poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rozdział 2.

-52 c.-mówię do siebie, gdy widzę na drzwiach numerek, który wskazała mi kobieta z sekretariatu. Gdy weszłam do pokoju pierwszy co rzuciło mi się w to czarnowłosa dziewczyna patrząca się na mnie. Gdy mnie zobaczyła od razu na jej twarzy pojawił się promienny uśmiech. Jest bardzo ładna. Ma czarne, długie włosy, duże szare oczy, jasną karnację, świetną figurę i kilka tatuaży i kolczyków. Krótko mówiąc jest śliczna.
-Hej ! Jestem Amber.-powiedziała radośnie i rzuciła się z otwartymi ramionami  moją stronę. Sprawia wrażenie bardzo miłej i przyjacielskiej dziewczyny.
-Hej ! Jestem Kate.-powiedziałam równie przyjaźnie co ona i odwzajemniłam uścisk. 
-Patrząc na twój styl na pewno będziemy się dobrze dogadywać.-obejrzała mnie z góry do dołu, gdy tylko uwolniłam się z jej objęć. 
-Mam 20 lat i jestem studentką drugiego roku. Oczywiście po raz drugi, drugiego roku.-zaczęła lekko chichotać, a ja do niej dołączyłam.
-Więc pochodzisz z Anglii ?-bardzo dużo mówi.
-Skąd wiesz ?-zapytałam, a zdziwienie w moim głosie było słyszalne.
-Masz bardzo charakterystyczny akcent.-powiedziała i mrugnęła do mnie.
-Tak właściwie to masz tu jakiś znajomych ?-szybko zmieniła temat.
-Nie,ale mam starszego brata, który poszedł rok później na studia.
-O ! Jak ma na imię ? Może go znam.-odparła dziewczyna.
-Liam Payne.-odpowiedziałam spokojnie kierując się z torbami w stronę mojego nowego łóżka.
-Liam ?! Serio ?! On ma siostrę ?! 
-Jak widać tak. Znasz go ?- zapytałam ciekawa. Ten pokój jest nawet przytulny. 
-Pewnie ! Przyjaźnimy się.-odpowiedziała.Chciała coś jeszcze powiedzieć, ale ktoś zapukał do drzwi.
-Proszę ! -krzyknęła Amber. Do pokoju wszedł bardzo seksowny chłopak. Ma kręcone włosy zaczesane do tyłu , dużo tatuaży i kolczyków,a ciało ma gorące. Jeśli wszyscy tutejsi studenci tak wyglądają, to już kocham tą szkołę.
-O ja pierdole ! Kto to jest ?!- spytał chłopak gdy mnie zobaczył.
-To moja współlokatorka, Kate.-przedstawiła mnie Amber. Sposób w jaki chłopak na mnie patrzył strasznie mnie pociągał. 
-Kurwa ! Jesteś seksowna ! Mój kolega prawie stanął na baczność !-powiedział i pocałował mnie w policzek, a ja zaczęłam się rumienić. Sama nie wiem czemu. Mogłabym przysiądź, że wyczułam na policzku jego metalowego kolczyka w wardze.
-Nie przejmuj się nim. On już taki jest. Mówi co myśli na głos. -zaśmiała się, a ja dołączyłam do niej.
-Ej ! -odezwał się chłopak i założył ręce na piersi, aby pokazać, że się obraził, przez co ja zaśmiałam się jeszcze bardziej.
-Tak w ogóle to Harry jestem.-powiedział i znów pocałował mnie w policzek, a następnie rzucił się na moje łóżko.
-To skąd przybywasz piękna ?-założył ręce za głowę, oczekując mojej odpowiedzi.
-Pochodzę z Anglii,ale jak miałam 12 lat przeprowadziłam się do Chicago.
-Oooo ... Zayn cię nie polubi. Nienawidzi Brytyjek ...-odpowiedział Harry.
-Kim jest Zayn ?-zapytałam bardzo ciekawa jego odpowiedzi.
-To jest nasz ... znaczy ... to jest nasz kumpel. Jest chamem i dupkiem. Nie lubi Brytyjek, chociaż sam pochodzi z Anglii,ale da się go polubić.-powiedziała w odpowiedzi na moje pytanie Amber.
-Taa ty sama go bardzo lubiłaś.-powiedział Harry do dziewczyny z złośliwym uśmieszkiem wymalowanym na twarzy. Oni wydają się być naprawdę świetnymi ludźmi. 
-Harry !- skarcił go.
-No co ?! Taka prawda.- nie mam pojęcia o czym on mówi w tym momencie.
-Zaraz, o co chodzi ?- w końcu zapytałam, aby chodź trochę być w temacie.
-Amber chodziła z Zayn'em.-oznajmił mi chłopak. Tak w głębi siebie chyba nie chciałam usłyszeć takiej odpowiedzi.
-Tak chodziłam, ale to było dawno temu.-powiedziała zawstydzona Amber.
-Dobra, nieważne. Kate idziesz dzisiaj na ognisko ?-zapytał Harry.
-Jakie ognisko ?- zapytałam nie wiedząc o co chodzi.
-To taka impreza, którą organizują co chwilę tylko po to żeby najebać się i pieprzyć.- na jego słowa zaczęłam cicho chichotać. Po chwili ciszy odezwała się Amber.
-To w końcu idziesz ?
-Może .-odparłam niepewnie.
-No dawaj ! Zabawimy się troszkę. -nalegał Harry. Ten tylko o jednym.
-Wiem o jaki rodzaj zabawy ci chodzi.-kiedy wypowiedziałam te słowa, chłopak uśmiechnął się ukazując przy tym swoje seksowne dołeczki, na co ja zaczęłam się rumienić.
-Sama widzisz jak na ciebie działam.-powiedział przez śmiech.
-To jak ?- zapytała Amber z nutką nadziei w głosie.
-Dobra.-uległam nie zastanawiając się porządnie nad swoją decyzją. Amber zaczęła skakać z radości po całym pokoju, aby następnie rzucić się w moją stronę. Upadłyśmy razem śmiejąc się na jej łóżko. W tym momencie usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Gdy się otworzyły w progu stał Liam.
-Co to za orgia siostro ?-powiedział żartobliwie mój brat.
-Siostra ?! -oczy Harry'ego momentalnie się powiększyły.
-Taa ... Kate to moja siostra.- chłopak nie dowierzał.
-W takim razie masz gorącą siostrę.-odparł. Czy on bajeruje każdą laskę w ten sposób ?
-Nawet o tym nie myśl koleś.-powiedział żartobliwie, ale w jego głosie można było wyczuć powagę.
-Dobra, Kate. Zbieraj się. Zapomniałem telefonu więc musimy wpaść jeszcze na chwilę do mnie.-oznajmił Liam.
-Tak szybko ?-posmutniał Styles.
-Zobaczymy się na ognisku lokaty.-mrugnęłam do niego i wyszłam za Liam'em z pokoju, kierując się do jego samochodu.
-Widzę, że polubiłaś go.-stwierdził brat.
-Tak, lubię go. Jest zabawny i słodki na swój sposób.-powiedziałam uśmiechając się sama do siebie.
-Tylko się nie zakochaj. On lubi mieć przyjaciółki tylko w innym tego słowa znaczeniu.-ostrzegł mnie.
-O to nie musisz się martwić. Choć fajnie byłoby mieć takiego przyjaciela.-chłopak spiorunował mnie wzrokiem lecz po chwili zaczął się śmiać myśląc, że żartuje.Nie skomentowałam tego, żeby nie czepiał się mnie jak jakaś nadopiekuńcza mamuśka. Nie lubię kiedy ktoś mnie ogranicza, kontroluje lub próbuje kierować moim życiem. Po mimo tego, że Liam jest starszym bratem czasem przesadza. Rozumiem, martwi się o mnie,a le nie mam 6 lat, żeby prowadzić mnie za rączkę przez ulicę. Musi zrozumieć, że jestem już pełnoletnia i sama będę kierować moim życiem. Zanim się zorientowałam siedziałam już w samochodzie,a mój brat odpalał silnik.Kilkanaście minut później staliśmy już pod jego akademikiem.


*komentarze i obserwacje mile widziane*

Od autorek : Już drugi rozdział. Będą one się pojawiały co 3-4 dni max 5. Szkoła i nasze życie prywatne nie zawsze pozwala nam na napisanie . Wiem,że jeszcze żadne komentarze się nie pojawiły, ale nawet nie zdajecie sobie sprawy ile znaczą dla nas wasze opinie. Dają one motywację do dalszego pisania, a my kochamy to robić :) 




wtorek, 21 stycznia 2014

Rozdział 1.

-Hej Liaś ! -krzyknęłam do mojego starszego brata, widząc go opierającego się o maskę czarnego samochodu. Gdy tylko mnie zobaczył, na jego twarzy pojawił się promienny uśmiech.
-Hej Kate ! -przywitał mnie ciepłym uściskiem, kiedy znalazłam się obok jego samochodu. Ostatnio z Liam'em widziałam się na Boże Narodzenie. Oczywiście przez te wszystkie miesiące rozmawialiśmy na skype lub pisaliśmy na facebook'u, ale to nie to samo co mieć go przy sobie. Tak bardzo za nim tęskniłam. Pomimo jego wysportowanej sylwetki, piercingu i wielu tatuaży, jest naprawdę ciepły, kochany i opiekuńczy. Jest wzorowym bratem.
-Kate ?
-Hmm ?
-Zaraz mnie udusisz.- w tym całym moim zamyśleniu straciłam poczucie czasu i zapomniałam, że cały ten czas się do niego kleję.
-Przepraszam, ale tak bardzo się stęskniłam.-odpowiedział i słodko się uśmiechnęłam. Usłyszałam cichy chichot Liam'a, wziął moje torby i schował je do bagażnika. Chłopak wsiadł do samochodu na miejsce kierowcy, a ja z przodu na miejsce pasażera, po czym odpalił silnik i ruszyliśmy w drogę do upragnionego colleg'u. 
-Ojciec wie, że wyjechałaś do colleg'u ?- zapytał z troską w głosie, przerywając rozmowę na temat tatuaży, które zrobiliśmy sobie przez ostatnie kilka miesięcy.
-Taaa ... nawet nie zauważył, że wychodzę z torbami. -odwróciłam wzrok od niego, kierując go w stronę szyby. Gdy miałam 12 lat moja matka zostawiła mnie, Liam'a i naszego ojca samych zdanych tylko na siebie. Mój ojciec kompletnie zatracił się w swojej pracy, aby zapomnieć o bólu związanym z odejściem mamy. Niestety wraz z bólem zapomniał o tym, że ma dzieci. Ja i Liam mogliśmy polegać tylko na sobie. Znienawidziłam go za to co nam zrobił i moja nienawiść trwa do dziś. Moja matka wyjechała do Australii z innym, gdzie prowadzi swoje nowe, cholerne, słodkie życie, a nas ma daleko w dupie. Nawet nie dzwoni w urodziny czy święta. Wielu ludzi postrzega mnie jako wredną i chamską egoistkę, ale to tylko dlatego, że wiele razy dostałam już porządnego kopa w dupę od życia. Teraz został mi tylko Liam u jest on jedyną ważną osobą w moim życiu.
-Rozmawiałem z nim.-znów szybko popatrzyłam się na niego ze zdziwieniem w oczach i nie mogłam uwierzyć w to co powiedział.
-Co robiłeś ?!- powiedziałam głośniej niż zamierzałam..
-Rozmawiałem z ojcem.-powiedział z zadziwiającym spokojem.
-Jaki był tego powód ?-zapytałam obojętnym głosem.
-Mówił, że gdy próbuje z tobą rozmawiać to ty go olewasz.
-Dziwisz mi się ? Ja nie mam z nim o czym rozmawiać.-odparłam z irytacją w głosie.
-On tylko próbuje nawiązać z tobą jakiś kontakt .-wyjaśnia.
-Teraz ?! Czemu nie pomyślał o tym kilka lat temu ?! Nagle przypomniał sobie, że ma córkę ! -wkurzyłam się i zaczęłam krzyczeć.
-Katherine uspokój się trochę ! -skarcił mnie chłopak. Zawsze mówi do mnie pełnym imieniem kiedy się na mnie kurzy, bądź kiedy ja używam wulgaryzmów i krzyczę do niego.
-Nie ! Nie mam najmniejszej ochoty z nim rozmawiać, ani nawiązywać żadnego popieprzonego kontaktu !
-Dobra ... nieważne. Nie mam ochoty się teraz z tobą kłócić.-odparł zrezygnowany.
-Przepraszam, ale nie mam ochoty o tym rozmawiać ...- w tym momencie nie wiedziałam co powiedzieć, więc postanowiłam, że po prostu się zamknę. Nim się zorientowałam zasnęłam, a gdy obudziłam się staliśmy już na parkingu Central Washington University. Ucieszył mnie ten widok gdyż moja dupa zdrentwiała już od siedzenia w tym cholernym aucie. gdy tylko silnik zgasł, wysiadłam z samochodu wyciągając swoje torby z bagażnika i bez słowa pożegnania ruszyłam w kierunku akademika. Zbytnio nie przejmowałam się tym, że pokłóciłam się ze swoim starszym bratem. Jedyne czego teraz chcę to pójść do mojego pokoju i zapomnieć o całej tej sprawie z ojcem. Kiedy odchodziłam usłyszałam za sobą chłopaka, który krzyczał, że wpadnie do mnie o 8. Gdy doszłam już do akademika miła kobieta z recepcji przekazała mi kluczyki do mojego nowego pokoju i wskazała mi drogę.



*komentarze i obserwacje mile widziane :)*


Od autorek : To nasz pierwszy rozdział i wyszedł całkiem nieźle. Przynajmniej mamy taką nadzieję. :) Każdy komentarz jest dla nas mile widziany i wiele dla nas znaczy. Mamy nadzieję, że Wam się spodoba :)
Pati i Kaja :*



Powitanie :)

Hej :)

Więc ja jestem Tesa. Cały pomysł z założeniem bloga był mój, ale gdyby nie "Delena" to sama nie zrobiłabym tego nigdy w życiu. Bardzo cieszę się z tego,że go założyłyśmy. Więc troszkę o mnie. Lubię śpiewać i uczęszczam na zajęcia wokalne. Directioner jestem od 2 lat ;)
Bardzo pokochałam tą piątkę wariatów. Mam dużo marzeń. Moje motto życiowe to : "Nie oglądaj się za siebie i nie podawaj się pomimo przeszkód jakie czekają Cię po drodze". Można powiedzieć, że charakter Katherine odzwierciedla mój charakter . Przynajmniej ja tak uważam. No cóż to chyba tyle o mnie ;3 Mam dużą nadzieję i jednym z moich marzeń jest to, żeby BEFORE odniósł jak największy sukces :) Dziękuję :*

Hej :) Na blogu przedstawiam się jako Delena (tak, uwielbiam TVD). Ja i Tesa jesteśmy przyjaciółkami i ten blog to jest kolejna rzecz, która nas łączy. To teraz troszkę o mnie ;) Kocham rysować i to mnie uspokaja. Lubię śpiewać (w moim wykonaniu to jest bardziej wycie kota, ale nie popadajmy w szczegóły ;p) i czytać (z reguły to są właśnie ff, albo romansidła). Kocham piercing i tatuaże. Na co dzień jestem, uśmiechniętą osobą, mimo pozorów jestem nieśmiała. Zawsze za bardzo się przejmuję każdym moim problemem i to doprowadza mnie do szału. Directioner jestem od roku :)
 Moje motto życiowe to "Ucz się z dnia wczorajszego, żyj dzisiejszym i miej nadzieję na jutro" (mało oryginalne, ale to jest moja złota zasada)
. Marzę o tym, aby BEFORE odniósł WIELKI sukces. To tyle. Całuję xxx



Uwaga! Ten blog zawiera sceny przeznaczone dla osób pełnoletnich. Czytając to, robisz to na własną odpowiedzialność. Jeśli nie chcesz, możesz ominąć notkę ;)