poniedziałek, 3 lutego 2014

Rozdział 3.

Cały czas zastanawiam się jak wygląda ten Zayn, o którym mówili Amber  i Harry. Nigdy nie bałam się chodzić na imprezy, lecz jestem tu pierwszy dzień i z tego co mówił Harry imprezy są tu nieźle pokręcone.
-Kate ?- usłyszałam głos Liam‘a.
-Hmm ?
-Wyjdziesz dzisiaj z tego samochodu.-zapytał z rozbawieniemnw głosie. Zorientowałam się, że pzez cały ten czas gdy myślałam o imprezie, wiedziałam w samochodzie. Bez słowapociągnęłam za klamkę i wyszłam z wozu.
-Nareszcie ! - zaśmiał się chłopajk. Nie zwracając uwagi na jego komentarz zaczęłam za nim podążać. Jego akademik jest większy i ładniejszy. Co za cholerna sprawiedliwość ! Szlam teraz za chłopakiem, aż w końcu dotarliśmy do jego pokoju. Otworzył mi drzwi i wskazał gestem ręki, abym weszła pierwsza. Gdy już znalazłam się w pomieszczeniu ujrzałam dwa łóżka i pełno plakatów na ścianach. Po całym pokoju walały się męskie ubrania. Uderzył we mnie zapach męskich perfum. Mogłabym przysiąc, że Harry pachniał identycznie.
-Z kim dzielisz pokój ?- zapytałam z ciekawością, aby upewnić się, że rzeczywiście tu mieszka Harry.
-Z Harrym- odpowiedział. Wiedziałam to w momencie, gdy poczułam ten zniewalający zapach mięty.
-Mam telefon. Możemy iść?- odezwał się mój brat
-A gdzie właściwie idziemy?- zapytałam oczekując odpowiedzi
-No przecież chciałaś iść na to ognisko
-Oh... no tak- podążyłam za chłopakiem w stronę drzwi. Kiedy Liam zamykał drzwi, moją uwagę przykuł chłopak idący w naszą stronę. Ubrany był w czarne, podarte spodnie, czarne glany, a jego ramiona okrywała ciemna, skórzana kurtka. Tę nieziemską całość dopełniały kolczyki w wardze i brwi, a jego tatuaże na szyi wyglądały tak jakby szły wzdłuż jego ciała. Jego czarne jak smoła włosy były postawione na żel. Nie mogłam oderwać wzroku od nieznanego chłopaka. Jest naprawdę seksowny
-Cześć Zayn- powiedział do nieznajomego Liam, kiedy już zamknął drzwi
-Cześć - odprał oschle omijając nas i wszedł do pokoju obok. Czyli to jest Zayn! Chłopak o którym mówili, że jest chamem i dupkiem. Z tego co mówili wiedziałam, że nie był wart jakiegokolwiek zaprzątania sobie nim głowy. Nic niestety nie mogę poradzić na to, że ciągle mam jego obraz w głowie.
-Kate!- mój brat wyrwał mnie z zamyślenia
-Co?
-Przestań się gapić na te cholerne drzwi i rusz swą szanowną dupę!- pogonił mnie. I wtedy zorientowałam się, że cały ten czas gapiłam się w stronę pokoju, do którego wszedł Zayn. Gdy podążaliśmy w stronę auta, cały czas moje myśli były zajęte wytatuowanym chłopakiem.
-Nie warto zawracać sobie nim głowy- odezwał się Liam
-Ale, że niby kim?- spytałam zdezorientowana
-Nie udawaj głupiej. Wiem, że cały czas myślisz o Zayn'ie. Z resztą jak wszystkie. Nie warto poświęcać mu nawet minuty swojego czasu.- powiedział Liam, gdy doszliśmy do auta
-Opowiesz mi coś o nim?- zapytałam niepewnie, wsiadając do samochodu
-Dobra... hmmm... od czego tu zacząć. Ma 20 lat i powtarza drugi rok. Jest skryty w sobie, wredny, chamski i próżny, jednym słowem dupek.- mówił nie odrywając wzroku od drogi- Jest wredny dosłownie dla wszystkich. Ma przyjaciela, który ma na imię Niall...
-A wiesz coś o nim i Amber?- w tym momencie przerwałam mu.
-Wiem, że Zayn nigdy jej nie kochał i był z nią tylko dla zabawy, a potem ją zranił- odpowiedział.
-W jaki sposób?
-Po tym jak ją przeleciał, wykrzyczał jej prosto w twarz przy wszystkich, że jest naiwna i głupia, że nigdy jej nie chciał- opowiedział mi Liam, a mnie aż serce zabolało myśląc, że ktoś mógł skrzywdzić w taki sposób, tak miłą dziewczynę jak Amber
-Dlatego nie chcę, żebyś w jakikolwiek sposób utrzymywała kontakt z Zayn'em. Możesz przyjaźnić się z Harrym i Amber, ale nie z nim.- zakazał mi. Wkurzyłam się. Dobrze wie, że nie lubię, gdy ktoś próbuje mi rozdawać rozkazy i nakazy.
-Nie będziesz mi mówić co mam robić.- burknęłam
-W tym wypadku będę do tego zmuszony.- zaczyna mnie irytować.
-Nie masz prawa decydować o tym z kim się będę zadawać ani co będę robić ze swoim życiem- podniosłam głos
-Robię to dla twojego dobra.
-Mam w dupie twoją troskę.- to, że jest starszy nie znaczy, że będzie mi rozkazywał. Wjechaliśmy do lasu i Liam zaczął szukać miejsca na parking wśród wielu samochodów.
-Przestań zgrywać zimną sukę- wypowiedział te słowa, gdy już znalazł miejsce do parkowania.
-Nie masz prawa nazywać mnie w ten sposób!- krzyknęłam na odchodne. Wyszłam z auta zatrzaskując za sobą drzwi i poszłam w stronę tłumu. Marzyłam tylko o tym, aby napić się piwa i pogadać z Amber lub Harry'm. Jak Liam mógł mnie tak nazwać?! Najważniejsza osoba w moim życiu mówi, że zachowuję się jak suka. To kurewsko zabolało. Nim się zorientowałam łza zaczęła spływać po moim policzku pozostawiając po sobie mokry ślad. Szybko ją wytarłam, aby nikt tego nie zauważył. Nienawidzę chwil, w których okazuję swoją słabość. Nie cierpię płakać lecz zdarza mi się to bardzo, bardzo często, kiedy jestem sama. Płaczę prawie codziennie albo z powodu moich kompleksów, lub z powodu tego, że nadal, gdzieś w środku mnie jest to zranione 12-letnie dziecko, które matka zostawiła fizycznie, a ojciec psychicznie, lub z powodu miłości, której jak do tej pory nie doznałam. Poczuła, że wpadłam na kogoś upadając na ziemię.
-Uważaj jak łazisz!- krzyknął jakiś chłopak z wyraźnym brytyjskim akcentem.




*komentarze i obserwacje mile widziane*
Notka od autorek: Hej kochani :* następne rozdziały będą dłuższe, więc nie martwcie się o to, że są za krótkie xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz