poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Rozdział 32

Uwaga! Ten rozdział zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czytając to, robisz to na własną odpowiedzialność. Jeśli nie chcesz tego czytać, możesz ominąć notkę!


ZAYN'S POV

Byłem taki szczęśliwy po tym jak wróciła do domu ze mną i jeszcze ten seks w kuchni. Spełnienie marzeń. Jest moją dziewczyną. To brzmi tak nierealnie.
-Zayn?-usłyszałem cichy głos dziewczyny.
-Tak?-zapytałem bawiąc się jej włosami. Były takie miękkie.
-Louis pali tego dużo?-zapytała śpiącym głosem.
-Myy ... ma z tym mały problem, ale robi to tylko dla własnej zabawy i przyjemności-odparłem spokojnie. Dziewczyna już nic nie odpowiedziała zważając na to, że zasnęła. Kiedy spojrzałem na zegar wiszący na ścianie było już po 12. Podniosłem się lekko i unosząc Katherine na rękach skierowałem się schodami na górę do naszej sypialni. Położyłem ją na łóżku przykrywając jej bezbronne ciało kołdrą i położyłem się koło niej.

KATHERINE'S POV 

Ze słodkiego snu, obudziły mnie przedzierające się przez żaluzje promienie słoneczne. Mozolnie przetarłam oczy i odwróciłam się chcąc przytulić do Zayn'a, lecz jego miejsce było puste. Gwałtownie wstałam i rozejrzałam się po pokoju. Usłyszałam jakieś ciche odgłosy dochodzące z dołu. Wyszłam spod kołdry i skierowałam się w stronę drzwi, wyszłam z pokoju i zeszłam powoli po schodach. Odgłosy, które były coraz bardziej głośne, dochodziły z kuchni. Weszłam do pomieszczenia i zobaczyłam przepiękny obraz. Zayn gotujący coś w samych czarnych bokserkach od Calvina Clein'a. Nie zauważył mnie, więc postanowiłam przytulić go od tyłu. Cichutko zbliżyłam się do chłopaka i, gdy chciałam go objąć, ten się odwrócił twarzą do mnie.
-Hej mała- uśmiechnął się szeroko i złożył na moich ustach namiętny pocałunek.
-Hej- odpowiedziałam równie szerokim uśmiechem.
-Mmm ładnie pachnie-skomplementowałam.
-Zobaczymy czy będzie dobrze smakować-powiedziałam do niego. Usiadłam na stołku koło blatu i kiedy na niego spojrzałam moje poliki oblały się ogromnym, czerwonym rumieńcem.
-I pomyśleć, że wczoraj pieprzyliśmy się na tym blacie-zaśmiał się Zayn podając mi talerz z naleśnikami.
-Masz jeszcze jakieś inne talenty bądź rysowania i gotowania?-zapytałam spoglądając na niego i przeżuwając kawałek pysznego naleśnika.
-Wiesz dobrze całuje i takie inne rzeczy-zaśmiał się głośno, a ja dołączyłam do niego.
-Zayn musimy się ogarnąć i przestać opuszczać zajęcia-oświadczyłam śmiertelnie poważnie.
-Od kiedy jesteś taką pilną uczennicą?-spojrzał na mnie, a na jego czole pojawiła się zmarszczka.
-Od wtedy, gdy mój ulubiony nauczyciel, nauczył mnie różnych tajników seksu- szeroki uśmiech zagościł na mojej twarzy, a chłopak uniósł w rozbawieniu brwi.
-Uwierz, że to jest nic w porównaniu z tym co czeka na nas w przyszłości- mruknął wyzywająco i wszystkie komórki w moim ciele odżyły na nowo. 
-Tak łatwo jest sprowokować twoje ciało- triumfalny uśmiech nie schodził z jego przystojnej twarzy.
-Skąd niby to wiesz?
-Zaciskasz uda, rumienisz się, przygryzasz wargę i oczy ci się rozszerzają- cholera. Wydymałam usta. Ekspert się znalazł.
Gdy skończyliśmy jeść nasze śniadanie, chciałam umyć naczynia, lecz Zayn mi kategorycznie tego zabronił, grożąc, że jeśli to zrobię, to tak mnie przepieprzy, że nie usiądę przez tydzień na moim jak on to nazwał  "seksownym" tyłku.
-No to pozwól mi chociaż posprzątać-poprosiłam błagalnie.
-Mała, daj sobie spokój-powiedział odkładając naczynia na suszarkę.
-Idziemy się wykąpać-powiedział łapiąc mnie za dłoń.
-Nie idę z tobą-powiedziałam obrażona zakładając ręce na wysokości piersi.
-Przestań i chodź-skarcił mnie mulat.
-Za karę będziesz kąpał się sam-wystawiłam język w jego stronę i wyszłam z kuchni prowokując go tym iż zaczęłam seksownie kręcić pupą. 
-Okay. Dobrze. Niech ci będzie-powiedział wchodząc po schodach na górę. Usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi i zaśmiałam się pod nosem. Tak bardzo lubię się z nim przedrzeźniać. Weszłam po schodach i zatrzymałam się na środku korytarza. Zauważyłam drzwi, na które wcześniej nie zwróciłam uwagi. Podeszłam do nich bliżej i cicho naciskając klamkę uchyliłam je delikatnie, ale zatrzymałam się na chwilę. Musiałam obmyślić wszystko zanim tam weszłam. Jeżeli rozwścieczę go tym? Oh trudno, raz się żyje. Pchnęłam powoli drzwi i po prostu zamarłam. Na ścianach narysowane były różne rysunki. Chodziłam od jednego do drugiego jak zahipnotyzowana.
-Więc w końcu je znalazłaś-usłyszałam dźwięk męskiego głosu za sobą. Kiedy odwróciłam się przodem ujrzałam Zayn'a z białym, puchowym ręcznikiem zawieszonym na jego biodrach. Uwydatniało to jego włoski na brzuchu i linię 'V'. Stał opierając się o framugę drzwi i głupio się uśmiechał. Miałam ochotę zerwać z niego ten ręcznik, ale to by było raczej nie na miejscu. Wiem, że Zayn nigdy nie protestuje, jeśli chodzi o seks, ale jakaś moja wewnętrzna bariera, powstrzymywała mnie od zrobienia kolejnego kroku.
-Zawsze tak się gapisz na ludzi?- zapytał ewidentnie rozbawiony tym, że wpatruje się w jego ciało. Ale serio. Był żywym dziełem sztuki. To aż nierealne, aby ktoś był tak piękny jak on.
-Nie- bo nikt kogo dotąd widziałam nie był taki piękny.
-Zayn, te rysunki są piękne- odparłam zafascynowana talentem artystycznym mojego chłopaka.
-Dzięki-uśmiechnął się.
-Ale komplementami i tak mnie nie udobruchasz. Nie wykąpałaś się ze mną i musiałem zrobić to sam. Bardzo nie ładnie z twojej strony, żeby zostawić swojego chłopaka samego w wannie- pokręcił żartobliwie głową.
-Sądzę, że mój chłopak w wannie sam sobie świetnie poradził. Może gdyby nie był takim władczym dupkiem, to wtedy bym z nim poszła- założyłam ręce na piersi.
-Władczy dupek powiadasz?-zaczął powoli się do mnie zbliżać. 
-Władczym i irytującym dupkiem, którego kocham-mruknęłam. Uśmiechnął się do mnie figlarnie i zbijając mnie z pantałyku wyszedł z wnętrza pokoju głośno się śmiejąc. Wyszłam za nim po cichu i doganiając go wskoczyłam mu na barana.
-Wio!-krzyknęłam. Chłopak zaśmiał się i zaczął biec w stronę sypialni. 
-Gdzie mam zawieść moją księżniczkę?-zapytał słodko. Księżniczkę? Nazwał mnie swoją księżniczką? Jeszcze nigdy nie nazwał mnie w taki słodki sposób.
-Pójdę za tobą- szepnęłam mu do ucha. Miałam nadzieję, że zrozumiał to co chciałam mu przekazać. Tak, poszłabym za nim w ogień. Wszędzie byle by tam gdzie on miał iść. Zatrzymał się, postawił mnie na nogi i odwrócił się twarzą do mnie. Jego wyraz twarzy był śmiertelnie poważny i aż zaczęłam się niepokoić.
-Zayn, coś się stało?- zapytałam cicho, mając nadzieję otrzymać szczerą odpowiedź. Położył dłonie po obu stronach mojej twarzy. Jego wargi spotkały się z moimi w czułym i namiętnym pocałunku.
-Kocham cię- wyszeptałam między pocałunkami. Miałam nadzieję, że niedługo usłyszę od niego, w odpowiedzi to samo.
-Powiedz mi to jeszcze raz-poprosił.
-Kocham Cię Zayn. Kocham cię najmocniej-wyszeptałam cmokając jego usta. Oplotłam go ramionami wokół szyi i zacisnęłam oczy, aby łzy, które zaczęły gromadzić się w moich oczach nie ujrzały światła dziennego. Ogarnij się Katherine.
-Zayn?
-Tak Skarbie? 
-Pojedziemy na zakupy do galerii?-zapytałam błagalnie.
-Nie ma takiej mowy-powiedział śmiertelnie poważnie.
-Zayn proszę! Muszę kupić sobie buty, a później pojedziemy coś zjeść-nadal nalegałam.
-Zakupy? W galerii? Z tobą? O nie- widziałam przerażenie w jego oczach. Rozbawiło mnie to do granic możliwości i zaczęłam się głośno śmiać.
-Dlaczego perspektywa spędzenia ze mną czasu w galerii, aż tak bardzo cię przeraża?- spojrzałam na niego nadal cicho chichocząc.
-Ponieważ w kwestii zakupów wszystkie jesteście demonami- ponownie wybuchłam śmiechem. Myślałam o tym, aby się poddać, ale w ostatniej chwili wpadła na pomysł.
-Kochanie proszę... odwdzięczę się...- ścisnęłam jego krocze, dając mu do zrozumienia jaki dowód wdzięczności dla niego szykuje.
-Ughg ... ubieraj się-mruknął niezrozumiale.
-Tak! Dziękuję, dziękuję!-cmokałam go po twarzy. 
-Dobra, dobra. Idź już-zaśmiał się. Podeszłam do szafy wybierając z niej jasne dżinsy i spojrzałam przez okno. Zobaczyłam, że trochę padało więc postanowiłam ubrać na siebie bluzę.
-Zayn! Ubieraj się! -krzyknęłam z garderoby. Założyłam na nogi swoje czarno białe nike'y i wyszłam z garderoby. Zaszłam jeszcze do łazienki rozczesując włosy i muskając moje rzęsy maskarą. Gdy byłam już gotowa zbiegłam na dół i zobaczyłam jak mulat siedział na sofie z nogami na stole. 
-Gotowa!-krzyknęłam podekscytowana.
-Zayn! Wstawaj!- podeszłam do niego, gdy nie zobaczyłam żadnej reakcji z jego strony.
-Zmuś mnie- szyderczy uśmiech pojawił się na jego twarzy.
-Zayn, bo nie będzie nagrody- powiedziałam jak do dziecka, które w nagrodę za bycie grzecznym, dostanie cukierka. 
-Ugh...- warknął.
-Jesteś nieznośną kobietą- jęknął i podniósł się z kanapy. 
-I vice versa Malik- cmoknęłam do niego w powietrzu, przez co zaśmiał się lekko.
-Też jestem nieznośną kobietą?- uniósł w rozbawieniu brwi.
-Z tego co zdążyłam już zauważyć, wydaje mi się, że jesteś facetem- zachichotałam.
-Co nie zmienia faktu, że jesteś nieznośny i irytujący - wystawiłam do niego język i po chwili oboje wybuchliśmy głośnym śmiechem.
-Możemy iść?- zrobiłam słodkie oczka w jego stronę, a w odpowiedzi na mój ruch on przewrócił oczami.
-Chodź- powiedział pod nosem poirytowany. Zabawne było to jak bardzo nie chciał ze mną jechać. -Ej! Będzie fajnie-powiedziałam do niego szturchając go w ramię kiedy zamykał drzwi.
-Ostrzegam tylko, że nie jestem idealnym partnerem do zakupów, ale do czego innego tak-pociągnął mnie do siebie łapiąc za tyłek i  lekko go ściskając. 
-Bo zamkną mi sklepy-wyrwałam się z jego uścisku i pobiegłam do samochodu. 
-No otwórz!-zaśmiałam się. Nacisnął na pilota i mogłam dzięki temu wejść do samochodu. Po chwili chłopak odpalał już silnik i ruszyliśmy z podjazdu do największej galerii w naszym mieście. 
-Jesteśmy-powiedział zrezygnowany. Naprawdę byłam szczęśliwa z powodu tych zakupów. Trochę jak dziecko, które przyjechało z rodzicami do małpiego gaju. 
-Najpierw idziemy zobaczyć na buty-powiedziałam podekscytowana. Po trzech godzinach skończyłam swoje obchody i ruszyliśmy w stronę wyjścia. Zayn, który trzymał moje torby pobiegł w kierunku drzwi wejściowych. Zaśmiałam się z tego, ponieważ prze ten cały czas, gdy robiłam zakupy, Zayn przypominał mi co 5 minut o swojej obecności, mówiąc "jestem zmęczony", "nudzi mi się", "kiedy idziemy?". Gorzej niż z małym dzieckiem. Facet. Kiedy znalazłam się na zewnątrz, rozejrzałam się i zobaczyłam chłopaka opierającego się o ścianę i głośno wdychającego powietrze. 
-Zayn, wszystko okay?- rozbawienie wręcz emanowało z mojego tonu głosu.
-Nie. Nigdy więcej.- powiedział nadal wystraszony.  Zaśmiałam się głośno.
-Daj spokój, nie było aż tak źle- podeszłam i pogładziłam go po rozgrzanych plecach
-Chyba wolałbym żeby mnie zamknęli w jakiejś klatce z tygrysem w środku, albo nawet z Styles'em, niż przeżywać ponownie to piekło- nie mogłam wytrzymać i zaczęłam się tak głośno śmiać, że ludzie, którzy przechodzili obok myśleli, że dostałam ataku.
-Jest chociaż jeden plus?-zapytałam robiąc minkę zbitego psa.
-No nie wiem, nie wiem-pokręcił głową wkładając torby do samochodu.
-A to, że spędziliśmy te kilka godzin razem?-zapytałam.
-I tak mam cię na wyłączność-podszedł do mnie delikatnie muskając moje usta i otworzył mi drzwi. Niezgrabnie wsiadłam do samochodu, a chłopak wsiadł zaraz po mnie.
-Królowa gracji-odparł odpalając silnik. Prychnęłam śmiechem , a zaraz potem zalała nas fala śmiechu. Uwielbiam to. Kocham jak ma taki dobry humor. Jest wtedy takim beztroskim, małym chłopcem.
-No to teraz jedziemy coś zjeść-odparłam szczęśliwa.
-A potem moja nagroda- chłopięcy uśmieszek pojawił się na jego twarzy. To było takie urocze. Moje serce się roztopiło przez ten widok.
-Tak, należy ci się- odpowiedziałam mu z entuzjazmem i popatrzyliśmy na siebie w tym samym momencie. Skorzystałam z tego, że jego uwaga była całkowicie poświęcona mojej osobie i prowokacyjnie oblizałam usta, a następnie przygryzłam dolną wargę. Jego oczy rozszerzyły się
-Jeśli nie chcesz spowodować wypadku samochodowego, to lepiej tego nie rób. Albo przelecę cię w tym samochodzie
-Kusząca propozycja- mruknęłam seksownie.
-W takim razie...- gwałtownie skręcił w prawo, wbijając mnie w fotel i pojechaliśmy jakąś boczną drogą.
-Zayn, co ty robisz?- zapytałam spanikowana. 
-Przelecę cię w tym samochodzie - warknął pociągająco.
-Och- odpowiedziałam zszokowana. Zatrzymał się na środku jakiejś drogi i spojrzał na mnie. Jego oczy znów były czarne. 
-To będzie coś-szepnął do siebie. 
-Do tyłu-rozkazał, otworzył drzwi wychodząc i przenosząc się do tyłu. Ja nie wychodząc z pojazdu przeszłam przez fotel na tylne siedzenia i usiadłam opierając się o drzwi. Zayn zamknął drzwi za sobą i dosłownie rzucił się na mnie całując zachłannie.
-Ściągnij spodnie maleńka-szepnął do moich ust.
-Ale to ja mia-miałam ci się odwdzięczyć-ledwo łapałam oddech.
-Twój podwójny orgazm będzie moją nagrodą-uśmiechnął się figlarnie, a ja zachłysnęłam się powietrzem. Dwa razy?! To naprawdę będzie coś. 
Niezdarnie ściągnęłam z siebie moje dżinsy i rzuciłam ja na przednie siedzenia. Chłopak rozszerzył moje nogi i  zsunął ze mnie moje czerwone majtki. 
Pocałował mnie przelotnie, oblizał swoje wargi i zniżył twarz do mojej kobiecości zatapiając swój język we mnie.
-O Boże ... -jęknęłam łapiąc go za jego czarne włosy i wypychając biodra do jego języka.
-Smakujesz tak dobrze-warknął wywołując wibracje na mojej kobiecości. Po chwili przyłożył do mojej pochwy dłoń wkładając we mnie dwa palce, a kciukiem zataczał kółka na mojej łechtaczce.
-Za-Zayn ... Boże ....-wysapałam. Przestrzeń w tym samochodzie była tak mała, że moje doznania były dwukrotnie silniejsze. Jego dłoń powędrowała w górę, pod moja koszulkę i pod stanik. Ściskał moją pierś, a ja pojękiwałam co chwilę.
-Katherine, dojdź -warknął tuż przy mnie, przez co krzyknęłam głośno jego imię.
-Dojdź- powiedział ponownie. Jego palce dotarły do mojego najsłabszego punku. Moje nogi zaczęły drżeć i wygięłam plecy w łuk .
-Och, Zayn!- krzyknęłam, gdy osiągnęłam szczytu. Wyciągnął ze mnie palce i zbliżył twarz do mojej. Spojrzałam na niego. Przyłożył palce do moich ust, abym posmakowałam własnego orgazmu. Wzięłam jego palce między wargi, zlizując cały płyn. Jego wzrok był palący
-Kurwa, jesteś przepiękna- syknął. Mimo, że przed chwilą doszłam, czułam niedosyt. Chciałam zobaczyć jego orgazm.
-Kochaj się ze mną. Teraz- jęknęłam. Od razu mnie posłuchał. Wyciągnął z kieszeni paczuszkę, rozpiął guzik i pociągnął zamek w dół. Ściągnął spodnie razem z bokserkami. Podał mi paczkę, więc przyłożyłam ją do ust i rozerwałam zębami. Wyciągnęłam prezerwatywę i naciągnęłam ją na twardą długość chłopaka. Nie czekając na nic wbił się we mnie poruszając w bardzo silnym tempie. Wypychałam biodra, a nasze ciała współgrały ze sobą.
-Zayn ... jeszcze trochę -wyjęczałam. Zaczął poruszać się powoli, ale jego pchnięcia były agresywne i pewne siebie. 
-No dalej Katherine. Zrób to dla mnie-powiedział, a ja złapałam go za kruczoczarne włosy.
-No dalej mała-widział, że trochę brakuje mi do drugiego orgazmu więc przyłożył dwa palce do mojej łechtaczki, aby zwiększyć doznanie. Schował głowę w mojej szyi i zaczął ją całować. Z moich ust zaczął wydobywać się głośny jęk.
-Tak Skarbie. Jęcz dla mnie-wysapał nadal mocno poruszając się we mnie. W pewne chwili wygięłam swoje ciało w łuk i otworzyłam usta, ale nic z nich nie uleciało.
-Idealne zakończenie tych cholernie pieprzonych zakupów-pocałował mnie usta. Zaczął muskać je, aż w końcu jego język zaczął pieścić mój.
-Kocham Cię Zayn. Bardzo mocno cię kocham-powiedziałam normując oddech i wplotłam dłoń w jego włosy, aby móc je trochę pomasować.
-Och Katherine- jęknął, gdy pociągnęłam za jego ciemne włosy.
-Dziękuję- ucałowałam jego ramię. Jego głowa leżała lekko na mojej klatce piersiowej.
-Cała przyjemność po mojej stronie- podniósł głowę i popatrzył na mnie szczęśliwym wzrokiem.
-Ta przyjemność była obustronna, Malik- zachichotałam.
-Mmm...- zamruczał. 
-Piękny dźwięk- odparł po chwili. Rozejrzałam się dookoła. Wszystkie szyby były zaparowane. Zarumieniłam się, przypominając sobie to co zdarzyło się tu przed chwilą. Zayn podniósł się i nasunął  z powrotem swoje bokserki, oraz spodnie. Ja również chwyciłam moją bieliznę, a następnie dżinsy i włożyłam je. 
-Twoje włosy po seksie są takie piękne- mruknął i pochylił się nade mną, składając pocałunek na moich ustach.
-Och, czyli normalnie są brzydkie?- wydymałam żartobliwie wargi.
-Nie, ale po seksie są wyjątkowo pociągające- warknął seksownie.
-Dosyć przyjemności na dzisiaj Malik-powiedziałam nadal śmiejąc się. 
-Dobra jedziemy
-Mieliśmy coś zjeść-marudziłam. Zaśmiał się.
-Ugotuje ci coś w domu-odparł ruszając z powrotem na normalną drogę.
-Oczekuje czegoś niesamowitego-oznajmiłam jak typowy krytyk.
-Wszystko co robię jest niesamowite-odparł dumny.

PO JAKICHŚ 20 MINUTACH byliśmy już pod mieszkaniem. Otworzył mi drzwi i zamykając samochód, skierowaliśmy się do domu. Kiedy weszliśmy chłopak rzucił zakupy na ziemię, a ja ściągnęłam z siebie moje nike'y.
-Co dobrego przygotujesz?- uśmiechnęłam się promiennie.
-Lasagne z kurczakiem i szpinakiem- odparł wesoło. Na samą myśl o tym daniu, zaczęło mi burczeć w brzuchu. Uwielbiałam kurczaka. 
-Kocham kurczaka- powiedziałam pozytywnie.
-Ja też- odpowiedział chłopak tym samym tonem co ja. Położył torby na blacie w kuchni, TYM BLACIE i zaczął rozpakowywać reklamówki.
-Mogę ci w czymś pomoc? - zapytałam.
-Nie. Nie lubię, gdy ktoś ze mną gotuje. To mnie irytuje.
-Mhm- odpowiedziałam.
-To ja pójdę obejrzeć jakiś film- podszedł do mnie i objął w talii.
-Zawołam cię, gdy skończę- złożył delikatny pocałunek na moich ustach i wrócił do poprzednich czynności. W przedpokoju ściągnęłam  kurtkę oraz spodnie. Skierowałam się do salonu i  kiedy znalazłam się w pomieszczeniu, ułożyłam się wygodnie na kanapie.
                
-KATHERINE!- ZAYN ZAWOŁAŁ mnie po 40 minutach, informując tym samym i mnie i  mój brzuch o gotowym posiłku. Dzięki bogu, bo miałam wrażenie, jakbym nie jadła od tygodnia. Szybko pobiegłam do kuchni, gdzie usiadłam na stołku barowym, a przed sobą ujrzałam pięknie podaną lasagne.
-Zapraszam- uroczy uśmiech pojawił się na jego twarzy. Był dumny z tego co przygotował. Wyglądał tak beztrosko. Oboje zajęliśmy miejsca i zaczęliśmy konsumować nasz posiłek.
-Mmm- mruknęłam pod nosem.
-Sos beszamelowy- uśmiechnęłam się do siebie.
-To jest pyszne-powiedziałam z zapchaną buzią, a on zachichotał widząc jak delektuje się jedzeniem.
-Cieszę się, że ci smakuje-uśmiechnął się pod nosem i nabrał kolejną porcję na widelec.
-Ja zmywam!-krzyknęłam.
-Zaklepane!-dodałam, a chłopak zaśmiał się cicho. 
-Jak dziecko-zabrałam jego talerz i wsadziłam je do zlewu. Kiedy płukałam naczynia poczułam jak Zayn objął mnie w tali. Odgarnął moje włosy i zaczął muskać mój kark. 
-Mam na ciebie taką ochotę, a ten blat tylko mnie prowokuje przypominając mi o tym jak ostatnio się na nim pieprzyliśmy-mruknął całując moją szyję.
-Zayn, czy ty potrafisz się tylko pieprzyc?- zachichotałam.
-Jestem stworzony do robienia wielu rzeczy, Panno Lockwood - jego ręce zjechały w dół mojego brzucha.
-O nie, nie, nie- zatrzymałam jego ruchy.
-No weź- jęknął poirytowany.
-Nie- odpowiedziałam zdecydowanie.
-To co będziemy robić?- zapytał zrezygnowany.
-Życie to nie tylko seks. Są inne rzeczy- byłam rozbawiona tym jak zareagował na moją odmowę.
-Ale najważniejszy jest seks- gdy usłyszałam jego słowa, lekko uderzyłam go łokciem w ramię
-No co? Taka prawda- powiedział, a ja się zaśmiałam.
-Zayn?
-Tak?-spojrzał na mnie, a jego brwi uniosły się ku górze.
-Nie, dobra. Już nic-spławiłam go chcąc wyjść z kuchni. Niestety jego dłoń złapała mój nadgarstek przez co zatrzymałam się.
-Co jest mała?-zapytał z troską w głosie.
-No chciałam, żebyś nauczył mnie rysować-wyszeptałam.
-Możesz powtórzyć?-zapytał coraz bardziej się denerwując.
-Nauczyłbyś mnie rysować?-powiedziałam nieco głośniej.
-Naprawdę tego chcesz?-zapytał, a ja pokiwałam głową na tak.
-Chociaż mógłbyś mi pokazać co i jak. Wiem, wiem, że to głupie. Przepraszam. Zapomnij o tym. Nie było tematu-położyłam dłoń na czole z zawstydzenia. Jednak chłopak złapał ją i położył w dół mojego ciała.
-Jeśli tego chcesz, to z chęcią cię nauczę- jego szczere, ciemne oczy wpatrywały się w moje. 
-Ale... najpierw pokaż mi jak ty rysujesz- szepnęłam.
-Dobrze- złapał moją dłoń i oboje wyszliśmy z kuchni, kierując się w stronę schodów. Z każdym minionym stopniem, denerwowałam się coraz bardziej. Lubiłam rysować, ale sama dla siebie. W swojej samotni, nikomu nie pokazując moich rysunków. Po prostu nie uważałam, aby były godne czyjejś opinii. Były to zwykle bazgroły, które czasem pomagały mi, gdy byłam zła lub przygnębiona. Chłopak pociągnął mnie w stronę jednych z drzwi i otworzył je. Gdy zapalił światło, wciągnął mnie do środka i zamknął za nami drzwi. To był ten sam pokój, w którym byłam wcześniej. 
-Najlepiej będzie, kiedy będziesz miała przed sobą duży obraz- wskazał na ścianę i zrozumiałam, że to ona będzie naszą kartką. Usiadłam po turecku przed jeszcze nie do końca zapełnioną ścianą i spojrzałam na chłopaka. Podszedł do jednej z szaf i wyciągnął z niej kilka puszek z kolorowym sprayem. Podał mi jedną i uśmiechnął się szeroko. 
-Ty pierwszy-powiedziałam do niego. Uśmiechnął się pod nosem i zaczął spryskiwać ściany sprayem. Robił to z taką precyzją i spokojem. Mogłabym patrzeć na niego dniem i nocą. To niemożliwe, że ten mężczyzna należy tylko i wyłącznie do mnie.

PO JAKIEJŚ PÓŁGODZINNEJ pracy pełnej porad, oraz omawiania tego jakie style, wzory i techniki istnieją, odsunął się i pokazał mi swój obraz. Było to moje imię napisane graffiti.
-Zayn to jest przepiękne-powiedziałam nie mogąc oderwać wzroku od obrazu.
-Dzięki- wyczułam tą dumę i radość w jego głosie. 
-To co? Teraz ty - usiadł na łóżku. Niepewnie wstałam i podeszłam do ściany.
-Co jest?- zapytał.
-Po prostu nie wiem co namalować- spojrzałam na puszkę sprey'u, którą trzymałam w dłoniach.
-Równie dobrze możesz coś napisać- spojrzałam na niego i uśmiechnął się. Po chwili wpadłam na pewien pomysł. 
-Mam pomysł- powiedziałam.
-To do dzieła.
-Ale nie patrz póki nie skończę- bardziej poprosiłam.
-Naprawdę?- uniósł brwi.
-Tak
-No...okay- zamknął oczy . Po 20 minutach moje malowidło było gotowe. 
-Już- powiedziałam do Zayn'a, a ten otworzył oczy. Na ścianie namalowany był wielki napis "Kocham Cię. K." Uśmiechnął się do mnie, podszedł do mnie i przytulił mnie. Wiem, że w końcu usłyszę od niego te dwa piękne słowa.
-Chodź oglądniemy jakiś film-zaproponował. Splótł nasze dłonie i wychodząc z pokoju zeszliśmy na dół.
-Mamy paluszki?-zapytałam. 
-Sprawdź w szafce nad zlewem mała-powiedział odpalając telewizor. Weszłam do kuchni i jedyne co tam znalazłam to paczka chrupek kukurydzianych. Oh, uwielbiam je!
-Mam kukurydzianki!-krzyknęłam szczęśliwa i usiadłam obok niego. 
-Co oglądamy?-zapytałam.
-Louis ostatnio opowiadał mi o świetnym horrorze więc może zobaczymy czy naprawdę jest taki dobry?-oświadczył spoglądając na mnie.
-No nie wiem, trochę boje się tych wszystkich horror'ów-odparłam nieśmiało. Oplótł mnie w pasie i mocno do siebie przyciągnął.
-Przy mnie jesteś bezpieczna-cmoknął moją głowę.

PO 105 MINUTACH OGLĄDANIA, wreszcie ten dosłowny koszmar się skończył. Prawie cały film przesiedziałam z głową wtuloną w tors Zayn'a. Pomimo tego, że było mi gorąco, to nie mogłam się oderwać od chłopaka.
-Ten film był straszny- jęknęłam przerażona.
-No weź, nie był taki zły- mrugnął do mnie.
-Owszem był. Najstraszniejszy film, jaki do tej pory widziałam. Teraz boję się iść siku!- pisnęłam, a Zayn wybuchł śmiechem.
-Jeśli chcesz, abym dotrzymał ci towarzystwa, to z wielką chęcią- mruknął uwodząco.
-Nie trzeba- wydymałam wargi
-USTAWIAM BUDZIK NA 6:30-powiedziałam kiedy skierowaliśmy się do łazienki.
-Czemu?-zapytał zdziwiony. Weszliśmy do łazienki i wykonaliśmy wszystkie czynności.
-Zayn, jutro jest czwartek, a więc jutro mamy wykłady-weszłam do sypialni, podeszłam do szafy i zaczęłam ściągać z siebie ubrania. Sięgnęłam po moją nową koszulę nocną, którą nabyłam dzisiaj na naszych dużych zakupach. Zayn znalazł się za mną w ułamku sekundy, przytulając do siebie od tyłu.
-Prowokujesz mnie-szepnął tuż nad moich uchem i przygryzł płatek przytulając się do mnie. Wsadził swoją rękę pod czarną, satynową koszulę nocną i mocno ścisnął mój pośladek, przez co z moich ust wydobył się cichy jęk.
-Masz szczęście, że ta koszula nie jest czerwona, bo już dawno byłabyś przypięta kajdankami do biurka-warknął. Jego wyznanie wywołało natychmiastowy skurcz mięśni w całym moim ciele. Czemu on mi to robił? 
-Szkoda, że nie jest czerwona- mruknęłam pod nosem. Poczułam jak uśmiecha się tuż przy mojej szyi.
-Czarna też jest seksowna- jego dłoń powędrowała w miejsce poniżej mojego pępka. Znane, przyjemne uczucie pojawiło się w moim podbrzuszu.
-Dzisiaj już dostałeś nagrodę...- mruknęłam i pozwoliłam mojej głowie swobodnie opaść na jego ramię, podczas, gdy on zataczał kółka wokół mojego pępka. 
-A nagroda za dobre sprawowanie- powiedział mi do ucha i zachichotałam cicho.
-Musiałabym o tym pomyśleć....- z moich ust wydostał się jęk, kiedy jego dłoń zjechała trochę niżej. Westchnęłam głośno, podniecona. Przez cieniutki materiał koszuli, poczułam jego twardą erekcję. O rany. To znaczy, że nie tylko ja byłam podniecona. Chwycił moją dłoń i całując zewnętrzną stronę położył ją na swoim torsie. Wykorzystując sytuację i zdając sobie sprawę, że on też tego chce przeniosłam dwoją rękę na jego krocze. Jego twarda erekcja uwięziona była w materiale czarnych, obcisłych spodni.
-I on i ja nie możemy doczekać się kiedy będziemy mogli się w tobie zatopić-szepnął gryząc płatek ucha. Czułam jak jego dłoń delikatnie zjechała z pępka do mojego najintymniejszego miejsca, które on już dobrze znał i wiedział co z nim zrobić, żebym czuła się jak w niebie.
-Widzisz ten prążek nad drzwiami?-zapytał cicho wodząc palcem po cienkim materiale moich czarnych, koronkowym majtek, które osłaniały moją kobiecość. Odwróciłam głowę w jego lewą stronę i zauważyłam czarną, metalową rurkę nad drzwiami. To dziwne, że jeszcze wcześniej jej tu nie zauważyłam.
-Myhym-mruknęłam oznajmiając mu, że widzę o co mu chodzi.
-Przypnę cię do tej pieprzonej rurki i przepieprzę od tyłu-delikatnie wsadził swój palec w moją dziurkę, a moje ciało jak na zawołanie wygięło się w łuk. 
-Zayn, ju-jutro są zajęcia-powiedziałam cicho łapiąc go delikatnie za szyję, żeby zachować równowagę.  
-Wiem, ale to nie znaczy, że nie możemy się trochę pobawić, nie sądzi pani?-zapytał szeptem całując moją szyję. 
-Aah ...-z moich ust wydobył się cichy jęk, a kiedy chłopak dołożył kolejnego palca moje oczy zacisnęły się, a usta uformowały się w literę 'o' chcąc wykrzyczeć jak jest nam dobrze. Niestety nic z nich nie wyleciało.
-A to wszystko przez tą koszulę-mruknął bardziej do siebie niż do mnie. Odgarnął moje włosy z szyi i wpił się w nią mocno tym samym podkurczając palce. Jego kciuk zdążył już wylądować na mojej łechtaczce zataczając na niej mocne kółka. Nagle odepchnął się ode mnie, pozostawiając mnie samotną w tym stanie
-C-co...
-Zaczekaj tu- mruknął zmysłowo i zniknął za drzwiami łazienki.


No hej kochani :* a więc dziękujemy za ponad 8,000 tys. wejść! Dla nas to naprawdę wielkie osiągnięcie :D Nie będę się rozpisywać. Kochamy was i miłego czytania <3 xx

6 komentarzy:

  1. Omfg, genialne i fenomenalne i perfekcyjne i tak dalej. Assfghjk co będzie dalej!? M x

    OdpowiedzUsuń
  2. noo przerywac mi w takim momencie ?!?!?! To nie fair, ja chce ciag dalszyyyy !!!!!!!!!!! dawac mi tu reszte tego erotykuuu xD kochaam was i tal <3 :***

    OdpowiedzUsuń
  3. Niewyżyty Zen XDD wiecznie mu mało biedna Kate. Rozdział świetny czekam na następny ;)
    Zuza xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Hhaha przerwać w takim momencie! XD
    Czekam na nowy :) xx

    OdpowiedzUsuń
  5. OMFG! Z tego robi się jakieś porno hahah czy ostatnią lektura nie było 50 twarzy Greya? xD ahahahah <3 czekam
    Lexi

    OdpowiedzUsuń
  6. Super!!! Czekam nn

    OdpowiedzUsuń