robić, twoje ciało...- zaczął skanować mnie od góry do dołu
-Leżące pode mną czy twoje ręce, które mogą robić tyle rzeczy. Katherine, wyobraź to sobie. Jesteś pewna, że cię nie pociągam?- dobra, przyznaje podniecasz mnie chyba jeszcze bardziej niż Harry, ale twój charakter niszczy to wszystko, powiedziałam sobie w myślach. Nie odezwałam się, co było jakby potwierdzeniem na jego pytanie. Ściągnął ze mnie kurtkę, pozostawiając mnie w bezrękawniku. Przybliżył się i zaczął całować moją szyję. Robił to łapczywie, ale mimo wszystko było to namiętne, przepełnione rządzą. To było jedno z najprzyjemniejszych uczuć w całym moim życiu.
-Jesteś taka seksowna Katherine- wyszeptał mi seksownie do ucha. Nagle te wszystkie złe rzeczy zniknęły, jak bańka mydlana. W jednej chwili. Gdy zaczął lekko ssać skórę, tuż przy szczęce lekko jęknęłam
-Tak Katherine, właśnie tak... to dopiero początek-powiedział, na co w w dole mojego brzucha pojawiło się dziwne uczucie. Chłopak zaczął całować coraz niżej, aż doszedł do linii biustu. Podniosłam ręce i oparłam je o ścianę, gdy mulat trzymał mnie w tali i całował po piersiach. Jak to jest możliwe, że chwilę temu się go bałam, a teraz mu się oddaje? Ale i tak go nienawidzę. Jego pocałunki były tak bardzo zachłanne i ciepłe.
-Nawet nie wiesz, ile razy wyobrażałem sobie, że Cię rżnę, jak krzyczysz moje imię, kiedy sprawiam, że przez dotyk moich palców jesteś cała mokra- wypowiedział. Jego prawa dłoń przeniosła się z moich bioder na pupę, gdzie duże palce Zayn'a ścisnęły mój pośladek. Syknęłam z rozkoszy. Czułam jak się uśmiecha. "Katherine nienawidzisz go, nienawidzisz go" powtarzałam sobie w myślach, ale to na nic się nie zdało. Nagle oderwał się i podszedł do okna, żeby zasłonić żaluzję i sprawdzić czy, aby na pewno drzwi są zamknięte. Już myślałam, że zaraz zacznie się śmiać i skądś wyskoczą jego koledzy, ale myliłam się. Pewnym krokiem podszedł do mnie, wpijając się w szyję. Pociągnęłam go lekko za włosy, co odebrał jako dobry znak i przeniósł swoje pocałunki na linię szczęki. Złapał mnie za uda i podniósł tak, abym mogła opleść go nogami.
-Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje- wysapał. Chwila, ja sama tak naprawdę nie wiem co robię, ale... Jego dotyk jest tak bardzo wspaniały. Nigdy nie widziałam go w tak mocnym roztarganiu. Był jak w transie, jakby nie mógł przestać.
-Katherine, ja... ja...- nie mógł nic powiedzieć, jąkał się. Tak bardzo chciałam już poczuć jego usta na swoich. Chwyciłam go za policzki i przekierowałam tak, aby popatrzył w moje oczy. Przez cały ten czas unikał ich. To może dlatego, że przez nie wczoraj się poddał. Spojrzał w moje oczy i delikatnie się uśmiechnął. Ja wpatrywałam się w jego piękne, czekoladowe tęczówki. Były przepełnione pożądaniem. Nie musiałam długo czekać, kiedy wpił się w moje usta. Znalazłam się w innym wymiarze. Jego usta tak bardzo ciepłe i miękkie dotykały moich. To tak jakbyś od dłuższego czasu nie miał w ustach swojej ulubionej słodyczy i dostał jedną, która smakuje jak nigdy wcześniej, a potem mógłbyś się nią delektować. Inny świat. Tylko on i ja, w jednej bańce mydlanej. Kiedy prawie ześlizgnęłam się z jego bioder, szybko mnie podniósł, nie przestając całować.
-W końcu cię zerżnę, skarbie. Zobaczysz.- wypowiedział wprost do moich ust, oblizując dolną wargę
-Czekam- zachichotałam.
W pewnym momencie klamka zaczęła się ruszać, a po chwili w sali stał już nauczyciel.
-Dzień Dobry Panie Richardson. Jak mija panu dzień ?- Zayn stal bez koszulki i nawet nie ruszało go to, że nauczyciel nakrył nas na gorącym uczynku. Mulat spojrzał na mnie, a na mojej twarzy zawitał bardzo mocno czerwony kolor. Boże co za wstyd ! Położył swoją dłoń na moim udzie tak, aby nauczyciel tego nie zauważył. Nie mogę uwierzyć w to co się stało.
-Zayn, nie żartuj sobie.- upomniał go.
-Nie przypominam sobie, żebyśmy byli na 'ty'.- chłopak jest strasznie pewny siebie.
-Dobrze, Panie Malik proszę nie cwaniakować. Tym razem wam odpuszczę, ale jeśli drugi razy wydarzy się taka sytuacja, trafi ona do dyrektora.-uświadomił nas. Po chwili wyszedł, a Zayn wybuchł głośnym śmiechem. Mimo tej całej chorej sytuacji, muszę stwierdzić, że jego śmiech jest najpiękniejszym odgłosem jaki kiedykolwiek słyszałam
-Hahahaha, nie mogę. Jesteś cała czerwona, ale to strasznie seksowne i pociągające.-uśmiechnął się i znów napierał na mnie swoim ciałem.
-Muszę iść na zajęcia.-powiedziałam odpychając go lekko od siebie i zeszłam z ławki, na której cały czas siedziałam. Chwyciłam torbę i zaczęłam iść w stronę drzwi
-Zostawisz mnie tu samego, bez koszulki ?- podbiegł do mnie i przyparł do ściany.
-Podobało ci się, prawda ?-lekko muskał moje usta wypowiadając te słowa wprost do moich ust.
-Muszę iść.-wyszeptałam i wykręciłam się z jego uścisku. Szybko wyszłam z sali. Był nieco zdziwiony, że dałam radę się oprzeć, ale przyznam...nie przyszło mi to łatwo. Najchętniej zostałabym tam z nim i dałabym akcji samej się rozwinąć...ale nie mogę...nie potrafię od razu zapomnieć tego wszystkiego co mi zrobił. Tych wszystkich złych rzeczy. Tego, że mnie uderzył. To ci się stało kilka minut temu, utwierdziła mnie w przekonaniu, że mam do niego słabość. Nagle zadzwonił dzwonek na przerwę, na co lekko podskoczyłam. Moje emocje są rozchwiane. Jestem na skraju wytrzymałości nerwowej. Przeciskałam się przez tłumy, aby wyjść na dwór i odetchnąć. Gdy chciałam już wyjść, wpadłam na tors jakiegoś chłopaka.
-Hej Kate- spojrzałam w górę i ujrzałam charakterystyczne, zielone tęczówki. Tylko jego teraz brakowało. Nie dam rady robić teraz z nim cokolwiek. Nie mogę tego zrobić. Czuje się winna
-Wszystko okey?- zmartwił się, gdy nie odwzajemniłam jego uśmiechu -Tak, tak. Jest w porządku.-unikałam jego wzroku.
-Kate, masz powiedzieć mi co się stało. Natychmiast.-nakazał łapiąc mój podbródek i skierował go tak, aby moje oczy spotkały jego.
-Jezuuu, nic się nie stało, dobrze ? Mówię, że jest w porządku.- powiedziałam szorstko wyrywając się z jego dotyku. Zobaczyłam jak powoli zabiera dłoń. Jeszcze nigdy nie byłam dla niego taka wredna.
-Harry, ja ... Nie chciałam. Po prostu jestem strasznie zmęczona i wykłady były męczące.- powiedziałam łapiąc go delikatnie za dłoń.
-Miisieek.- zamrugałam oczami. Nie mógł się oprzeć. Mocno go przytuliłam, a za jego plecami zauważyłam Zayn'a z grupką osób. Patrzył w naszą stronę, a z jego twarzy nie mogłam wyczytać żadnych emocji. Patrzył po prostu na nas. Jego wzrok przeszywał mnie na wskroś. Jego znajomi śmiali się, a on szedł i patrzył prosto w moje oczy.
-Na pewno nic się nie stało?- Harry wyrwał mnie z zamyślenia i popatrzył na mnie
-Tak- chciałam to powiedzieć stanowczo, ale nie wiem czy wyszło. Przekrzywił głowę, jakby nie dowierzał, ale już o nic nie pytał. Dzięki bogu. Rozmawialiśmy jeszcze dosyć długo, ale ją byłam myślami zupełnie, gdzie indziej. Dalej czułam na swojej szyi usta mulata. Zayn po raz pierwszy mnie pocałował i to było perfekcyjne. Najdoskonalszy pocałunek w całym moim życiu. To co on do mnie mówił. Jego słowa są tak uwodzące. Jego gorący oddech na mojej linii szczęki, gdy mówił co chce ze mną robić. Jego niewyparzony język jest pociągający. Jednak denerwowało mnie to jak patrzył w naszą stronę, przeszywając mnie wzrokiem. Jakby był zły za to, ze jestem z Harry'm ? Nie, wątpię w to.
-Kate, może wyjdziemy dzisiaj do kina ?- Harry uśmiechnął się szeroko, a ja potwierdziłam jego zaproszenie kiwnięciem głowy. Odwzajemniłam uśmiech po czym chłopak pocałował moje usta. A Zayn nadal stal tam i wpatrywał się w nas. Nawet jak spostrzegł, że wiem, że mnie obserwuje, nie przestał tego robić. Musze to powiedzieć, ale pocałunki Harry'ego nie są tak perfekcyjne jak Zayn'a. Malik całował mnie w inny sposób. Subtelnie, a zarazem z pożądaniem. Uwielbiałam sposób w jaki to robił. Wtedy wszystko w okół znikało i zostawaliśmy tylko my dwoje. Nikt nie był w stanie tego zburzyć. Jego ciemna strona znikała i zostawało tylko światło. To uczucie jest nie do opisania. Ja. On. Nikt więcej. Może tym się różniły pocałunki obu chłopaków
-Okey, Kate ja muszę iść, bo kolejne zajęcia się zaraz zaczną- powiedział i uśmiechnął się, a ja uniosłam brew do góry.
-No co?-zachichotał
-Nic, po prostu zrobił się z ciebie taki pilny uczeń- zachichotałam
-Te zajęcia nie są takie złe-powiedział niepewnie, jakby bal się zniszczyć sobie reputację.
-Dobra, dobra idź już- złożył na moich ustach przelotny pocałunek, po czym wbiegł po schodach i zniknął w budynku uczelni. Popatrzyłam w stronę gdzie Zayn stał przedtem, ale już go nie było. Mój telefon zaczął wibrować, więc go wyciągnęłam, aby zobaczyć co to, jednak obawiałam się, że to znów nieznany numer. Nowa wiadomość
"Nie ładnie Katherine. Najpierw Zayn teraz Harry. Uważaj żeby cały akademik się nie dowiedział. Powinnaś bardziej uważać. Nie wolno się bawić ludźmi. Lepiej bądź grzeczna. Tak tylko ostrzegam. Xx"
Gdy przeczytałam wiadomość, moje usta uformowały się w literę "o". Przestraszyłam się. Kto to do cholery jest?! I skąd wie o mnie i Zayn'ie?! Jedyna osoba, która nas widziała to Pan Richardson i nikt więcej. Pomyślałam, że mu odpisze.
"Mogę wiedzieć kim jesteś i dlaczego mnie prześladujesz ? To jest chore i trochę pedofilskie."
Po chwili dostałam odpowiedz :
" Jesteś urocza i słodka kiedy się denerwujesz. Pewnie denerwuje cię to kiedy coś nie idzie po twojej myśli. Ciekawe czy jesteś taka zadziorna w łóżku ^^ xx."
"Kim jesteś?!"
"Patrzę na ciebie skarbie. Twoja bluzka, tak bardzo podkreśla twoje piękne cycki. Niedługo będą leżeć pode mną. Xx"
Niby co?! Patrzy właśnie teraz na mnie? Bez chwili zastanowienia, wbiegłam do budynku, aby uciec od nieznajomego. Idę na wykłady. Boję się zostać sama.
***
Reszta zajęć minęła mi w stresie i bardzo wolno, ale dzięki bogu, że już się skończyły. Kiedy dzwonek zadzwonił oznajmiając mi, że moje ostatnie wykłady dobiegły końca. Szybko spakowałam się do torby i wyszłam z klasy. Przechodziłam obok toalety i weszłam do niej, aby załatwić swoje potrzeby. Zakluczyłam swoją kabinę, a po chwili usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi i wchodzi do jednej z toalet. To pewnie jedna z uczennic. Schowałam koszule w spodnie, zapięłam je i otworzyłam kabinę. Po chwili drzwi zamknęły się z trzaskiem, a ja zostałam do nich przyciśnięta.
-Znów się widzimy.- ujrzałam przed sobą Zayn'a, który po chwili schował swoją głowę w mojej szyi i lekko muskał ja.
-Co ty robisz w damskiej toalecie ?- zaśmiałam się. To troszkę dziwne. Jeszcze kilka dni temu tak bardzo nienawidziłam go i bałam się w jakikolwiek sposób do niego podchodzić. Jeszcze dzisiaj trzęsłam się na jego widok czy cokolwiek związane z nim, a teraz rozmawiamy tak jakbyśmy byli dobrymi przyjaciółmi bez zobowiązań, całując się w damskiej toalecie. Ja się tak nie zachowuję. Nie jestem taka łatwa. Tylko dlaczego ja mu tak szybko ulegam? A może właśnie tego chcę?
-To, że jakiś debil stwierdził, że to damska toaleta, nie znaczy, że nie mogę tu wejść.- powiedział. Zaczęłam się głośno śmiać na jego słowa.
-Ale takie są zasady- popatrzyłam mu w oczy
-Ja nie mam zasad- na jego twarzy pojawił się uwodzicielski uśmieszek, na co moje poliki zalały się gorąca fala czerwieni. Spodobało mu się to, ponieważ chwycił mnie za pośladki i uniósł do góry. Kocham to. Jedną rękę położyłam na jego karku i zaczęłam palcem kreślić różne wzory. Nie wiedziałam jak daleko mogę się posunąć, ale on sam powiedział, że nie ma zasad, więc on by chciał iść jak najdalej może. Patrzyliśmy na siebie. Zayn jeździł ręką po wewnętrznej stronie mojego uda, przez co zrobiło mi się gorąco i znów pojawiło się to uczucie w dole mojego brzucha. Nie wiedziałam co mam robić, więc umieściłam głowę w zagłębieniu jego szyi i zaczęłam ssać jego skórę. Mruknął z zadowolenia, co mi się cholernie spodobało, więc nie przestawałam. Postanowiłam, że trochę rozgrzeje atmosferę i mocniej oplotłam go nogami, a następnie szybko ruszyłam biodrami do przodu
-Tak się bawimy.- powiedział do mnie, kiedy ja nadal wprawiałam moje biodra w ruch.
-Co to za nagła zmiana ? Przecież mnie nienawidziłeś.- powiedziałam w przerwie między pocałunkami.
-Ty też mnie nienawidziłaś, a teraz marzysz tylko o tym, żebym znalazł się w tobie.-mruknął. Podskoczyłam na jego słowa.
-Peszą cię takie rzeczy, nie udawaj. Jesteś taka bezbronna. Próbujesz udawać twardą, a tak naprawdę jesteś tak niesamowicie niewinna. Już nie raz wyobrażałem sobie jak rżnę cie na blacie w kuchni, jak krzyczysz moje imię, kiedy wprawiam w ruch moje palce i język, doprowadzając cię do białej gorączki. Twoje śliczne, nagie ciało dominujące nade mną.- dobrze wiedział, że zaraz zrobię się cała czerwona.
-Zamknij się- zamknęłam jego usta i namiętnym pocałunku, ciągnąc go przy tym delikatnie za włosy. Czułam jego uśmieszek na moich wargach. Jego język dostał się do moich ust i pieścił podniebienie. Nasze języki toczyły ze sobą walkę, w której on wygrywał. Przycisnął mnie z powrotem do ściany, a ja nadal poruszałam biodrami. Całował mnie tak łapczywie, jakby to miałby być ostatni raz w jego życiu. Uwielbiam jego pocałunki. Są idealne. Włożył rękę pod moją koszulkę, ale nie protestowałam, bo po co? Jego duża dłoń błądziła po moim rozgrzanym brzuchu. Gdy chciał już ją ściągać, zatrzymałam go
-Co jest?- zapytał zdziwiony
-Nic... po prostu jesteśmy w damskim kiblu, na uczelni... nie mam ochoty...-nie dał mi skończyć, bo momentalnie puścił moje uda, a ja stanęłam na ziemi. Popatrzył na mnie jeszcze chwilę, ruszył w stronę drzwi i gdy już miał wyjść walną z hukiem ręką o ścianę i zniknął z mojego pola widzenia. Co to miało być?! Wiedziałam, kurwa wiedziałam. Pewnie ! Porucham i zostawię, co tam ! A ja mu głupia się dałam, nie wierze. To przez niego musiałam okłamać Harry'ego. Nie to jest jakaś porażka. Jak ja w ogóle mogłam pomyśleć, że on jednak ma ta milszą stronę? Tą dobrą. Nie dałam mu dupy, to pewnie znów będzie wyzywał mnie od najgorszych. Żałosne. Poprawiłam włosy i wkurzona wyszłam z tej pieprzonej uczelni. Naprawdę mocno mnie wkurzył. Nie mogę w to uwierzyć do tej pory. Cała się w środku gotuje. Zaraz mnie jakiś chuj strzeli. No kurwa, było dobrze, ale nie ! Pewnie ! Nawet niech się do mnie nie odzywa. Zapewne się nie odezwie . Na co ja liczyłam? Głupia myślałam, że mnie pocałuje, zakocha się i będziemy razem ?! Jestem przyjebana i tyle. Jestem bardziej zła na siebie niż na niego. Jestem zła na siebie za to, że poddałam się mu. Dałam mu sobą manipulować. Mogłam to przewidzieć. Przecież znam takich typów jak on. A jednak. Utwierdził mnie w tym, że jest nic niewart, to wszystko. To jest typ człowieka, który nie zna żadnych granic i nie wie co znaczy "stop".
Cześć wszystkim! :* Stało się.... Zatherine moment! <3 XD Czekałam na to! A jak wam się podoba pierwszy pocałunek Katherine i Zayn'a? :D
Chcę was przeprosić, ponieważ uważam, że ten rozdział nie jest dobry. Z góry przepraszam :( no, ale dla was dodaję to wcześniej i liczę, że to docenicie. Proszę was jeśli czytacie to komentujcie, bo to bardzo wiele znaczy. Dziękujemy też komentującym <3 Jesteście wspaniali! Kochamy was <3 Xx
Chcę was przeprosić, ponieważ uważam, że ten rozdział nie jest dobry. Z góry przepraszam :( no, ale dla was dodaję to wcześniej i liczę, że to docenicie. Proszę was jeśli czytacie to komentujcie, bo to bardzo wiele znaczy. Dziękujemy też komentującym <3 Jesteście wspaniali! Kochamy was <3 Xx
ahsjfviwoauvfgowsvgbwprbgpwg rozdział jest zajebisty a nie dobry *________*
OdpowiedzUsuńtyle emocji kto do niej cały czas pisze te chore sms?! :O
Zayn chciał poruchać przeliczył się XDDD Nie ogarniam go
Dzięki wielkie że tak szybko dodałaś coś czuję że rekolekcję ci w tym pomogły :P
Do następnego Zuza xx
hahahah ta XD dziękujemy za te słowa <3 Xx
OdpowiedzUsuń