poniedziałek, 24 lutego 2014

Rozdział 6.

ZAYN'S POV
Kiedy te dwie w końcu wyszły z mojego pokoju nie mogłem wytrzymać. Wszystko we mnie dosłownie gotowało się. Ta mała suka tylko mnie sprowokowała. Nie mogłem wytrzymać i jeszcze chwila, a naprawdę zrobiłbym jej krzywdę. Bez zastanowienia chwyciłem szklankę z wodą, ze stolika nocnego i rzuciłem nią o ścianę. Wszyscy się mnie boją ! Wszyscy ! Ale ona nie ! Jeszcze nikt chyba mnie tak nigdy nie wkurwił. I jeszcze chyba nikt mnie nigdy nie sprowokował.
-Nikt nie ma prawa odzywać się tak do mnie !-krzyknąłem. Gdy następnym razem ją zobaczę to nie ręczę za siebie. Trzeba sprawić, żeby zaczęła się cała trząść ze strachu, kiedy mnie zobaczy. Choć w pewnym sensie już się trzęsie, gdy mnie widzi. Z drugiej strony jest ona intrygująca. Ja i tak wiem, że ona się mnie boi. Intrygujące jest również to w jaki sposób reagowała dziś na mój bliższy kontakt z nią. Irytuje mnie swoją osobą, ale jest w niej coś co sprawia, że to jest dobre. Mimo wszystko nienawidzę jej. Można by się nią trochę pobawić, albo zrobić coś co by ją złamało. Każdy ma się mnie bać i trząść się na samą myśl o mnie. Wszyscy tak robią, a ona jednak nie do końca. Jestem Zayn Malik i nie pozwolę sobie na to. Muszę dowiedzieć się gdzie mieszka, muszę ją złamać. Jest śliczna, to fakt i mam ochotę ją przelecieć. Zayn człowieku, o czym ty kurwa mówisz ?! Moja podświadomość skarciła mnie. No tak. Nie myślę trzeźwo. Może jeżeli zbliżyłbym się do niej, a potem coś wykręcił, odwaliłaby się i zaczęła bać ? Ta, to chyba dobry pomysł. Rozkocham i zostawię ? Kurwa, to brzmi jak jakaś gówniana telenowela. Ale muszę zachować opinię. Nie pozwolę na to, żeby jakaś pierdolona Brytyjeczka zniszczyła moją reputację. Ale musisz przyznać, że jest bardzo seksowna, Zayn . Czy ktoś do chuja może uciszyć moją podświadomość ?! Ja pierdole ! Dobra, kurwa przyznaję, że trochę mnie podnieca i mam ochotę robić z nią tyle rzeczy ile ona mogłaby robić ze mną. Stop ! Bardziej niż ją pragnę, nienawidzę jej. Nie cierpię i nie trawie tej szmaty ! Jedno wiem na pewno. Trzeba coś z nią zrobić. W mojej głowie zaczęły pojawiać się obrazy z nią i ze mną w roli głównej. Jej nagie, seksowne, pięknie wyeksponowane ciało leżące pode mną, jej pełne usta, z których wydobywają się ciche jęki rozkoszy oraz to z jakim pragnieniem wypowiada moje imię prosząc o jeszcze większą rozkosz. Jej usta idealnie pasujące do moich, moje dłonie na jej seksownym, nagim ciele. To jak doskonale czuje się wypełniając ją. To jak z każdym moim ruchem krzyczy coraz głośniej moje imię. Do jasnej cholery ! Kurwa, co jest ze mną nie tak ?! Nie mogę dopuszczać do siebie takich myśli ! Zniszczę ją przysięgam. Zachowuje się jak jakiś psychopata ! Do jasnej kurwy do czego ona mnie doprowadza ?! koniec z tym ! Musze iść zapalić, nawalić się i obmyśleć wszystko.
KATHERINE'S POV.
-Kate, co to było ?-krzyknęła do mnie Amber, gdy wracałyśmy do samochodu.
-A skąd ja mam to wiedzieć ? To on jest jakiś pojebany ! Co za dupek.- dalej nie mogę uwierzyć w to co stało się kilka minut temu.
-Co wy tam do cholery robiliście, kiedy mnie nie było ?!-ona przeżywa to chyba gorzej ode mnie.
-Nic ! Amber, naprawdę nic nie zrobiliśmy.-dziewczyna zatrzymała się i założyła ręce na wysokości piersi żądając wyjaśnień.
-Amber, proszę cię, chodź.-nalegałam. Mam już dość jak na dzisiaj. W moich planach nie było punktu : Spotkać Zayn'a, dać mu się całować, a następnie powydzierać się na niego ! Sama jestem przerażona tym w jaki sposób się do niego zwracałam. Boje się go. Boję i to cholernie, ale chyba nie było tego po mnie widać, prawda ? Po nim też było widać zdziwienie, więc raczej nie spodziewał się takich potoków słów w jego stronę. Cholerny dupek. Jak ja go nienawidzę. Nie znoszę drania ! Ale jednak jestem przerażona nawet tym, że on był tak blisko mnie. O co mu do jasnego chuja chodziło ?!
-Nie ruszę się stąd dopóki nie dostanę jakichkolwiek wyjaśnień. -moje przemyślenia przerwała Amber.
-Opowiem ci wszystko w drodze powrotnej.-powiedziałam do dziewczyny, po czym pociągnęłam ją za sobą do samochodu. Gdy już wsiadłyśmy i odjechałyśmy spod parkingu, dziewczyna nie dała za wygraną i przypomniała mi, że obiecałam jej wyjaśnić wszystko w drodze powrotnej. Niestety.
-A więc słucham. Co się tam wydarzyło ?
-Zayn przyszedł do pokoju i zaczął się do mnie przybliżać. Mówił, że się go boję, że go pragnę i jakieś inne gówna. Wtedy przyszłaś ty, ja mu nawrzucałam i to tyle. Koniec historii. Zadowolona ?-dziewczyna nie odezwała się. W końcu wróciłyśmy do naszego akademika. Weszłyśmy do pokoju gdzie siedział Liam.
-Gdzie byłyście ?-zapytał mój brat.
-Ciebie też miło widzieć, Liaś.-powiedziałam, dając mu jasno do zrozumienia, że jest trochę chamski.
-Tak, tak. To gdzie byłyście ?
-Nig .. -chciałam powiedzieć ale Amber mi przerwała.
-U Zayn'a.-oznajmiła chłopakowi. Musiał go to zdziwić, bo zrobił wielkie oczy.
-Po co tam byłyście ?-był trochę zdenerwowany.
-Amber musiała zabrać kilka rzeczy.-powiedziałam.
-Amber musiała czy ty ?-mruknął pod nosem, co ja niestety usłyszałam. Czy on ma mnie za jakąś tanią laskę do cholery ?! Jest w końcu moim bratem !
-Liam, czy ty przypadkiem nie przesadzasz ? Po co miałabym do niego iść ?! Poszłam, bo Amber mnie o to poprosiła. Po za tym to nie jest twój pieprzony interes ! Robię co chcę i spotykam się z kim chcę. Już o tym rozmawialiśmy. A nawet jeśli poszłabym do niego sama, to byś zrobił ? Nic, bo ja sama decyduje o swoim życiu.-wkurwił mnie po raz kolejny, nie wytrzymałam.
-Tylko, że to ja nadal jestem za ciebie odpowiedzialny i rozmawialiśmy n temat tego, że masz nie zbliżać się do niego, tak ?!-podniósł głos. Boże ... on mnie wykończy psychicznie.
-Ale ty nie możesz zabronić mi widywania się z kimkolwiek ! Nie mam zamiaru rozmawiać z Zayn'em ani mieć z nim coś wspólnego, ale nawet jeżeli bym chciała to ty nie masz nic do tego !-przysięgam, że jak kiedyś wkurwi mnie do granic możliwości to zrobię mu coś na złość. Chłopak był naprawdę zły. Wstał, podszedł do Amber, pożegnał się z nią i wyszedł trzaskając drzwiami. Dziewczyna spojrzała na mnie groźnie.
-No co ? Nie ma prawa mi rozkazywać.-powiedziałam podchodząc do biurka, na którym leżał mój plan zajęć.
-Kate ... czemu zachowujesz się tak w stosunku do niego ? Zachowujesz się jak jakaś szmata. On nic ci nie zrobił, a ty odwalasz coś takiego !-w tym momencie, byłam na skraju wytrzymałości. Za kogo oni się do cholery uważają. Zostawiłam ten cały plan, nie mam teraz głowy do tego. Wzięłam torbę i bez pożegnania wyszłam z pokoju. Usłyszałam za sobą jeszcze wołanie Amber ale zignorowałam to i poszłam w nieznaną mi stronę. O co im wszystkim do cholery chodzi ?! Przecież nie zrobiłam nic złego. Po prostu nie lubię kiedy ktoś chce dyrygować moim życiem. Nie mam pojęcia gdzie idę. Przydałby mi się teraz Harry. To chyba czas na zwiedzanie. Uśmiechnęłam się sama do siebie. W mojej głowie , zaczęły przelatywać obrazy z dzisiejszego pobytu u Zayn'a. To w jaki sposób moja skóra reagowała pod jego dotykiem, to jak wolno wypowiadał każde słowo ... Ughgh ... zdecyduj się w końcu dziewczyno! Podoba ci się czy nie ?! Ok, przyznaję. To jaki jest seksowny. Każdy detal jego twarzy. Pełne, seksowne usta. rysy szczęki, ciemne, brązowe oczy, ten piękny uśmiech boski głos i ten jego akcent. Kurde no ! Musze się ogarnąć ! Byłoby pięknie gdyby nie jego osobowość. On jest jak czarny anioł. Piękny, ale zdradliwy, wredny i podły, a to jest łagodnie powiedziane. Co on próbuje osiągnąć swoim zachowaniem ? Myślał, że jak mnie przygwoździ do ściany i zacznie całować po szyi, to się na niego rzucę, czy jaki chuj ?! Ughgh ... głupia podświadomość. Powoli zaczęło robić się zimno. Nie chcę tam wracać, ale nie mam innego wyboru. Więc zaczęłam zawracać i po jakichś 15 minutach byłam już w ciepłym akademiku. Kiedy weszłam do pokoju, nikogo w nim nie było, a na biurku leżała biała kartka, na której widniał napis : "Wyszłam z Liam'em do klubu i prawdopodobnie nie będzie mnie na noc. Amber xx". Świetnie ! Jutro zajęcia, a ona sobie do klubu poszła ! Zamiast zostać ze mną i pogadać, to ona sobie z moim bratem poszła się nachlać ! Z drugiej strony to może lepiej, zważając na to, że tak jakby się pokłóciłyśmy ? Tak, chyba tak to można nazwać. Będę miała święty spokój. Przydałby się Harry. Rozluźniłby mnie. Chyba przelizał. Powiedziała moja podświadomość. Ej ! To on za każdym razem zaczyna mnie całować ! Krzyknęłam do mojej podświadomości. Uśmiechnęłam się sama do siebie na myśl o ustach Harry'ego dotykających moich, po czym podeszłam do planu, aby sprawdzić jakież to piekło czeka mnie jutro. Nie mam ochoty tam iść, szczególnie po ostatnich wydarzeniach, ale nie przyjść na pierwszy dzień zajęć ? Nie chce skończy jak Harry czy nawet ... Zayn. Znów do niego wracam ! Ughg ... niech on wyjdzie z mojej głowy ! Czy on może ruszyć swoje szanowne dupsko i wyjść z mojej głowy do jasnej anielki ?! Muszę zająć czymś myśli. Nie wiem, może wezmę jakąś książkę lub poprzeglądam podręczniki szkolne. Cokolwiek tylko żeby przestać o nim myśleć. Dobra, kogo ja oszukuje ? Ja i książki ? Chyba nikt nigdy nie widział tego połączenia. Obejrzę jakiś film. Wzięłam laptopa, usiadłam na łóżku i zaczęłam przeglądać repertuar. W końcu wybrałam jakiś romans. Nie wiem czy to dobry pomysł, bo zazwyczaj rozklejam się na takich filmach, ale lepsze to niż bezcenne siedzenie i wpatrywanie się w ścianę. W połowie filmu już zaczęłam ryczeć. Taa ... następnym razem wybiorę komedię. Nagle usłyszałam mocne walenie do drzwi. Nie miałam pojęcia co się dzieje, Może to nawalona Amber. Trochę się przeraziłam, a hałas nie ustawał. Nie wiedziałam co mam robić. Muszę przyznać, że się bałam, bo Amber pisała, że nie wróci do rana, a więc kto to mógł być ? Zeszłam z łóżka i powoli szłam w stronę drzwi. Nagle ktoś je otworzył i mocno walnęły o ścianę. Ujrzałam Zayn'a. od razu odskoczyłam do tyłu. Co on tu do jasnej cholery robi ?!
-Co ty tu robisz ?-krzyknęłam do niego.
-Hej Katherine ?-język mu się plątał, przez co brzmiał trochę zabawnie. Mogłam stwierdzić, że był nawalony. Zaczął iść w moim kierunku.
-Jesteś nawalony, prawda ?-powiedziałam.
-Może trochę.
-Taa, dobra. Teraz wypad z mojego pokoju.-powiedziałam ostro. Nawalony czy nie, nienawidzę gnoja.
-No, ale kwiatuszku ... Nie możemy po-po prostu porozmawiać ?-potykał się o własne nogi. I skąd on do cholery zna moje imię  i skąd wie gdzie mieszkam ?! Nie wiem co mam teraz zrobić. Jest nawalony i wyjeżdża do mnie z jakimś kwiatuszkiem.
-Po pierwsze skąd znasz moje imię ? Po drugie skąd wiesz gdzie mieszkam, a po trzecie nie jestem twoim pieprzonym kwiatuszkiem !-krzyknęłam do niego.
-Głowa mnie boli od twoich pytań. dawaj zabawimy się. Nie zaszkodzi ci. Nie zachowuj się choć raz jak szmata i zabaw się.-powiedział do mnie. Zasrany dupek.
-Ja się zachowuje jak szmata ? To ty zachowujesz się jak dupek i cham !-on nie potrafi nic innego jak wkurwić mnie do granic możliwości.
-Skarbie ... nie krzycz już. To może my ... masz wygodne łóżko ?-zapytał przykładając moją dłoń do mojej tali. Zaczyna się. Jego oddech otula moją szyję. Czuć było od niego mocną woń alkoholu. Przystawił swoje usta do mojego ucha, a ja czułam jak uśmiecha się przez to jak ciężko oddycham.
-Jesteś naprawdę seksowna. Już wyobrażam sobie jak krzyczysz moje imię kiedy robię ci ...
-Przestań !-krzyknęłam przerywając mu. Nie chciałam żeby kończył. Z jednej strony, to co mówił nakręcało mnie, bo już mówiłam, że on jest gorący, ale nienawiść wygrywała z rządzą i pożądaniem. Tu mnie wyzywa, a tu chce iść do łóżka? Chyba mu się coś w główce poprzewracało. On myśli, że ja jestem jakąś tania laską ? Nie ma mowy !
-Kochanie, nie daj się prosić. -powiedział i wsadził rękę pod moją koszulkę, a ja aż podskoczyłam od jego dotyku.
-Za-zabierz tą rękę.-nakazałam.
-Wiem, że tego chcesz.-szepnął mi do ucha, a jego dłoń była coraz to bliżej mojego intymnego miejsca. Boże ... niech on się ocknie lub niech ktoś wejdzie do tego pieprzonego pokoju !
-Zayn ... proszę cię zabierz tą rękę.
-Uwielbiam kiedy wypowiadasz moje imię. Nawet nie potrafię wyobrazić sobie tego, jak wypowiadasz je kiedy wchodzę w ciebie i wychodzę. -cały czas szepcze. Przygryzł płatek mojego ucha, a jego dłoń znajdował się już na moim udzie. Czemu on mi to robi ? Po część chce tego i to cholernie, ale znowu jutro będzie tym samym chamskim dupkiem co popołudniu. Kurwa, co ja mam robić ?
-Proszę cię, przestań. Nienawidzę cię.-ledwo co wypowiadam te słowa. Pod jego dotykiem moje ciało całe drży.
-Skarbie ja nie potrafię przestać. Ja muszę cię poczuć.-zaczął się uśmiechać. I w jednej chwili jego dłoń wtargnęła do miejsca, gdzie był absolutny zakaz wstępu dla tej dłoni. Odepchnęłam go i to dosyć mocno, co wyglądało dosyć komicznie. Chyba się wkurzył, ponieważ gdy podniósł na mnie wzrok jego oczy były przepełnione gniewem. Taa, pewnie teraz będzie część, w której będzie się darł i mnie wyzywał, bo nie dałam mu się przelecieć. Prymityw.
-Co ty sobie kurwa myślisz ?! Żeby mnie odepchnąć ?! Mnie się nigdy nie odrzuca ! Nikomu nie pozwolę tak sobą pomiatać, a szczególnie tobie zdziro ! -wrzasnął na mnie. Przyznaj, wystraszyłam się i to nawet bardzo, bo poczułam jak łzy zaczynają szczypać mnie w oczy.
-Nie masz prawa tak do mnie mówić !-krzyknęłam. Nigdy nie przejmowałam się tym czy ktoś wyzywam nie od najgorszych. Po prostu miałam to w dupie, ale te słowa wypowiedziane z jego ust mocno zabolały. Dlaczego od razu mnie skreślił ? I dlaczego jego słowa tak bolą ? Jedna łza zaczęła spływać po moim policzku, ale szybko ja wytarłam.
-Mam prawo mówić do ciebie jak mi się tylko żywnie podoba ! Nie mam ochoty już na ciebie patrzeć! Wiedz tylko, że nienawidzę cię bardziej niż możesz to sobie wyobrazić ! Zrobiłaś sobie ze mnie wroga, a to duży błąd ! Nawet nie masz pojęcia, co jestem w stanie zrobić, kiedy ktoś mnie wkurwi, więc się pilnuj. Zniszczę cię.-powiedział ostro i wyszedł, zatrzaskując za sobą drzwi. Nie wytrzymałam. Upadłam na podłogę, podkuliłam kolana i zaczęłam płakać. Dlaczego właśnie ja ?
Przecież ja mu tak naprawdę nic nie zrobiłam. Odkąd tu przyjechałam nic nie robię tylko płaczę. Chciałabym, żeby nagle wparował tu Harry, mocno mnie przytulił i powiedział, że wszystko będzie dobrze. Za co Zayn mnie tak nie cierpi ? Czemu tak źle o mnie mówi ? Przez te dwa dni, on sam bardziej mnie obraził, niż ci ludzie, których znałam przez cale swoje życie. Nawalił się i przyszedł do mojego pokoju, żeby mnie przelecieć, a potem nawyzywał i poszedł. To sprawia, że czuję do niego obrzydzenie i nic więcej. Czemu nikogo nie było w tym cholernym pokoju razem ze mną ? Czuje się jakbym była sama. Znowu. Może zadzwonić po Harry'ego ? Sama nie wiem czy to dobry pomysł ... Ja po prostu nie chce siedzieć tu sama i płakać przez tego gnoja. ok. To jedyne rozwiązanie, a właśnie jego teraz potrzebuję. Sięgnęłam po telefon i chciałam wybrać numer do Harry'ego, ale potem zorientowałam się, że nie mam jego pieprzonego numeru ! Cholera jasna ! Co jeszcze złego mnie dzisiaj spotka ?! Dobra, przeboleje to sama. Postanowiłam przebrać się w piżamę i wskoczyć do łóżka. Łzy wcale nie chcą opuszczać moich powiek, a tak bardzo chcę ich się pozbyć. Znów stały się codziennością. Myślałam, że jak pojadę do colleg'u to ból zniknie, ale się myliłam. Czy ja już nie mogę być szczęśliwa ? Tak bardzo pragnę, żeby Harry teraz tu był. Czemu nie mam tego numer ? Ughg ... czemu o tym nie pomyślałam ? Nie znoszę tego dnia. Może muszę pójść spać i odpocząć ? Zamknęłam oczy i kilka minut później zasnęłam.

*komentarze i obserwacje mile widziane*
notka od autorek : no więc to już rozdział 6 i mamy nadzieję, że wam się spodoba, bo jak do każdego rozdziału wkładamy całe serce i dużo dużo pracy. Widzimy również, że liczba odwiedzin z każdym dniem w miarę szybko rośnie za co dziękujemy, ale chcemy tak poprosić o jakieś komentarze, które dla nas będą bardzo dużo znaczyć i motywować do dalszej pracy. Miłego czytania xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz