-Kate ... błagam, zlituj się i poczekaj. Mamy jeszcze całą noc.-błagał, ale był już pewniejszy siebie.
-Myślałam, że tego chcesz no, ale okey. Nie nalegam.-odeszłam od niego pozostawiając go zdezorientowanego i podeszłam do szafy, aby wybrać ciuchy na dzisiejszą imprezę. Zaczęłam udawać obrażoną.
-Kate.-powiedział, a ja nie zwracałam na niego uwagi.
-Hej, Kate ? Obraziłaś się ?-dalej nic mu nie odpowiadałam. Podszedł do mnie i położył ręce na moich biodrach, a ja wybierałam ciuchy i udawałam, że to na mnie nie działa, ale było inaczej.
-Kate, ja tylko powiedziałem, że teraz nie, ale później. Czemu się od razu obrażasz ? Kochanie ...-odgarnął włosy z mojej szyi i zaczął ją całować.
-Myszko słyszysz ?-dalej muskał moja szyję.
-Zaraz ktoś jeszcze wejdzie do pokoju, więc nie powinieneś tego robić.-powiedziałam obojętnie. Moja skóra była tak rozpalona pod wpływem jego dotyku. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam, ale muszę dać radę.
-Mam w dupie to czy ktoś wejdzie. Przestań. Nie lubię jak jesteś zła, a teraz wiem, że jeszcze bardziej nie lubię kiedy mnie ignorujesz.-zaczął masować mój brzuch.
Cholernie ciężko jest stać z nim w samej bieliźnie, w jednym pokoju, kiedy on na dodatek całuje mnie. Mam wrażenie, że jeżeli zaraz nie przestanie to rzucę się na niego i zrobimy to.
-Skoro nie lubisz kiedy jestem zła to nie dawaj mi do tego powodów.-powiedziałam ostro.
-Przepraszam, ale to będzie smakowało lepiej, gdy poczekasz. Zobaczysz.-całował mnie po karku. Odwrócił mnie w swoją stronę, uśmiechnął się w ten swój seksowny sposób i znów zaczął całować moją szyję. Teraz to on był tym pewnym siebie. Powrócił, odzyskał formę. Czyli ja i on, on i ja dziś wieczorem ? To brzmi przerażająco.
-Moja myszka nadal będzie się gniewać na swojego koteczka ?-zapytał. Parsknęłam cichym śmiechem. Nic nie mogłam na to poradzić. Czułam jego ciepły oddech na szyi.
-czy ja wiem.-odparłam i nie potrafiłam ukryć małego uśmiechu na mojej twarzy. Zaczał mnie całować po obojczykach i jeszcze niżej.
-A teraz ?-zapytał między pocałunkami.
-Może ...-od moich piersi schodził coraz niżej i całował mnie po brzuchu.
-A teraz ?-nie poddawał się, ale ja tez nie chciałam ulec tak szybko.. Znów zaczęło robić się gorąco. To zmienia się w jakieś słabe porno. Bez jaj. Ma łatwy dostęp do moich czułych punktów.
-A teraz ? -złapał zębami gumkę moich majtek. O Boże. Złapała go lekko za włosy. No, ale bez jaj. to jest jakieś porno. Czy tu są ukryte kamery ?
-Harry ... wydaje mi się, czy ty chciałeś czekać do późna ?-powiedziałam drżącym głosem.
-Jeśli chcesz to możemy poczekać.-wstał i pocałował mnie bardzo, ale to bardzo ostro i namiętnie.
-Usiądź, a ja wybiorę ci ciuchy na imprezę.-puścił mi oczko.
Zrobiłam co kazał i usiadłam na skraju łóżka, patrząc się na Harry'ego bardzo dokładnie. Wpatrując się w jego ciało, miałam wiele, bardzo wiele myśli z nim w roli głównej i na myśl o tym przygryzłam wargę.
-wiem, że jestem seksowny i cię pociągam, ale nie myśl, że nie czuję jak patrzysz się na mój tyłek.-zaśmiał się. tak jego tyłek jest gorący, powiedziała moja podświadomość.
-Wcale nie patrzę na twój tyłek.-skłamałam.
-Jasne.-uśmiechnął się sam do siebie. Podoba mi się ten dzień. W końcu jest miło i przyjemnie. Chociaż jeżeli jakaś osoba zobaczyłaby całą relację pomiędzy nami, stwierdziłaby, że zachowuję się jak jakaś tania laska.
-Wiesz, mam wrażenie, że zachowujemy si tak jakbyśmy byli parą, nie sądzisz ?-zapytał chłopak nadal przeglądając moje ciuchy w szafie.
-Właściwie to cały czas o tym myślę ...-powiedziałam zgodnie z prawdą.
-Nie sądzisz, że jest to trochę dziwne ? Tak naprawdę nie wiemy na czym stoimy.-popatrzył na mnie oczekując, że coś odpowiem, ale ja nie wiedziałam co mam powiedzieć.
-Sądzę, że jest to nie tyle dziwne co niezręczne.-odparłam.
-Czujesz się z tym niezręcznie ? Wiesz, w gruncie rzeczy mi się to podoba.-uśmiechnął się łobuzersko.
-Nie chodzi mi o to, że mi to nie odpowiada czy, że to nie jest fajne, bo jest, ale jest to dla mnie nowość.-przebierałam nerwowo palcami.
-Czyli, że nie chcesz już nic robić ?-popatrzył na mnie.
-Tego nie powiedziałam, ale z pewnością chcę.-roześmiał się.
-Przyjemnie ci ze mną, prawda ?-mówił uwodzącym głosem. Odłożył ubrania i zaczął się zbliżać.
-Może.-uśmiechnęłam się do niego.
-Pociągam cię , prawda ? Przyznaj się.-dalej podchodził bliżej.
-To ty przyznaj, że ja cię kręcę i podniecam.-powiedziałam przygryzając wargę.
-ja pierwszy zapytałem.-znów był przy mnie.
-Harry, to zmienia się w jakieś słabe porno.-zaśmiałam się.
-Ale podoba ci się to.-pochylił się w moją stronę. Szybko wstałam zanim znów zaczęłyby się nasze "zabawy".
-Czyli to wybrałeś dla mnie.-podeszłam do szafki, na której leżała mała czarna, bez ramiączek i z koronką na dekolcie, sięgająca przed kolana.
-Harry, to nie jest trochę za skąpe ?-spytałam.
-Ale to twoje.-zaśmiał się.
-a tak po za tym to jest seksowne i w razie potrzeby szybko da się ja ściągnąć.-oblizał dolną wargę. Nie cierpię, a zarazem kocham kiedy to robi.
-Masz, ąż takie doświadczenie, że wiesz jaką sukienkę najszybciej się ściąga ?-droczyłam się z nim.
-Nie chwaląc się, było kilka sytuacji.-zaśmiał się. Przyznaję, że poczułam zazdrość i się wkurzyłam więc nie śmiałam się z nim i po prostu zaczęłam wybierać buty do kompletu.. Wybrałam proste, czarne szpilki.
-A ciebie znów jakiś foszek złapał ?-zapytał uroczo.
-Nieee.-uśmiechnęłam się sztucznie, co mam nadzieję, że nie zauważył. Przebrałam się i stanęłam przed lustrem. Wyglądam całkiem nieźle. Muszę się tylko jeszcze pomalować, uczesać włosy i będę gotowa. Cały czas czułam na sobie wzrok Harry'ego.
-Wiem, że cię pociągam, ale to cuć kiedy się na mnie gapisz.-powiedziałam.
-To dobrze, że czuć i dobrze, że wiesz.-powiedział.
-Tak serio to wyglądasz tak seksownie, ale nic nie przebije twojego ciała w samej bieliźnie no chyba, że twoje ciało na go.
-Sugerujesz coś ?-spytałam i uśmiechnęłam się.
-Mamy całą noc, nie kuś.-położył się i zakrył twarz dłońmi. Usiadłam przy biurku i zaczęłam nakładać makijaż. Wzięłam tusz do rzęs oraz elinery, a włosy spięłam w luźnego koka. Myślę, że wyglądam naprawdę dobrze.
-Harry, czy wszyscy będą tam tak ubrani ?-zapytałam. Jakoś nie czuję się w tym najlepiej pomimo tego, że jestem pewną siebie osobą.
-Sądzę, że większość dziewczyn będzie wyglądać jak dziwki.-zaśmiał się.
-A ty wyglądasz jak milion dolarów.-podszedł do mnie i objął mnie w pasie.
-Nie czuję się w tym zbyt komfortowo.-narzekałam.
-I tak ona później z ciebie zniknie więc o co chodzi ? -mruknął mi do ucha na co podskoczyłam.
-Przestań mnie już uświadamiać, że później mnie przelecisz !-zaśmiałam się.
-Ale ja kocham to jak reagujesz na te słowa.-ugryzł mnie lekko w szyję.
-Pamiętasz jak to ty reagowałeś na to kiedy to ja przejęłam nad tobą kontrolę ?-zapytałam naśmiewając się z niego.
-Myślę, że powinniśmy się już zbierać.-chłopak jak najszybciej zmienił temat na co ja jeszcze bardziej zaczęłam się śmiać. Chwycił mnie w pasie i wyszliśmy z pokoju, który zakluczyłam. Zeszliśmy po schodach i dół i już po chwili staliśmy przy jego samochodzie. Spojrzał na mnie i uniósł lekko brwi.
-Coś się stało ? Wyglądasz na wystraszoną.-zapytał z troską w głosie.
-Troszkę się denerwuję, ale jest w porządku.-skłamałam wsiadając z nim do auta. troszkę ? Boję się i to cholernie.
-Nie boj się. Będzie dobrze, zobaczysz- powiedział wchodząc do samochodu.
-Krzywda ci się nie stanie.- pocałował mnie w policzek.
-Miejmy nadzieje- zaśmiał się na moje słowa.
-Obyśmy nie spotkali niewłaściwych osób...- powiedziałam.
-Mówiąc to masz na myśli Zayn'a, prawda?
-Tak.
-Nie przejmuj się nim.
-Jak mam się nim nie przejmować Harry ? On mnie wykańcza psychicznie.-oparłam głowę o szybę.Poczułam jak kciukiem pociera wierzch mojej dłoni.
-Właśnie dlatego nie powinnaś o nim myśleć. Myśl o dzisiejszej zabawie. O nas- ten tylko o jednym -Harry ?
-Tak kochanie ?
-Będziesz dzisiaj przy mnie, prawda?- spytałam nieśmiało.
-Jasne, że tak. Będziemy cały czas z moimi znajomymi- uśmiechnał się do mnie szeroko.
-Na pewno cię polubią.
-Dziękuję.
-Ale za co?- był nieco zdezorientowany.
-Za to, że jesteś- posłałam mu szeroki uśmiech. Uśmiechnął się sam do siebie. Jest jedyną osobą, na którą mogę liczyć, bo mój brat nie wchodzi w grę. Ma mnie za jakąś szmatę. Po jakiś 15 minutach byliśmy już na miejscu. Wyszłam z auta i od razu usłyszałam mocną muzykę. Harry od razu po wyjściu z samochodu został powitany przez co najmniej 20 osób. Następnie podszedł do mnie i złapał mnie za rękę. Myślałam już, że mnie zostawi i pójdzie z kolegami, ale tak nie zrobił. Przedstawił mnie kilku znajomym, wszyscy są bardzo pozytywni i przyjacielscy. Może po prostu miałam pecha przez te kilka pierwszych dni? W oddali zobaczyłam tego chłopaka, którego spotkałam dzisiaj wychodząc z toalety. Zauważył mnie i uśmiechnął się idąc dalej.
-Może pójdziemy się czegoś napić ? -zaproponował Harry.
-Z chęcią.-odparłam. Chłopak nie puszczając mojej dłoni ruszył szukając miejsca, w którym znajdował się alkohol. Weszliśmy do kuchni. Stol był tak zawalony różnymi kubkami, butelkami i kieliszkami, że nie było widać blatu.
-Na co masz ochotę ?- uśmiechnął się Harry.
-Wybór alkoholu pozostawiam tobie- na mojej twarzy pojawił się słodki uśmiech. Nalał jednego z alkoholu do kubeczka i podał mi go. Szybko wypiłam zawartość. Przyznaje, ze to draństwo było ostre, ale w tej chwili miałam to gdzieś.
-Chcesz jeszcze?- zaśmiał się chłopak.
-Poproszę.- podałam mu kubek. Kiedy opróżniłam kolejny kubek z kolei przenieśliśmy się salonu, chceliśmy gdzieś usiąść. Nie widziałam jeszcze Liam'a. To chyba lepiej . Weszliśmy do salonu, a moje serce natychmiast podskoczyło. Na kanapie siedział, Niall, Louis, jakaś dziewczyna i Zayn, który obejmował ją ramieniem. Wszystkie ich spojrzenia zostały skierowane na nas. Gdy poczułam, ze się na nas gapia, jeszcze mocniej ścisnęłam rękę Harry'ego. Louis do nas podszedł i przywitał się z Harry'm.
-Kate to jest ...- Harry chciał powiedzieć, ale Louis mu przerwał.
-Już się poznaliśmy.
-Oh, okey- tylko tyle powiedział. Nachylił się w moja stronę.
-Ten blondyn to Niall, przyjaciel Zayn'a, a ta dziewczyna to Lilly. Lepiej z nią nie zadzieraj-wyszeptał mi do ucha. Cały czas czułam na sobie spojrzenie Zayn'a i tej dziewczyny.
-To jest laska Zayn'a ? -zapytałam szeptem. To strasznie denerwujące kiedy ktoś tak na Ciebie patrzy. Nie chce zostać tu ani minuty dłużej. Nie chce go widzieć, nie chce na niego patrzeć.
-Nie, ale zabawiają się razem- wyszeptał.
-Proszę, chodźmy gdzieś. Nie wiem, może na gorę ? Byle tylko nie patrzeć na nich.- błagałam.
-Jasne, idziemy na górę ?-mówił już normalnie.
-Okey- posłałam mu czarujący uśmiech i poszłam za nim, dalej trzymając jego dłoń. Weszliśmy do jednego z wielu pokoi i usiedliśmy razem na lóżku. Popatrzyłam mu w oczy i zaczęliśmy się do siebie przybliżać. Wpiliśmy się w swoje usta z pragnieniem. Weszłam mu na kolana i ściągnęłam koszulkę. Położył się do tylu, a ja na nim siedziałam. Zaczęłam całować go po torsie. Językiem śledziłam tusz na jego skórze.
-To dlatego tak bardzo chciałaś z tam tąd iść.-wymruczał.
-Mam na ciebie ochotę od samego rana.-zachichotałam. Znów zaczęłam całować jego usta. Smakują tak dobrze. Zaczęłam lekko ruszać biodrami, na co chłopak jęknął z rozkoszy.
-Ja od pierwszego dnia, gdy cię poznałem- zaśmiał się.
-Chcesz to robić tu, czy w akademiku? - zapytał.
-Myślę, że w akademiku, mimo wszystko będzie lepiej.
-Jak możesz mnie rozbierać i podniecać, a potem kazać czekać ?- zażartował.
-No, ale dobrze. Dla ciebie poczekam. - chciał wstać, ale mu nie pozwoliłam.
-To, że nie chce tego robić teraz, to nie znaczy, ze innych rzeczy tez nie chce- wyszeptałam mu do ucha.
-To znaczy?- uniósł brwi. Nie odpowiedziałam tylko chwyciłam zamek od spodni i rozpięłam go. Powoli zsuwałam materiał z jego nóg.
-Jeżeli to ma być z przymusu to nie chcę żebyś to robiła.-oznajmił mi. Pokiwałam przecząco głową i zsunęłam z chłopaka spodnie. Przynazję, była nieźle wstawiona, ale dobrze pamiętałam co robiłam. Pocałunkami schodził do jego idealnie wyrzeźbionego brzucha. Przejechałam delikatnie palcem po niewielkiej wypukłości kiedy usłyszałam mocne walnięcie w drzwi. Wystraszyłam się. Odskoczyłam od Harry'ego.
-Może jednak następnym razem ?- popatrzył na mnie.
-No dobrze.- powiedziałam zrezygnowana.
-Szkoda.- przejechałam palce po lekko wypukłym miejscu na jego bokserkach. Zaczęłam robić różne kształty i obserwowałam jego reakcje. Oczy miał zamknięte, a oddech robił się coraz cięższy.
-Kate...- chciał coś powiedzieć, ale widocznie nie dał rady, gdy zaczęłam bardziej napierać dłonią, na jego wrażliwe miejsce.
-Kate ... miało ... miało być następnym razem.-znów jest tak bardzo bezbronny.
-No dobrze.-ucałowałam go i przytuliłam się do niego, kiedy już założył spodnie.
-Harry?
-Tak ?
-Mogę o coś spytać ?-powiedziałam niepewnie.
-Jasne.-odparł.
-Dlaczego ty i Zayn tak bardzo się nie lubicie ?-jestem naprawdę ciekawa co wydarzyło się między tą dwójką.
-Wydaje mi się, że to jest chyba ogromna różnica charakterów. Właściwie to jakoś tak wyszło.- był obojętny. Trochę wydawał mi się być błachy ten powód, ale postanowiłam nie naciskać.
-Wiesz co, pić mi się chce.- powiedziałam.
-Nie ma sprawy, idziemy na dół. Złapał mnie za rękę po czym wyszliśmy z pokoju schodząc na dół. Harry poszedł wziąć coś do picia, a ja czekałam na niego przy schodach.
-Proszę księżniczko.-uśmiechnął się promiennie i wręczył mi napój. Chłopak odwrócił głowę i spojrzał na Zayn'a, który siedział z tą dziewczyną. Zayn bacznie nas obserwował. Mój przyjaciel chyba chciał mu zrobić na złość, ponieważ przyciągnął mnie do siebie łapiąc za tyłek i zachłannie wpijając się w moje usta. Odwzajemniłam pocałunek, a zważając na to, że Zayn patrzy, to był to kolejny plus.
-Dziwka-usłyszałam głos Zayn'a na co dziewczyna siedząca obok niego się zaśmiała. Tego już kurwa za wiele. Oderwałam się od Harry'ego i podeszłam do Zayn'a.
-Co ty właśnie kurwa powiedziałeś ?-starałam się być opanowana. Wstał i podszedł do mnie. -Powiedziałem, że jesteś dziwką. -rzuciłam się na niego obijając jego klatkę piersiową pięściami. -Nie masz prawa tak do mnie mówić ! Nie masz ! Nie nazywaj mnie tak !-uderzałam dłońmi o jego klatkę piersiową i mostek. Słyszałam śmiech tej dziewczyny. To mnie jeszcze bardziej wkurzało i używałam całej siły jaka we mnie była.
-Kate.- Harry chciał mnie uspokoić, ale nie dał rady.
-Ty pieprzony dupku! Nie masz żadnego pierdolonego prawa mnie tak nazywać !- krzyczałam nie przestając go bić. Wokół nas zebrał się wielki tłum.
-Jesteś zwykłym dupkiem i nikim więcej!-podczas gdy ja go biłam, on perfidnie się śmiał.
-Kate, uspokój się.- Harry złapał mnie pasie i podniósł na ręce, odciągając mnie od Zayn'a.
-Puść mnie ! Słysz ! Puść !-krzyczałam na niego wymachując nogami w górze.
-Uspokój się kochanie.-postawił mnie na nogi z dala od tego tłumu. Nie będę płakać, nie tym razem, nie przez tego dupka.
-Już okey ?-zapytał zatroskany.
-nie Harry ! Wcale nie jest okey ! Jak możesz w ogóle zadawać takie głupie pytania ?! -krzyczałam. Nie chciałam być taka chamska, ale emocje mnie poniosły.
-Hej Kate, uspokój się.-przytulił mnie od siebie.
-Nie mogę ! ten dupek dostał to na co zasłużył ! Mogłeś mnie zostawić to może rozwaliłabym mu tą niewyparzoną gębę.-szarpałam się.
-Nie warto. Uwierz mi kochanie, on nie jest tego wart.-uspokajał mnie.
-A ta cała Lilly też mnie wkurwiła ! Stała tam i się śmiała. Jaki ona ma tupet ! Co za szmata.-w środku cała buzowałam.
-Ciii, nie mów tak, bo jak ktoś cię usłyszy to nie będzie dla ciebie dobrze.-ostrzegł mnie chłopak.
-Ale mam to w dupie, rozumiesz ?! Nie pozwolę sobie na to, żeby ktoś traktował mnie w taki sposób ! A już zwłaszcza on i ta jego lasencja !-krzyknęłam, a w środku gotowało się. Nie mam zamiaru znów płakać przez tego dupka. Harry jeszcze nie widział mnie takiej złej przez co był trochę zaniepokojony moim zachowaniem.
-Jesteś pewna, że wszystko okey ?-ujął moja twarz w dłonie.
-Nie. Mam dość. Jestem całkowicie wycieńczona psychicznie. Możemy stąd iść ? A tak w ogóle to gdzie my jesteśmy.-rozejrzałam się dookoła. Byliśmy w toalecie.
-Nie widać ?-zaśmiał się delikatnie.
-Okey, to tylko potwierdza fakt, że jestem zmęczona.-zaśmiałam się razem z nim. Podał mi rękę, złapał ją i wyszliśmy. Idąc korytarzem czułam na sobie spojrzenia wszystkich ludzi znajdujących się tutaj. Oczywiście nie da się ominąć salonu, bo tylko przez niego można dostać się do drzwi wyjściowych, a mogę być pewna, że dalej siedzi tam ta szmata i ten dupek. Gdy weszliśmy do salonu Zayn zabijał mnie wzrokiem. Tak jakby patrząc na mnie chciał powiedzieć "gnij suko w piekle" czy coś w tym rodzaju. Szczerze rozbawiła mnie cała ta sytuacja, przez co uniosłam kąciki ust do góry. Nienawidzę go w każdym calu. I szczerze ? To jestem z siebie zadowolona z tego co zrobiłam. Cieszę się, że Harry ze mną idzie, ale nie mam już dziś na nic sił. Jest taki kochany. Zawsze przy mnie jest.
-I tak jestem na ciebie zła, że mnie od niego zabrałeś. Spokojnie przywaliłabym mu w ta niewyparzoną mordę.-powiedziałam już trochę spokojniejsza.
-Po ostatnim incydencje, obawiam się, że obyłabyś się bez szwanku. i nie masz za co dziękować Kate.-powiedział to tak jakby upominał mnie za to, że zachowuję się chamsko.
-Krzywda ci się nie stanie.- pocałował mnie w policzek.
-Miejmy nadzieje- zaśmiał się na moje słowa.
-Obyśmy nie spotkali niewłaściwych osób...- powiedziałam.
-Mówiąc to masz na myśli Zayn'a, prawda?
-Tak.
-Nie przejmuj się nim.
-Jak mam się nim nie przejmować Harry ? On mnie wykańcza psychicznie.-oparłam głowę o szybę.Poczułam jak kciukiem pociera wierzch mojej dłoni.
-Właśnie dlatego nie powinnaś o nim myśleć. Myśl o dzisiejszej zabawie. O nas- ten tylko o jednym -Harry ?
-Tak kochanie ?
-Będziesz dzisiaj przy mnie, prawda?- spytałam nieśmiało.
-Jasne, że tak. Będziemy cały czas z moimi znajomymi- uśmiechnał się do mnie szeroko.
-Na pewno cię polubią.
-Dziękuję.
-Ale za co?- był nieco zdezorientowany.
-Za to, że jesteś- posłałam mu szeroki uśmiech. Uśmiechnął się sam do siebie. Jest jedyną osobą, na którą mogę liczyć, bo mój brat nie wchodzi w grę. Ma mnie za jakąś szmatę. Po jakiś 15 minutach byliśmy już na miejscu. Wyszłam z auta i od razu usłyszałam mocną muzykę. Harry od razu po wyjściu z samochodu został powitany przez co najmniej 20 osób. Następnie podszedł do mnie i złapał mnie za rękę. Myślałam już, że mnie zostawi i pójdzie z kolegami, ale tak nie zrobił. Przedstawił mnie kilku znajomym, wszyscy są bardzo pozytywni i przyjacielscy. Może po prostu miałam pecha przez te kilka pierwszych dni? W oddali zobaczyłam tego chłopaka, którego spotkałam dzisiaj wychodząc z toalety. Zauważył mnie i uśmiechnął się idąc dalej.
-Może pójdziemy się czegoś napić ? -zaproponował Harry.
-Z chęcią.-odparłam. Chłopak nie puszczając mojej dłoni ruszył szukając miejsca, w którym znajdował się alkohol. Weszliśmy do kuchni. Stol był tak zawalony różnymi kubkami, butelkami i kieliszkami, że nie było widać blatu.
-Na co masz ochotę ?- uśmiechnął się Harry.
-Wybór alkoholu pozostawiam tobie- na mojej twarzy pojawił się słodki uśmiech. Nalał jednego z alkoholu do kubeczka i podał mi go. Szybko wypiłam zawartość. Przyznaje, ze to draństwo było ostre, ale w tej chwili miałam to gdzieś.
-Chcesz jeszcze?- zaśmiał się chłopak.
-Poproszę.- podałam mu kubek. Kiedy opróżniłam kolejny kubek z kolei przenieśliśmy się salonu, chceliśmy gdzieś usiąść. Nie widziałam jeszcze Liam'a. To chyba lepiej . Weszliśmy do salonu, a moje serce natychmiast podskoczyło. Na kanapie siedział, Niall, Louis, jakaś dziewczyna i Zayn, który obejmował ją ramieniem. Wszystkie ich spojrzenia zostały skierowane na nas. Gdy poczułam, ze się na nas gapia, jeszcze mocniej ścisnęłam rękę Harry'ego. Louis do nas podszedł i przywitał się z Harry'm.
-Kate to jest ...- Harry chciał powiedzieć, ale Louis mu przerwał.
-Już się poznaliśmy.
-Oh, okey- tylko tyle powiedział. Nachylił się w moja stronę.
-Ten blondyn to Niall, przyjaciel Zayn'a, a ta dziewczyna to Lilly. Lepiej z nią nie zadzieraj-wyszeptał mi do ucha. Cały czas czułam na sobie spojrzenie Zayn'a i tej dziewczyny.
-To jest laska Zayn'a ? -zapytałam szeptem. To strasznie denerwujące kiedy ktoś tak na Ciebie patrzy. Nie chce zostać tu ani minuty dłużej. Nie chce go widzieć, nie chce na niego patrzeć.
-Nie, ale zabawiają się razem- wyszeptał.
-Proszę, chodźmy gdzieś. Nie wiem, może na gorę ? Byle tylko nie patrzeć na nich.- błagałam.
-Jasne, idziemy na górę ?-mówił już normalnie.
-Okey- posłałam mu czarujący uśmiech i poszłam za nim, dalej trzymając jego dłoń. Weszliśmy do jednego z wielu pokoi i usiedliśmy razem na lóżku. Popatrzyłam mu w oczy i zaczęliśmy się do siebie przybliżać. Wpiliśmy się w swoje usta z pragnieniem. Weszłam mu na kolana i ściągnęłam koszulkę. Położył się do tylu, a ja na nim siedziałam. Zaczęłam całować go po torsie. Językiem śledziłam tusz na jego skórze.
-To dlatego tak bardzo chciałaś z tam tąd iść.-wymruczał.
-Mam na ciebie ochotę od samego rana.-zachichotałam. Znów zaczęłam całować jego usta. Smakują tak dobrze. Zaczęłam lekko ruszać biodrami, na co chłopak jęknął z rozkoszy.
-Ja od pierwszego dnia, gdy cię poznałem- zaśmiał się.
-Chcesz to robić tu, czy w akademiku? - zapytał.
-Myślę, że w akademiku, mimo wszystko będzie lepiej.
-Jak możesz mnie rozbierać i podniecać, a potem kazać czekać ?- zażartował.
-No, ale dobrze. Dla ciebie poczekam. - chciał wstać, ale mu nie pozwoliłam.
-To, że nie chce tego robić teraz, to nie znaczy, ze innych rzeczy tez nie chce- wyszeptałam mu do ucha.
-To znaczy?- uniósł brwi. Nie odpowiedziałam tylko chwyciłam zamek od spodni i rozpięłam go. Powoli zsuwałam materiał z jego nóg.
-Jeżeli to ma być z przymusu to nie chcę żebyś to robiła.-oznajmił mi. Pokiwałam przecząco głową i zsunęłam z chłopaka spodnie. Przynazję, była nieźle wstawiona, ale dobrze pamiętałam co robiłam. Pocałunkami schodził do jego idealnie wyrzeźbionego brzucha. Przejechałam delikatnie palcem po niewielkiej wypukłości kiedy usłyszałam mocne walnięcie w drzwi. Wystraszyłam się. Odskoczyłam od Harry'ego.
-Może jednak następnym razem ?- popatrzył na mnie.
-No dobrze.- powiedziałam zrezygnowana.
-Szkoda.- przejechałam palce po lekko wypukłym miejscu na jego bokserkach. Zaczęłam robić różne kształty i obserwowałam jego reakcje. Oczy miał zamknięte, a oddech robił się coraz cięższy.
-Kate...- chciał coś powiedzieć, ale widocznie nie dał rady, gdy zaczęłam bardziej napierać dłonią, na jego wrażliwe miejsce.
-Kate ... miało ... miało być następnym razem.-znów jest tak bardzo bezbronny.
-No dobrze.-ucałowałam go i przytuliłam się do niego, kiedy już założył spodnie.
-Harry?
-Tak ?
-Mogę o coś spytać ?-powiedziałam niepewnie.
-Jasne.-odparł.
-Dlaczego ty i Zayn tak bardzo się nie lubicie ?-jestem naprawdę ciekawa co wydarzyło się między tą dwójką.
-Wydaje mi się, że to jest chyba ogromna różnica charakterów. Właściwie to jakoś tak wyszło.- był obojętny. Trochę wydawał mi się być błachy ten powód, ale postanowiłam nie naciskać.
-Wiesz co, pić mi się chce.- powiedziałam.
-Nie ma sprawy, idziemy na dół. Złapał mnie za rękę po czym wyszliśmy z pokoju schodząc na dół. Harry poszedł wziąć coś do picia, a ja czekałam na niego przy schodach.
-Proszę księżniczko.-uśmiechnął się promiennie i wręczył mi napój. Chłopak odwrócił głowę i spojrzał na Zayn'a, który siedział z tą dziewczyną. Zayn bacznie nas obserwował. Mój przyjaciel chyba chciał mu zrobić na złość, ponieważ przyciągnął mnie do siebie łapiąc za tyłek i zachłannie wpijając się w moje usta. Odwzajemniłam pocałunek, a zważając na to, że Zayn patrzy, to był to kolejny plus.
-Dziwka-usłyszałam głos Zayn'a na co dziewczyna siedząca obok niego się zaśmiała. Tego już kurwa za wiele. Oderwałam się od Harry'ego i podeszłam do Zayn'a.
-Co ty właśnie kurwa powiedziałeś ?-starałam się być opanowana. Wstał i podszedł do mnie. -Powiedziałem, że jesteś dziwką. -rzuciłam się na niego obijając jego klatkę piersiową pięściami. -Nie masz prawa tak do mnie mówić ! Nie masz ! Nie nazywaj mnie tak !-uderzałam dłońmi o jego klatkę piersiową i mostek. Słyszałam śmiech tej dziewczyny. To mnie jeszcze bardziej wkurzało i używałam całej siły jaka we mnie była.
-Kate.- Harry chciał mnie uspokoić, ale nie dał rady.
-Ty pieprzony dupku! Nie masz żadnego pierdolonego prawa mnie tak nazywać !- krzyczałam nie przestając go bić. Wokół nas zebrał się wielki tłum.
-Jesteś zwykłym dupkiem i nikim więcej!-podczas gdy ja go biłam, on perfidnie się śmiał.
-Kate, uspokój się.- Harry złapał mnie pasie i podniósł na ręce, odciągając mnie od Zayn'a.
-Puść mnie ! Słysz ! Puść !-krzyczałam na niego wymachując nogami w górze.
-Uspokój się kochanie.-postawił mnie na nogi z dala od tego tłumu. Nie będę płakać, nie tym razem, nie przez tego dupka.
-Już okey ?-zapytał zatroskany.
-nie Harry ! Wcale nie jest okey ! Jak możesz w ogóle zadawać takie głupie pytania ?! -krzyczałam. Nie chciałam być taka chamska, ale emocje mnie poniosły.
-Hej Kate, uspokój się.-przytulił mnie od siebie.
-Nie mogę ! ten dupek dostał to na co zasłużył ! Mogłeś mnie zostawić to może rozwaliłabym mu tą niewyparzoną gębę.-szarpałam się.
-Nie warto. Uwierz mi kochanie, on nie jest tego wart.-uspokajał mnie.
-A ta cała Lilly też mnie wkurwiła ! Stała tam i się śmiała. Jaki ona ma tupet ! Co za szmata.-w środku cała buzowałam.
-Ciii, nie mów tak, bo jak ktoś cię usłyszy to nie będzie dla ciebie dobrze.-ostrzegł mnie chłopak.
-Ale mam to w dupie, rozumiesz ?! Nie pozwolę sobie na to, żeby ktoś traktował mnie w taki sposób ! A już zwłaszcza on i ta jego lasencja !-krzyknęłam, a w środku gotowało się. Nie mam zamiaru znów płakać przez tego dupka. Harry jeszcze nie widział mnie takiej złej przez co był trochę zaniepokojony moim zachowaniem.
-Jesteś pewna, że wszystko okey ?-ujął moja twarz w dłonie.
-Nie. Mam dość. Jestem całkowicie wycieńczona psychicznie. Możemy stąd iść ? A tak w ogóle to gdzie my jesteśmy.-rozejrzałam się dookoła. Byliśmy w toalecie.
-Nie widać ?-zaśmiał się delikatnie.
-Okey, to tylko potwierdza fakt, że jestem zmęczona.-zaśmiałam się razem z nim. Podał mi rękę, złapał ją i wyszliśmy. Idąc korytarzem czułam na sobie spojrzenia wszystkich ludzi znajdujących się tutaj. Oczywiście nie da się ominąć salonu, bo tylko przez niego można dostać się do drzwi wyjściowych, a mogę być pewna, że dalej siedzi tam ta szmata i ten dupek. Gdy weszliśmy do salonu Zayn zabijał mnie wzrokiem. Tak jakby patrząc na mnie chciał powiedzieć "gnij suko w piekle" czy coś w tym rodzaju. Szczerze rozbawiła mnie cała ta sytuacja, przez co uniosłam kąciki ust do góry. Nienawidzę go w każdym calu. I szczerze ? To jestem z siebie zadowolona z tego co zrobiłam. Cieszę się, że Harry ze mną idzie, ale nie mam już dziś na nic sił. Jest taki kochany. Zawsze przy mnie jest.
-I tak jestem na ciebie zła, że mnie od niego zabrałeś. Spokojnie przywaliłabym mu w ta niewyparzoną mordę.-powiedziałam już trochę spokojniejsza.
-Po ostatnim incydencje, obawiam się, że obyłabyś się bez szwanku. i nie masz za co dziękować Kate.-powiedział to tak jakby upominał mnie za to, że zachowuję się chamsko.
-Przepraszam. Ja po prostu dostaję białej gorączki jak go widzę.-przeprosiłam i dałam mu całusa w policzek, na co rozpromienił się i pokazał swoje słodkie, a zarazem seksowne dołeczki. Nie potrafiłabym mu się oprzeć.
-To w taki razie, co chcesz robić przez ten czas ?-odezwał się po chwili ciszy.
-Hmmm ... nie wiem. Może oglądniemy jakiś film ?-zaproponowałam.
-Okey. Może być. A jaki gatunek ?
-Romans ?-uśmiechnęłam się do niego, a on popatrzyła na mnie jakbym właśnie straciła rozum.
-ty i romans ? Nie wierzę.-uderzyłam go żartobliwie w ramię.
-To jak ?
-A może horror ?-w jego oczach pokazały się iskierki. W prawdzie nie lubię horror'ów, ponieważ są straszne i zazwyczaj nie wiem o czym jest połowa filmu, bo spędzam większość czasu pod kołdrą.
-No dobrze, ale musze cię uprzedzić, że boję się horrorów.
-Tym lepiej dla mnie.-uśmiechnął się. Po 20 minutach drogi doszliśmy do mojego akademika. Stanęliśmy przed drzwiami i otworzyłam je. Wchodząc do pokoju od razu ściągnęłam moje szpilki i rzuciłam się na łóżko.
-Nie leż tak, bo mam ochotę rzucić się na ciebie i ściągnąć z ciebie to wszystko.-przygryzł dolna wargę. Wstałam i uśmiechnięta od ucha do ucha, usiadłam przy biurku uruchamiając laptopa. Kiedy już wybraliśmy film, wzięliśmy laptopa na łóżko i razem położyliśmy się. Ułożyłam swoją głowę na jego torsie i już na początku filmu zakrywałam oczy, ponieważ to było zbyt straszne. Poczułam jak w pewnej chwili moje powieki robiły się cięższe, a po chwili zamykają się, a ja odpływam do krainy Morfeusza. Przez sen czułam jak Harry delikatnie podnosi się, kładąc moją głowę na poduszce. Zamknął laptopa i prawdopodobnie odłożył go na biurko. Przykrył mnie kołdrą i złożył delikatny pocałunek na moich ustach. Wychodząc rzucił "Śpij słodko aniołku." i wyszedł.
Rozdział świetny jak zawsze :) Zen to chuj jak mógł coś takiego powiedzieć?! Uhg jestem na niego wkurzona. Po za tym Kate się rozszalała xd Oby tylko Styles ją nie wykorzystał i nie zostawił bo mu Liam jaja urwie XDD
OdpowiedzUsuńPrzepraszam że tak późno komentuję ale nie miałam czasu :) do następnego buziaki xx Zuza
Pisz dalej <3
OdpowiedzUsuńTrochę długie :)
OdpowiedzUsuńAle pisz dalej, czekam na NEXT ^^
Zapraszam do mnie
http://but-you-make-me-strong.blogspot.com/