-Hej- odezwał się w pewnej chwili
-Cześć- powiedziałam niepewnie
-Jestem Niall. Niall Horan. A ty śliczna jak masz na imię?- zapytał
-Katherine Lockwood
-Och... to ty... zatem miło mi cię poznać- nie zrozumiałam o co mu chodziło
-Nie rozumiem... słyszałeś o mnie czy coś?
-Tak i to dość sporo- powiedział i było w tym słychać, że jest trochę rozbawiony
-A konkretnie co?- zaczęłam się denerwować. Jestem tu niecałe trzy dni i już o mnie gadają?
-Że spoliczkowałaś Zayn'a, że się puściłaś z Harry'm...- CO?!
-Zaraz... co?! Że niby ja się puściłam z Harry'm?! Kto ci to gówno powiedział?!- wybuchnęłam
-Zayn- co za skurwiel!
-Zabije go... przysięgam, nie odpuszczę mu tego!- powiedziałam, a on się zaśmiał
-Nie wydaje mi się, że jesteś w stanie mu coś zrobić... prędzej on ci coś zrobi- powiedział Niall
-Jesteś tego taki pewny? Miał do tego wiele okazji, ale tego nie zrobił- odpowiedziałam
-Mówił, że miał wiele okazji, ale do czegoś innego- powstrzymywał się od śmiechu.
-Jeszcze raz... ŻE NIBY CO?!
-Nie krzycz już. To on to powiedział, a ja tylko powtarzam
-Okey. Wiedz, że to co on ci powiedział to jest nieprawda. A tak w ogóle to wy się przyjaźnicie, czy jak?
-Taaa... przyjaźnimy się- chciałam jeszcze zadawać pytania, ale w tym momencie do sali wszedł profesor, więc wszyscy wrócili na swoje miejsca. Gdy niejaki Pan Forbes się przedstawiał, ja myślałam o tym co mi oznajmił Niall. Czemu Zayn powiedział, że się puściłam z Harry'm? I o co mu chodziło z tym, że miał wiele okazji? Niby do czego?! Chyba do tego żebym mu dała w twarz! Co za dupek! Mówi, że mnie nienawidzi, ale mimo to rozpowiada, że miał okazje mnie przelecieć! Po moim trupie! Zaraz... mam pomysł jak go zgasić i to raz na dobre. Może to zadziała.
Reszta lekcji minęła normalnie. Czyli dobijająco nudno. Lekcje zapoznawcze i te sprawy. Miałam ochotę zasnąć, albo po prostu wyjść. Po ostatniej lekcji, postanowiłam jeszcze pójść się przejść. Szłam dziedzińcem uczelni i przyznaję, że było tam zadziwiająco pusto. Pomyślałam, że wszyscy pewnie już poszli do akademików.
-Proszę, proszę. Kogo my tu mamy- usłyszałam znajomy głos i już serce stanęło mi w gardle. Odwróciłam się i zobaczyłam Zayn'a palącego papierosy z kilkoma innymi kolegami. Wśród nich był także Niall. Postanowiłam to zignorować i poszłam dalej.
-Katherine!- krzyknął. To brzmiało jakby nakazywał mi w tej chwili stanąć. Postanowiłam teraz wykorzystać szanse, żeby się na nim zemścić.
-Tak Zayn?- postarałam się być spokojna, ale było to trudniejsze niż się wydawało. Wyrzucił papierosa i podszedł do mnie
-Nie powinnaś iść do akademika? Źle zrobiłaś idąc tędy- uśmiechnął się złowrogo
-Czemu źle?- zapytałam
-Bo tu jesteśmy my. Bo tu jestem ja- powiedział i jeszcze bardziej się do mnie zbliżył. To było jak jakiś horror. Ciemny zakamarek, straszna grupka facetów, psychopata i bezbronna dziewczyna. Ale to była moja szansa, żeby się go pozbyć raz na dobre. Mam nadzieję, że to co chcę zrobić zadziała.
-Właściwie, to miałam nadzieję, że cię spotkam- chciałam brzmieć jak najbardziej pociągająco. Gdy to usłyszał, uniósł brew do góry
ZAYN'S POV
-Właściwie to miałam nadzieję, że cię spotkam- zdziwiło mnie to i to bardzo. Przecież miała się mnie bać
-Tak? A skąd ta zmiana?- zapytałem. Nie chciałem wyglądać na zbitego z tropu
-No wiesz... muszę przyznać, że jesteś pociągający.- brzmiała tak seksownie. Ona mnie pociąga, jak nikt inny.
-Naprawdę? Wcześniej mi tego nie okazywałaś- powiedziałem.
-Zostawmy przeszłość za sobą. Nie wytrzymam tak. Mam na ciebie taką ochotę- zaczęła się przybliżać, a ja oparłem się o ścianę, która była kilka centymetrów za mną
-Dobrze się składa- chwyciłem ją wolną ręką za tyłek i przybliżyłem do siebie, a na mojej twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech. Nie protestowała, bo zbliżyła się do mnie jeszcze bardziej tak, że nasze ciała stykały się ze sobą.
-Nawet nie wiesz, co chciałabym, z tobą robić- powiedziała mi do ucha, a jej ręka jechała coraz niżej mojego ciała, a moje spodnie zaczęły się robić ciasne. Przygryzła płatek mojego ucha, a potem zaczęła mnie całować po szyi. Gryzła miejsce koło ucha i zaczęła ssać, podczas gdy jej ręka dalej jeździła po tym miejscu. Kurwa, jak ja bym chciał być teraz w jakimś cholernym pokoju, albo w samochodzie.
-Kurwa Kate... przestań, bo dojdę w spodniach- do czego ona mnie doprowadza? Od samego jej dotyku, już mi stoi.
-To dobrze- powiedziała, gdy przestała ssać moją skórę.
-Chodźmy do mnie. Mam na ciebie taką ochotę...- powiedziałem, a ona odsunęła się ode mnie i zaczęła śmiać. O co kurwa chodzi?!
-To jest reakcja jakiej pragnęłam! Nigdzie z tobą nie pójdę! To wszystko był jeden wielki żart! A ty w to uwierzyłeś?! Jesteś żałosny!- mówiła dalej się śmiejąc. Przegięła! I to do granic możliwości. Chwyciłem ją za ramiona i przycisnąłem do ściany
KATHERINE'S POV
-Co ty sobie kurwa wyobrażasz?! Ty szmato! Myślisz, że możesz tak po prostu sobie ze mną pogrywać i potem śmiać?! Jestem Zayn Malik i nikt nie będzie sobie ze mnie żartował, a już na pewno nie jakaś zdzira jak ty!- wykrzyczał mi w twarz. Łzy zaczęły mnie szczypać w oczy. Nie wiedziałam co powiedzieć
-Ja....ja...
-Co kurwa ty?! Co?!- cały czas się darł. Wiele razy go wkurzyłam, ale jeszcze nigdy do takiego stanu. Jego oczy były całe czarne, knykcie białe, a twarz cała czerwona od złości.
-Prze-przepraszam...
-Przepraszasz?! Jesteś śmieszna! Zniszczę cię suko, tak że nie będziesz pamiętała jak masz na imię! Będziesz żałować tego, że kiedykolwiek mnie poznałaś!
-Już żałuję! Nie rozumiesz?! Nienawidzę cię tak bardzo, że rzygać mi się chcę jak na ciebie patrzę!- nagle odzyskałam mowę
-Dziwne, bo ja się na ciebie patrzeć nie mogę! Rozpoczęłaś wojnę, którą przegrasz i będziesz błagać o litość!- walną pięścią o ścianę, obok mojej głowy. Musiał bardzo mocno uderzyć, bo ze ściany spadł tynk. Wystraszyłam się i podskoczyłam. O to mu chodziło.
-Jesteś zwykłą dziwką i nikim więcej!- przegiął. Plunęłam mu w twarz. Wytarł ją i popatrzył groźnie na mnie.
-Więcej tego nie zrobisz!- zrobiłam to jeszcze raz, a on mnie uderzył. Siła uderzenia była tak mocna, że upadłam na ziemię. Zaczęłam płakać. Uderzył mnie. Ten chuj mnie uderzył.
-Następnym razem, zrobię to mocniej- powiedział i odszedł. Wstałam z ziemi i zaczęłam biec. Nie wiedziałam gdzie. Po prostu biegłam.
ZAYN'S POV
Co za suka! Tym razem jej tego nie podaruję! Zniszczę jej życie, przysięgam! Nie miała prawa mnie tak potraktować. Podnieciła mnie i potem zaczęła się śmiać?! Chciała mnie upokorzyć, ale nie wyszło jej to na dobre. Nie żartowałem mówiąc, że następnym razem będzie mocniej. Jeśli będzie następny raz to złamię jej tą piękną rączkę. Wyciągnąłem z kieszeni kurtki paczkę papierosów
-Daj ognia- powiedziałem do Joe'go, a ten rzucił mi zapalniczkę
-Zayn, co to było?- zapytał Niall
-Że niby co?
-Sam wiesz co. Czemu ją uderzyłeś?- zapytał
-Zasłużyła sobie. Żadna suka nie będzie mnie obrażać, a szczególnie ona- powiedziałem spokojnie
-Myślałem, że chcesz jej? Znaczy, że chcesz ją przelecieć?
-Nienawidzę jej z całego serca, a to, że chcę się z nią pieprzyć to inna sprawa. Zrobię to, czy będzie tego chciała, czy nie.
-Aha, czyli coś w stylu zgwałcę i zostawię?- zaśmiał się Horan
-Coś w ten deseń- zaśmiałem się i wziąłem papierosa do ust, zaciągając się.
KATHERINE'S POV
Miejsce po uderzeniu tak mnie piekło, że z moich oczu leciały strumienie łez. Wiedziałam, że jest zdolny zrobić wiele rzeczy, ale nie, że jest w stanie mnie uderzyć. On nie ma pochamowań. To jest potwór, którego nikt nie jest w stanie pokonać. Cały czas biegłam. W pewnym momencie na kogoś wpadłam
-Kate?!- to była Harry. Próbowałam się wyrwać i biec dalej, ale on był silniejszy
-Hej, hej, hej.... Katherine co ci jest?! Co się stało?!- odwróciłam się twarzą do niego. Chyba nie mógł uwierzyć w to co mam na twarzy. Było, aż tak źle?
-Kto ci to do jasnej kurwy zrobił?! Masz cały przekrwiony policzek!- przytuliłam się do niego i zaczęłam tak głośno płakać, że cała uczelnia mogła mnie usłyszeć
-Z-Z-Zayn...-wymamrotałam
-Zayn ci to zrobił?! Tym razem przesadził. Zabije gnoja!-powiedział
-Nienawidzę go tak bardzo...- powiedziałam, dalej szlochając
-Wiem kochanie, wiem. Wszyscy go nienawidzą. To jest prawdziwy Zayn.- uspokajał mnie
-Może chodź do pokoju?- zapytał. Zapomniałam, że dalej stoimy na chodniku, nawet nie wiem gdzie. Podniosłam głowę i zobaczyłam, że jesteśmy przed jego akademikiem
-Okey- wymamrotałam. Wziął mnie na ręce i poszedł w stronę drzwi. Nie mogłam przestać płakać. Jak on mógł podnieść na mnie rękę? Liam miał rację. Mogłam go posłuchać i trzymać się od niego z daleka, ale nie. Ja zawsze muszę być tą najmądrzejszą i ja zawsze wiem najlepiej. Boję się tego co on może zrobić. Teraz wiem, że on jest zdolny do wszystkiego. Po chwili znaleźliśmy przed drzwiami do pokoju Harry'ego i Liam'a. Chłopak kopnął nogą drzwi, aby je otworzyć. Gdy weszliśmy na łóżku leżał Liam
-Katherine?! Co ci jest?!- gwałtownie wstał i podszedł do mnie. Spojrzałam mu w oczy i znów zaczęłam głośniej płakać. Podeszłam i wtuliłam się w jego tors, dając łzom płynąć mokrymi drogami, po mojej twarzy.
-Co ci się stało?Kto ci to zrobił? Przecież ty masz cały policzek przekrwiony...- pytał zmartwiony
-Zayn- powiedział Harry
-Wiedziałem. Kate co ja ci o nim mówiłem? Czemu mnie nie posłuchałaś? Ty nie wiesz jaki on jest niebezpieczny. On byłby nawet w stanie cię uderzyć. Kogo na ciebie nasłał?- co?
-On mnie uderzył- wymamrotałam. Gdy to usłyszał zamarł
-Co?! Zabije go! Nikt nie ma prawa cię skrzywdzić, a szczególnie on!- wykrzyczał
-To był cios poniżej pasa, nawet jak na niego! Nie daruje mu tego.- powiedział. Nie chcę, aby on się do niego zbliżał. Przecież Zayn ma przewagę.
-Liam nic nie rób...proszę- błagałam
-Nie Kate. Jemu trzeba dać nauczkę. Harry zostań z nią- puścił mnie, zabrał kurtkę i wyszedł
-Liam!- zawołałam za nim, ale na nic to się nie przydało. Chciałam pobiec, ale Harry mnie zatrzymał
-Kate stój. Już poszedł, a Zayn'owi to się należy.- przytulił mnie
-Ale ja się o niego martwię. A co jeśli Zayn coś mu zrobi?- popatrzyłam mu w oczy
-Nic mu nie będzie- uchwycił moją twarz w dłonie i pocałował mnie w czoło
-Chodź, położymy się- powiedział chłopak i poszliśmy w stronę łóżka. On pierwszy się położył, a ja po nim i ułożyłam głowę na jego torsie, a ręce oplotłam mu w pasie. Harry cały czas mnie pocieszał, głaskając mnie po plecach i mówił, że będzie dobrze, lecz ja cały czas martwiłam się o Liam'a.
-Harry?- zapytałam w pewnym momencie
-Tak?-spojrzał na mnie
-Zadzwonię do Liam'a ok?
-Dobrze- odpowiedział. Wstałam z łóżka i poszłam po moją torbę, a następnie wyjęłam telefon i wybrałam numer do Liasia. Niestety włączyła się poczta.
*komentarze i obserwacje mile widziane*
Od autorek: Hej kochani :* a więc jest już 7 rozdział Before :) Muszę przyznać, że całkiem przyzwoicie wyszedł. Dzisiaj postanowiłam, że dodam link do piosenki i może sobie ją włączycie, gdy będziecie czytać :) Bardzo proszę, jeśli już tu jesteście to komentujcie, bo to daje bardzo dużą motywację do dalszego pisania, a także wywołuje wielki uśmiech na naszych twarzach. Napiszcie czy odpowiada wam piosenka do rozdziału, a jeśli tak to czy mam dodawać do każdego? Pozdrawiam :* xx
P.S Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach na blogu, to zapisujcie się w "spisie gości" ( ta zakładka jest w Menu ;) xx)
P.S Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach na blogu, to zapisujcie się w "spisie gości" ( ta zakładka jest w Menu ;) xx)