sobota, 29 marca 2014

Rozdział 12


-Czemu ty jesteś taka seksowna? Podnieca mnie samo patrzenie na ciebie- ściągnęłam jego spodnie i znów zaczęliśmy się całować. Jego ręka delikatnie muskała mój brzuch, a po chwili wsunęła się pod koronkę mojej czarnej bielizny.
-Ha...-wzięłam głęboki oddech, ale w tym momencie zadzwonił mój telefon. Odeszłam od niego i podeszłam do szafki, na której znajdował się mój telefon. Na ekranie wyświetlił się nieznany numer pomimo tego i tag odebrałam. Kiedy odebrałam po drugiej stronie nikt się nie odzywał.
-Halo?- oczekiwałam odpowiedzi, ale ona nie nadeszła
-Kto to?-zapytał z zaciekawieniem Harry.
-Pewnie pomyłka- odpowiedziałam i rozłączyłam się. Chłopak na szczęście nie zadawał pytań.
-Na czym skończyliśmy?- na jego twarzy pojawił się cwaniacki uśmiech i podszedł do mnie. W między czasie zdążyłam już założyć bluzkę, która sięgała mi do połowy ud.
-Nie mogę sobie przypomnieć- próbowałam zatrzymać swój śmiech co przychodziło mi z trudnością
-Będziesz się ze mną droczyć, tak?
-Nie- podeszłam do niego i oparłam ręce na jego torsie
-Po prostu co za dużo to nie zdrowo- oznajmiłam mu przygryzając lekko wargę.
-Najwyżej będę chory- powiedział popychając mnie na łóżko i wpił się w moje usta. Zaśmiałam się mu prosto w usta. Nie mogę uwierzyć, że działam na niego w ten sposób. Czasem traci przy mnie kontrolę, jest taki bezbronny. Jego pełne, delikatne, różowe usta pasujące do moich, jego kręcone, kasztanowe loki, w które uwielbiam wplatać  łonie, owijać sobie jego pasma na palcu i ciągnąc go za nie, gdy daje mi chwilę przyjemności. Zielone,  hipnotyzujące oczy, dodają mi otuchy. Czarny tusz wypełniający dużą część jego opalonego ciała idealnie pasuje do osobowości chłopaka. Metal w jego wardze i posmak mięty tworzą perfekcyjną całość, która przenosi mnie do innego świata. Wygląda jak anioł. Czyste piękno w ludzkiej postaci. Jedno jego spojrzenie, jeden uśmiech, a ty już jesteś w innym świecie. W jego świecie. Zastanawiam się tylko jak ktoś taki jak on, zainteresował się kins takim jak ja. Chłopak całował mnie łapczywie. Czułam jego gorący oddech, gdy ustami przemierzał drogę od obojszyków do lini szczęki. Jedną ręką odkrywał każdy cal mojej klatki piersiowej i brzucha, przez co na mojej pojawiła się gęsia skórka. Jego pragnienie wygrywało z rozsądkiem. Złapałam rozporek jego spodni i szybkim ruchem pomógł mi pozbyć się przeszkadzającego materiału. Prawą rękę położyłam na jego karku, a lewą na torsie, a następnie przekrecilismy sie i teraz to ja byłam na górze. Harry mruknął z zadowolenia przy czym ja cicho zachichotalam. Zaczęłam jeździć palcem, bo jego brzuchu. Chyba mu się to podobało, ponieważ odchylil głowę do tyłu, co dawało mi do zrozumienia, że oddaje mi się. Schylilam głowę i zaczęłam całować jego kark, ale nie przerywałam błądzić dłonią, bo jego rozgrzanym ciele. Przygryzlam lekko skórę na jego szyi, na co z jego ust wydostał się cichy jęk zadowolenia. Dłonią zaczęłam schodzić coraz niżej. Na swoim brzuchu czulam jego wybrzuszenie. Nigdy wczesniej nie robilam takich rzeczy tak czesto. Moja dlon zjechala do wypuklosci w jego bokserkach. Chwycilam gumeczke jego czarnych bokserek calvina kleina i pociagnelam delikatnie do gory. Kiedy juz chcialam pociagnac je w dol, jakis telefon zaczal dzwonic.
-Czy ktoś do jasnej kurwy da nam skończyć to co zaczynaliśmy?- powiedział poirytowany chłopak, na co ja zeszłam z jego kolan. Delikatnie cmoknęłam go w kącik ust i usiadłam obok niego. Chłopak chwycił za telefon i odebrał połączenie. Po głosie poznałam, że jego rozmówcą był facet.
-W tej chwili? Naprawdę?- zapytał chłopak. Spojrzałam na niego, a on mrugnął do mnie. Uśmiechnęłam się szeroko , a moje poliki oblały się mocno różowym odcieniem. Schyliłam głowę w dół, a dłoń chłopaka spoczęła na moim kolanie.
-Jasne, zaraz będę.-powiedział zrezygnowany.
-Kate, kurwa przepraszam, ale muszę coś pilnie załatwić... jasna cholera!- złapał spodnie i rzucił nimi o ścianę
-Harry, spokojnie- podeszłam do niego
-Mamy jeszcze całą noc- powiedziałam seksownie i położyłam swoja małą dłoń na jego krocze. Uśmiechnął się łobuzersko. Złapał mnie za tyłek, przyciągając mnie do siebie i pocałował mnie namiętnie.
-Podobno miałeś iść?- oderwałam się od niego, zostawiając go nieusatysfakcjonowanego. Podniósł swoje spodnie z ziemi i ubrał się z prędkością światła. Podałam mu koszulkę, która leżała na łóżku, na co on uśmiechnął się szeroko, pokazując swoje piękne, a zarazem seksowne dołeczki. Zanim wyszedł popatrzył się na mnie z pragnieniem
-Jak wrócę, nie omieszkam ściągnąć z ciebie tą jakże pociągająca bieliznę i zakończyć tego co zaczęliśmy- gdy to usłyszałam, moje policzki zalały się purpurą. Chłopak zaśmiał się z mojej reakcji, cmoknął mnie w policzek i wyszedł.  Boziu ... Babcia pewnie w grobie się przewraca jak widzi to co robię. Babcia była naprawdę bliska mi osoba. W każdy poniedziałek, środę i czwartek pomagałam jej w sklepie, a potem wychodziliśmy razem na obiad czy też kawę do Starbucks. Zastąpiła mi mamę, kiedy moja prawdziwa rodzicielka opuściła mnie i mojego brata, a tato wciągnął się w monotonna rzeczywistość. Po śmierci dziadka nie poddała się i walczyła dalej. W końcu zachorowała. Opiekowałam się nią każdego dnia i każdej nocy. Czasem zostawałam na nocy żeby się nią zaopiekować. Zawsze powtarzała mi, że wyrosnę na świetną, inteligentna i śliczną dziewczynę. Mówiła, żebym zawsze walczyła o swoje, dążyła do celu i swoich marzeń i żebym nie poddawała się. Za każdym razem kiedy wracałam pijana z imprezy, ona pozwalała mi u siebie nocować. Bałam się, że ją stracę. I straciłam kiedy choroba wygrała. Po jej śmierci, jedyną bliska i ważna mi osoba był Liam. Babcia zawsze powtarzała mi, że ja i Liam zawsze musimy się trzymać razem, bo jesteśmy dla siebie najważniejsi. Niestety nie wyszło. Przestałam wspominać, kiedy jedna łza spłynęła po moim policzku. Nie mogę się teraz dołować. Czekanie na Harry'ego jest męczące i czas wydaje się ciągnąć w nieskończoność. Żeby zabić czas pójdę do sklepu i kupię sobie coś do jedzenia. Nie mam ochoty siedzieć w tych czterech ścianach, jak w jakimś więzieniu. Sięgnęłam tylko po czarna, skórzaną kurtkę i wyszłam z mieszkania.

ZAYN'S POV:

Wracałem właśnie z chłopakami z kręgielni. Szliśmy ulicą kopiąc po drodze jakieś kamyki i śmiejąc się. Od całej bójki z tym frajerem, zastanawiałem się dlaczego tak łatwo uległem Katherine i przestałem go kopać. Kiedy złapała mnie swoją małą dłonią za ramie, czułem jak jej ręce całe się trzęsły. Nie przestałem dlatego, że ona mnie o to poprosiła. Sam stwierdziłem, że wystarczy. Ważne jest teraz to, że dobrze bawiłem się z chłopakami.
-Ej, Malik ! Teraz masz okazje się popisać.- Tom pokazał dłonią na wychodzącą postać ze sklepu. Po sylwetce rozpoznałem, że to kobieta, a kiedy odwróciła głowę, żeby zobaczyć czy przypadkiem jakieś auto nie jedzie, poznałem, że to ona. Katherine. Uśmiechnąłem się do Tom'a i ruszyłem w stronę dziewczyny. Wiedziałem, że nie mogę zmarnować takiej szansy. Byłbym głupi, gdybym tego nie wykorzystał. Tak. Kurwa mam na nią taka ochotę, jak na nikogo innego w całym moim posranym życiu. Jest wkurwiająca. Irytuje mnie do takiego stopnia, że już nie wytrzymuje. Nie mogę jej darować tego co zrobiła. O nie. Jestem Zayn Malik. Ze mną się nie zadziera. Szlem za nią, a ona nawet nie zdawała sobie z tego sprawy. Tym lepiej dla mnie. Widziałem, że moi kumple szli za nami w bezpiecznej odległości. Poczekałem jeszcze chwilę, aż poszła w bardziej ciche miejsce. Przyśpieszyłem kroku.
- Oh Katherine, Katherine... jest to dziwne zrządzenie losu, że znów się spotykamy. Nie powinnaś chodzić sama w nocy- złapałem ją za ramię. Była oszołomiona. Stała w bezruchu. Wybrałem dobre miejsce, bo było to za rogiem, więc byle poza zasięgiem wzroku chłopaków
-To bardzo źle dla ciebie, że znalazłaś się tu w tym momencie...- przywarłem do niej swoim ciałem
-Ze mną ...- zacząłem jeździć palcem po jej ramieniu, które okryte było kurtką.
-Może w końcu zrozumiesz, że ze mną się nie zadziera.-powiedziałem trochę ostrzej. Myślałem, że zacznie uciekać, a zamiast tego ona stała w miejscu i nie ruszała się. Bała się mnie. Bała sie mnie jak nikogo innego. To jest moja chwila. Moja szansa na to, żeby pokazać jej jak bardzo wielki błąd popełniła, denerwując mnie kiedykolwiek.
-Uwierz mi, że nawet nie wiesz jakie rzeczy chce z tobą robić- wyszeptałem jej do ucha, przy czym lekko przygryzłem jego płatek. Chwyciłem oba końce jej koszuli i dosłownie rozerwałem ją na pół. Położyłem ręce po obu stronach jej głowy. Napawałem się pięknem jej ciała i czułem, jak rośnie wybrzuszenie w moich spodniach, gdy widziałem jej piękne piersi. Malik, kurwa! Skarciłem sam siebie. Schyliłem się i ugryzłem ją w szyję, a jej reakcją było sykniecie z bólu. Podniosłem głowę i wtedy nasze spojrzenia się spotkały. Jej brązowe oczy były świecące od łez. Widziałem w nich przerażenie. Patrzyła na mnie błagalnym wzrokiem. W jej oczach zobaczyłem siebie. Widziałem jak ona mnie postrzega. Jak potwora. Kogoś nie wartego ani odrobiny miłości. Dotarło to do mnie. Była taka bezbronna i przerażona. Nawet nie pisnęła, nie odezwała się. Była zbyt mocno przerażona. Cholera.... nie mogę jej tego zrobić... kurwa!
-Zacznij krzyczeć- powiedziałem szorstko. Nie zrobiła tego co powiedziałem. Nie zrozumiała.
-Zacznij kurwa krzyczeć!- walnąłem ręką w miejsce tuż obok jej głowy. Pisnęła cicho z przerażenia, lecz zrobiła o co proszę
-A teraz rób to dalej, a ja zakryje ci usta ręką- robiła wszystko o co ją prosiłem. Była zdezorientowana. Chwyciłem jej rękę i położyłem na swój zamek od spodni, na co lekko podskoczyła
-Teraz rozepnij mi zamek- na moja twarz wkradł się łobuzerski uśmiech. Wyglądała na zdruzgotaną, ale mimo to chwyciła zamek i rozpięła moje spodnie. Jej mała dłoń trzęsła się, więc zajęło jej to trochę by rozpiąć spodnie, ale mi to nie przeszkadzało
-Grzeczna dziewczynka- schyliłem się o złożyłem lekki pocałunek w kąciku jej ust.
-Kurwa!- walnąłem ręką o ścianę. Popatrzyłem na nią ostatni raz i odszedłem.
Nie zrobiłem tego, nie potrafiłem jej tego zrobić. Jej słone łzy zaszkliły jej piękne, brązowe oczy, a strach zakrył je ciemnością. To była świetna okazja, a ja kurwa uległem. Kopnąłem śmietnik, który z hukiem przewrócił się na ziemie i usłyszałem jej ciche pisknięcie. Nie odwróciłem się. Wyszedłem za rogu, zobaczyłem moich kumpli i zacząłem zapinać zamek od moich czarnych spodni.
-Malik zaliczył ! Brawo, stary ! Dobra robota !-przekrzykiwali się. Uśmiechnąłem się i kiedy oni zaczęli iść już do przodu, ja odwróciłem się, aby zobaczyć ją ostatni raz. Siedziała na podłodze z podkulonymi kolanami płacząc i szlochając.

KATHERINE'S POV:

Siedziałam na ziemi, oszołomiona tym co się właśnie przed chwilą stało. Co to kurwa było?! Słyszałam krzyki jego pieprzniętych kumpli. O co im chodziło? Że niby mnie zaliczył?! Czy miał zaliczyć, ale tego nie zrobił? To on jest człowiekiem? Może jest w nim chociaż odrobina człowieczeństwa? Nie. To niemożliwe. Popatrzyłam w jego stronę. Nasze oczy się spotkały. Widziałam w nich...współczucie? Wątpię. Kurwa co to było?! Na początku myślałam, że mnie zgwałci...ale potem. Nie rozumiem. Ujrzałam jego dobrą stronę. Nie wiedziałam, że taka ma, a jednak. Spuścił głowę, podrapał się po karku, po raz drugi kopnął w jakiś pieprzony śmietnik i odszedł. Dlaczego to wszystko spotyka właśnie mnie ?! Nawet nie wiem co mam teraz zrobić. Jestem w tak strasznym szoku. Nikt nie może się o tym dowiedzieć. Zwłaszcza Harry. To teraz mam obraz Zayn'a przed oczami, który wpatruje się w moje oczy i z obrzydzeniem do własnej osoby zaczyna rozumieć co on tak naprawdę robi. To było dziwne. Tak jakby nie chciał mnie skrzywdzić. Walczył sam ze sobą. Jego dobra strona, stanęła naprzeciw złej. Ale co z tego wszystkiego, skoro jutro będzie znów tym samym dupkiem co zazwyczaj? Nie będę sobie robić nadziei. Nie chce kolejnego rozczarowania. Muszę stąd iść. Boje się własnego cienia. Delikatnie podniosłam się i odchodząc z tamtego miejsca zaczęłam wycierać mokre od stróżek łez policzki. Bałam się najmniejszego szmeru. Nawet nie wzięłam ze sobą telefonu. Szlag ! Sama nie wiem co mam teraz zrobić. Czy Zayn będzie się zachowywał teraz normalnie czy dalej będzie agresywny i będzie wyzywał mnie od suk i dziwek? Wydaje mi się to mało realne, że on będzie normalny i miły dla mnie. Wyobrażając go sobie miłego, zaśmiałam się cicho. Nie, to nie jest możliwe, a nawet jeśli to pewnie to by było fałszywe. Postanowiłam, że pójdę do pokoju, bo niby gdzie indziej? Kurwa, nawet nie mam gdzie się podziać. Kiedy weszłam do pokoju od razu rzuciłam się na łóżko i moje oczy zamknęły się.
Obudził mnie mój wibrujący telefon. Dostałam sms'a od nieznajomego numeru.

"Powinnaś zamykać pokój kiedy układasz się do snu, skarbie. Xx"
Że co ?! Dobra. To nie jest śmieszne. To jest ten sam numer, który dzwonił do mnie wcześniej. Kto to do jasnej kurwy jest? Boję się. Naprawdę. Ktoś był tu jak spalam. Nie potrafię sobie nawet tego wyobrazić. Tylko kto to?Kiedy podniosłam się z łóżka, spojrzałam na biurko, na którym leżała karteczka.

 "Jesteś urocza i zarazem seksowna kiedy śpisz  xx"

 Nie to już jest jakaś porażka !Kto to wszystko pisze? Za co? Dlaczego ja? Chce się umyć, ale jest ciemno i się boję. Umyje się rano. Teraz się tylko przebiore.  Bez zastanowienia sciagnelam spodnie i koszulkę. Chciałam się ubrać, ale telefon zawibrowal, więc skoczylam na łóżko i odblokowalam urządzenie. Wiadomość... od tego numeru...

" Musisz zasłaniać rolety zanim się przebierzesz. Podniecam się, gdy widzę cię w samej bieliźnie skarbie. I te rzeczy, które mógłbym ci robić językiem, palcami... w końcu będę wiedział jakie to uczucie wchodzić i wychodzić z ciebie. Widzę cię, pamiętaj o tym. Xx"
 Moje serce w tym momencie przestało działać, a żołądek podszedł do gardła. Szybko wstalam i zaslonilam zasłony.
Nawet nie popatrzyłam kto tam jest. Nie to jest jakiś żart, prawda ? Nagle do drzwi ktoś zapukał, a ja podskoczyłam ze strachu.
-K-kto to ?-zapytałam przestraszona przystawiając ucho do drzwi.
-To ja myszko.-usłyszałam melodyjny głos chłopaka i otworzyłam drzwi.
-Cześć śliczna. Przyjechałem po Ciebie i razem pojedziemy na wykłady.- uśmiechnął się szeroko Harry i ucałował mój policzek. Przytaknęłam, chwyciłam za torbę z książkami, na której przewiesiłam skórzaną kurtkę i wyszłam z chłopakiem z pokoju. Nagle znów dostałam jakiegoś sms'a. To ten sam numer.

"Nienawidzę tego kiedy jesteś z tym pedalskim frajerem razem. Lepiej wyglądałabyś ze mną. On nie da ci tego co ja mam do zaoferowania. Xx" 
-Kto napisał ? -chłopak zapytał splatając nasz dłonie.
-Stara koleżanka.-skłamałam. Kto to pisze do jasnej cholery?! Kurde, jakiś psychopata się mnie uczepil, czy ktoś sobie ze mnie jaja robi?
-kochanie, wszystko dobrze?- spojrzał na mnie Harry
-Tak, tylko zamyśliłam się- uśmiechnęłam się co on odwzajemnił
-ogólnie to co cię wzięło z tym pójściem na zajęcia?- to dziwne. Harry i zajęcia. To do siebie kompletnie nie pasuje.
-Hmm... chciałem po prostu być z tobą bliżej- pocałował mnie.
-Oooo.-powiedziałam to głośno.
-Tak wiem, słodkie.-zaśmiał się. Wsiedliśmy do jego auta, a ja spojrzałam na mój telefon, który oznajmił mi, że dostałam kolejną wiadomość od nieznanego numeru.

"Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym mu przyjebać kiedy się do ciebie ślini. Ja i tak lepiej całuje . Xx"
 
Postanowiłam w końcu odpisać.

"Kim ty w ogóle jesteś ?".

Czekałam i czekałam na odpowiedź, która niestety nie nadeszła. Zaczyna mnie powoli to wkurwiać? Kto to w ogóle jest, że obraża Harry'ego i pisze o seksie ze mną.
-Z kim ty tak ostro konwersujesz Kate?- zażartował Harry, na co się zaśmiałam
-Z nikim- uśmiechnęłam się. Podjechaliśmy pod uczelnie. Harry wysiadł, szybko przeszedł na moja stronę i otworzył mi drzwi
-Dziękuję- cmoknęłam go
-Proszę- jego dołeczki są takie słodkie. Mimo, że byłam z Harry'm i się całowaliśmy, nieznany numer nie pisał. Ulżyło mi.
-Gdzie masz pierwsze zajęcia ?-zapytał Hazz'a.
-Wydaje mi się, że mam angielski. A Ty ?-zapytałam.
-Matma.-odpowiedział zasmucony.
-Zobaczymy się na przerwie  głupolu.-ucałowałam jego policzek i poszłam w stronę klasy. Gdy szlam czułam wszystkie oczy skierowane na mnie. Może muszę się do tego przyzwyczaić? Obym nie miała zajęć z Zayn'em. Gdy doszłam do drzwi, zadzwonił dzwonek. Na szczęście się nie spóźniłam. Rozejrzałam się po klasie, ale po mulacie nie było ani śladu. Odetchnęłam z ulgą. Oby nie miał tych zajęć że mną, powiedziałam sobie w myślach. Zdziwiło mnie jedynie to, że w klasie nie ma nikogo. Może po prostu je pomyliłam, ale ktoś w pewnym momencie wszedł do klasy. To on.



Hej kochani! :* pierwsza sprawa, to jak widzicie zmieniłyśmy wygląd bloga. Jak wam się podoba? :D Mi szczerze o wiele bardziej niż poprzedni ;) druga sprawa, to nasz blog został nominowany do Liebster Awards! Dziękujemy! <3  to chyba na tyle. Kochamy was <3 Xx

5 komentarzy:

  1. Nie nie nieee dlaczego przerywasz w takim momencie chcesz mnie zabić?! ile się dzieje ;O Zayn odpuścił woow chyba mój ulubiony rozdział jak do tej pory <3 nie wiem co mam jeszcze pisać jest cudnie wygląd też mi się podoba ;) no i do następnego oby szybko PLZ
    Zuza xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo <3 Dziękujemy :* o to właśnie chodziło! To zostawia taki niedosyt u czytelnika xD Postaramy się dodać jak najszybciej :* Xx

      Usuń
  2. czeka sprawdzam codziennie nawet kilka razy dziennie jejku ja już chcę nowy rozdział kocham mój też ulubiony jak do tej pory ahh <3 jesteś świetna <3 kocham cię po prostu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej :3 dziękujemy kochanie <3 te słowa bardzo wiele dla nas znaczą, a zobaczymy, bo rozdział może pojawi się dzisiaj :D całuję Xx

      Usuń
    2. rozdział dziś fihveajfbajogvaoeg TAK TAK TAK proszę już nie mogę wytrzymać nie wiem ile razy już sprawdzałam czy czegoś nie dodałyście
      Zuza xx

      Usuń